"Drukarz z Łodzi" stoi przed szansą uchylanie niekorzystnego wyroku

Redakcja
2019-12-21

Adam J., znany jako "drukarz z Łodzi", tłumacząc się swoimi przekonaniami odmówił druku plakatów fundacji LGBT. W 2017 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa uznał go za winnego popełnienia wykroczenia, które polegało na odmowie wykonania usługi bez uzasadnionej przyczyny.

"Sprawa pracownika drukarni Adama J., który odmówił druku plakatów fundacji LGBT, wraca na wokandę. Wnioskiem łódzkiej prokuratury, która chce wznowienia postępowania w tej sprawie, zajmie się jeszcze w grudniu Sąd Apelacyjny w Łodzi" - informuje Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Prawidłowość wyroku Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa została potwierdzona przez Sąd Okręgowy w Łodzi, a rok później - Sąd Najwyższy.

W grudniu 2017 r. prokurator generalny Zbigniew Ziobro zgłosił się do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem, w którym stwierdza, że rozumienie regulacji w taki sposób, że "zasady wiary i sumienie nie są uzasadnioną przyczyną odmowy świadczenia usługi", jest niekonstytucyjne. Trybunał Konstytucyjny uznał w czerwcu br. przepis będący podstawą ukarania pracownika drukarni za niekonstytucyjny.

HFPC poinformowała na swojej stronie, że wniosek o wznowienie postępowania został złożony z powodu wyroku TK. Fundacja zaznacza, że w razie wydania przez TK wyroku o niekonstytucyjności przepisu, zgodnie z procedurą jest możliwość wznowienia postępowania, jeśli doszło do skazania kogoś na podstawie takiego przepisu. Z tego prawa skorzystała łódzka prokuratura, która wniosła o uchylenie skazującego wyroku dla Adama J.

Jak donosi serwis PCh24.pl, HFPC uważa, że wyrok TK znacznie osłabił ochronę przed atakami dyskryminacji w dostępie do dóbr i usług dla osób będących przedstawicielami grup mniejszościowych.

JS/PCh24.pl

Komentarze

Uwaga, ta strona używa COOKIES.

Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące COOKIES w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Zamknij