Czego nie ma w pakiecie antykryzysowym, a powinno być?

Kamil Goral
2020-03-18

Znamy założenia programu antykryzysowego. Ogłosili je wspólnie prezydent i premier na specjalnej konferencji prasowej. Pakiet ma kosztować 212 miliardów złotych, co stanowi równowartość 9 proc. polskiego PKB z 2019 roku. Kwota ta robi na pierwszy rzut oka duże wrażenie, czy jest jednak wystarczająca, aby zamortyzować ekonomiczne skutki pandemii?

Czego nie ma w pakiecie antykryzysowym, a powinno być?

Fot. Pixabay

W pakiecie znajduje się:

  • Sfinansowanie 40 proc. pensji do wysokości średniego wynagrodzenia w przedsiębiorstwach, które w związku z pandemią poniosą największe straty. Pozostałe 40 proc. pokryje pracodawca. Brakujące 20 proc. będzie musiał dołożyć pracownik, godząc się na niższą płacę. Osoby wykonujące świadczenia w ramach umów cywilnoprawnych (zlecenie i o dzieło) oraz samozatrudnione będą mogły liczyć na pomoc w wysokości 80 proc. minimalnego wynagrodzenia.
  • Wsparcie finansowe w formie gwarancji kredytowych, mikropożyczek (do 5 tys. zł) i leasingu operacyjnego. Premier mówił także o innych rozwiązaniach o charakterze gwarancyjnym (BGK będzie mógł je udzielać do wysokości 80 proc. wartości kredytu, dotąd było to 60 proc.) i płynnościowym. Firmy będą mogły odroczyć płatności na rzecz ZUS i fiskusa, powstałe zobowiązania będzie można spłacać w ratach.
  • 7,5 miliarda złotych, które rząd zamierza przeznaczyć na poprawę jakości infrastruktury medycznej. Chodzi o niezbędny do walki z epidemią sprzęt i aparaturę medyczną
  • Zapewnienie bezpieczeństwa sektorowi finansowemu. Tutaj szczególna odpowiedzialność w dostarczeniu płynności instytucjom finansowym spoczywa na Narodowym Banku Polskim, ten poinformował już o pakiecie działań jakie zamierza podjąć aby zapewnić bankom dostęp do kapitału. Premier zapowiedział także zdecydowane działania przeciwko sztucznemu zawyżaniu cen, odpowiedzialność za reakcję na takie praktyki spoczywa na UOKiK
  • Inwestycje publiczne: rząd zamierza wyasygnować na ten cel 30 miliardów złotych, w tym na drogi, cyfryzację czy infrastrukturę energetyczną. Mateusz Morawiecki zaznaczył, że żadne specjalne środki póki co nie zostały wyasygnowane z Unii Europejskiej na walkę z pandemią. Pieniądze, o których piszą media pochodzą z unijnej perspektywy budżetowej na lata 2014 – 2020.

Na konferencji nie było natomiast mowy o propozycji rzecznika małych i średnich przedsiębiorców, dotyczącej wprowadzenia na pół roku dobrowolności, jeśli chodzi o opłacanie składki na ZUS dla firm. Rzecznik zwrócił się także z apelem do samorządów o niepobieranie opłat czynszowych od przedsiębiorców, którzy w związku z pandemią byli zmuszeni zawiesić działalność. W dalszym ciągu nie wiadomo, na czym mają polegać ułatwienia dotyczące mechanizmu podzielonej płatności (split payment). Takie zmiany zapowiadano przed kilkoma dniami. Wśród postulatów przedsiębiorców jest także przyspieszenie zwrotów VAT, te pieniądze mogłyby pracować w firmach, szczególnie kiedy wiele z nich stanie wobec problemów z płynnością. Obciążenia podatkowe to obecnie jedna z głównych kwestii, na jakie zwracają uwagę mniejsze podmioty gospodarcze. Ich minimalizacja np. poprzez niższe stawki w podatkach dochodowych mogłoby pomóc tym firmom, w które skutki pandemii uderzą najmocniej.

Pozytywnie ocenić należy szybkość reakcji oraz to, że instytucje państwowe dosyć dobrze ze sobą współpracują. Najważniejsze osoby odpowiedzialne za stan państwa i gospodarki są ze sobą w stałym kontakcie, a działania mają charakter skoordynowany i przemyślany. Istotnym pytaniem pozostaje to dotyczące finansowania pakietu. W dalszym ciągu mamy budżet, w którym zapisano brak deficytu. Ten jednak będzie się musiał pojawić i wynieść kilkadziesiąt miliardów złotych. Nawet ostrożne rachunki nie mogą wykluczać, że zbliży się on do poziomu 100 miliardów. Co zatem ze stabilizującą regułą wydatkową? Bez nowelizacji ustawy o finansach publicznych się nie obędzie, chyba że rząd wprowadzi stan wyjątkowy zawieszający jej stosowanie. Jak taka nowelizacja będzie wyglądać i czy będzie ona dotyczyła czasowego czy stałego zawieszenia reguły? Być może konieczne będzie wprowadzenia do ustawy o finansach publicznych dodatkowej przesłanki wykluczającej ograniczenia wydatków państwa wynikające ze SRW. Na myśl przychodzi tu stan zagrożenia epidemicznego.

Na konferencji nie podano szczegółów np. dotyczących okresu, przez jaki będzie można skorzystać z prolongat w płaceniu danin publicznych. Nie było także mowy o ich umorzeniu dla firm, w które załamanie gospodarcze uderzy najmocniej. Nie dowiedzieliśmy się także, jak długo państwo zamierza wspierać przedsiębiorców w wypłacie wynagrodzeń, i przez jaki okres osoby pracujące w oparciu o umowy cywilnoprawne i samozatrudnione będą otrzymywać świadczenia. Nie wiadomo, gdzie maja się udać i jakie warunki spełnić. Na konferencji nie przekazano także innych szczegółów, np. odnośnie do formularzy i wniosków, jakie trzeba wypełnić i do kogo je zaadresować, aby być objętym pomocą państwa.

Na ogólną ocenę propozycji rządu złoży się także sprawność administracji publicznej w kontaktach z przedsiębiorcami i szybkość załatwiania bieżących spraw. Będzie to poważnie utrudnione w związku z ograniczeniami wynikającymi z kwarantanny. Nieznaczna część polskich obywateli ma podpisy elektroniczne, bez nich ciężko będzie składać zdalnie wnioski i oświadczenia najpewniej wymagane, aby skorzystać ze wsparcia.

Komentarze

  • Anonim 2020-03-20 11:07:26
    0
     
    0

    Podsumowując, o miejscach pracy nie ma mowy, tylko ja, ja, ja...

Uwaga, ta strona używa COOKIES.

Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące COOKIES w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Zamknij