Koronawirus: Rolnicy zwolnieni ze składek KRUS

Jacek Podgórski
2020-03-23

Rolnictwo, jako sektor budujący bezpieczeństwo żywnościowe kraju, zostali czasowo zwolnieni z konieczności opłacania składek KRUS.

Koronawirus: Rolnicy zwolnieni ze składek KRUS

Fot. Pixabay

Zwolnienia z konieczności opłacania składek KRUS to inicjatywa prezydenta Andrzeja Dudy i ukłon w stronę środowisk wiejskich. Podobne inicjatywy mają kluczowe znaczenie dla utrzymania stabilności krajowego sektora rolnego. Decyzja prezydenta, która otrzymała od rządu zielone światło, uchroni zapewne rolników przed bankructwami, a te – szczególnie w kontekście utrudnień względem funkcjonowania łańcucha dostaw – stanowią poważne zagrożenie dla największych krajowych eksporterów.

Zwolnienie ze składek KRUS to kontynuowanie polityki tarczy antykryzysowej, której efektem jest także częściowe zwolnienie z płatności składek ZUS. Zwolnienie dotyczyć będzie okresu trzech miesięcy i obejmować będzie składki na ubezpieczenie emerytalno-rentowne za II kwartał 2020 roku. W tym okresie koszt składek pokryty zostanie z budżetu państwa. To jednak nie jedyna szansa do rolników.

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski zapowiedział, że będzie wnioskować, podczas posiedzenia Rady Ministrów Rolnictwa UE, o przesuniecie niewykorzystanych środków pochodzących z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 na walkę z ekonomicznymi skutkami koronawirusa. Minister chce również czasowego zwiększenia nakładów na rolnictwo z budżetu Unii Europejskiej. Szczegóły dotyczące planu ratowania rolnictwa poznamy najpewniej podczas najbliższego posiedzenia sejmu.

Ze względu na pandemię koronawirusa rolnicy zgłaszają wciąż nowe problemy. Sektor sadowniczy zwraca uwagę na brak rąk do pracy. Najwięksi sadownicy wskazują na fakt masowego opuszczania naszego kraju przez pracowników najemnych z Ukrainy. Nie pomaga w tym kontekście ani zwiększenie zatrudnienia osób z krajów azjatyckich, ani wydłużanie pozwoleń na pracę w Polsce dla osób z Ukrainy. Znaczne kłopoty zaczyna odczuwać sektor produkcji mleczarskiej – jeden ze sztandarowych działów rodzimej produkcji rolnej. Mleczarze zgłaszają problemy ze sztucznie zawyżanymi cenami transportu morskiego, który w rekordowych przypadkach jest obecnie droższy niż jeszcze kilka miesięcy temu o 70-100 proc. Jest to spowodowane załamaniem się łańcucha dostaw między krajami europejskimi, a Chinami. Obecnie problem z dotarciem do chińskich portów – choć nie tylko do nich – ma większość transportów wypływających z portów w Gdańsku i Gdyni. Podobne problemy zgłaszać zaczynają producenci mięsa, którzy eksportują swoje produkty poza granice naszego kraju. Sytuacja jest poważna, ale działania rządu wydaj się w tym kontekście racjonalne.

Największe gospodarki świata, takie jak Stany Zjednoczone, prognozują znaczące wzrosty bezrobocia spowodowane długofalowymi skutkami pandemii koronawirusa. Dlatego tak ważne jest właściwe projektowanie kierunków rozwoju gospodarczego. Szczególnie propozycji deregulacyjnych. Dotyczą one nie tylko rolnictwa, ale także sfery sprawozdawczej, sektora energii odnawialnej czy choćby przedłużania pozwoleń na pobyt w kraju tych umożliwiających pracę w Polsce obcokrajowcom.

Działania rządu w sprawie rolnictwa i planowane zawieszenie konieczności opłacania składek KRUS to krok, który wpisuje się w dobrą politykę antykryzysową. Wciąż jednak do zrobienia pozostaje wiele. Biorąc pod uwagę doświadczenia krajów, w których koronawirus zbiera dużo większe żniwo niż w Polsce, najgorsze przed nami. To będzie najważniejszy dotąd test dla rządu, przedsiębiorców oraz konsumentów. Pytanie, czy podczas najbliższego posiedzenia Sejmu RP, test ten zda także opozycja.

*autor jest Dyrektorem Instytutu Gospodarki Rolnej

Komentarze

Uwaga, ta strona używa COOKIES.

Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące COOKIES w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Zamknij