Nowe przepisy mają zmniejszyć zatory płatnicze

Marek Kutarba
2020-02-18

Od stycznia nadmierne opóźnienia w płatnościach grożą interwencją Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz wysokimi karami. Wystawca faktury, za którą nie zapłacono w terminie, ma prawo do zwiększonych odsetek oraz możliwość korzystania z podatkowej ulgi na złe długi.

Nowe przepisy mają zmniejszyć zatory płatnicze

Fot. Pixabay

Jedną z najważniejszych bolączek gospodarki są nieustająco zatory płatnicze. Zwlekanie z zapłatą za wystawione faktury jest dziś powszechne. Rodzi to określone problemy, szczególnie dla mniejszych i średnich firm, którym trudno jest utrzymać płynność finansową i na bieżąco regulować należności na rzecz ZUS, czy urzędu skarbowego, w sytuacji, gdy zapłatę za swoje usługi lub towary otrzymują z dużym opóźnieniem. A trzeba pamiętać, że już sam fakt wystawienia faktury (a nie zapłata za nią) ma ten skutek, że trzeba od niej w kolejnym miesiącu zapłacić podatek dochodowy i VAT.

Pomóc mały i średnim firmom

Z problemem zatorów płatniczych ma pomóc walczyć obowiązująca od 1 stycznia 2020 roku ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych. Zawiera ona cały pakiet rozwiązań prawnych (zmian podatkowych, rozwiązań cywilnoprawnych i administracyjnych), których celem jest ograniczenie zatorów płatniczych.

Jedną z najważniejszych zmian jest skrócenie terminów płatności w transakcjach pomiędzy przedsiębiorcami lub innymi podmiotami objętymi zakresem działania ustawy. Podmioty publiczne będą musiały uregulować swoje należności w 30 dni, wyjątek przewidziano dla instytucji leczniczych, które będą miały 60 dni na zapłatę.

W przypadku transakcji, w których na pieniądze czekają mikro, małe lub średnie firmy, a ich dłużnikiem jest większy kontrahent, termin płatności nie może przekroczyć 60 dni. Zwiększona została też wysokość odsetek, jakich może domagać się przedsiębiorca, jeżeli druga strona transakcji handlowej nie płaci za towary lub usługi (są one równe one w transakcjach innych niż z podmiotami leczniczymi sumie stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego i dziesięciu punktów procentowych, czyli obecnie 11,5%). Co więcej, od momentu nabycia uprawnienia do takich odsetek, wierzycielowi (wystawcy faktury) przysługuje także specjalna rekompensata wynosząca od 40 d0 100 euro w zależności od kwoty, na która opiewa faktura (ma to rekompensować koszty dochodzenia należności).

Bat podatkowy na dłużników

Po wejściu w życie nowych przepisów mających na celu ograniczanie zatorów płatniczych, 1 stycznia 2020 roku zaczęły obowiązywać związane z nimi zmiany w przepisach podatkowych (tzw. ulga na złe długi).

Na ich podstawie podatnik ma prawo do zmniejszenia podstawy opodatkowania lub zwiększenia straty o zaliczaną do przychodów należnych wartość wierzytelności, która nie została uregulowana lub zbyta. Zmniejszenie będzie możliwe już na etapie obliczania zaliczki na podatek w okresie rozliczeniowym, w którym upłynęło 90 dni od dnia upływu terminu zapłaty określonego na fakturze (rachunku) lub w umowie. Nadal zatem jest tak, że mimo iż nie otrzymaliśmy zapłaty za fakturę, podatek od tej faktury zapłacić trzeba. Nowe jest to, że po trzech miesiącach bez zapłaty można będzie ten podatek odzyskać (taki rezultat da pomniejszenie przychodów). Oczywiście po uzyskaniu zapłaty ponownie trzeba będzie taką należność dodać do przychodów i zapłacić podatek (zaliczkę).

Odpowiedniej korekty musi też dokonać niepłacący za taką fakturę dłużnik (odbiorca faktury). Jeśli nie zapłaci za fakturę w terminie 90 dni, musi wynikające z tej faktury (lub umowy) wydatki wycofać z kosztów podatkowych. Musi zatem pomniejszyć koszty uzyskania przychodów o niezapłaconą kwotę, jeśli wcześniej ujął ją w tych kosztach (wydatki księguje się zazwyczaj z datą wystawienia faktury).

UOKiK nałoży surowe kary

Dużo poważniejsze konsekwencje grożą dużym dłużnikom. Nadmierne opóźnienia w płatnościach będą groziły interwencją Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). UOKiK będzie mógł reagować w przypadku, kiedy suma zaległych świadczeń pieniężnych przedsiębiorcy w ciągu 3 kolejnych miesięcy wyniesie co najmniej 5 mln zł do 2021 r. i 2 mln zł w latach późniejszych.

Postępowania będą wszczynane z urzędu i będą musiały zakończyć się w ciągu 5 miesięcy. Zawiadomienie o braku zapłat w terminie będzie mógł złożyć do UOKiK każdy, zarówno przedsiębiorca, który padł ofiarą takich praktyk, jak i osoba podejrzewająca, że dany podmiot nie płaci swoim kontrahentom.

W trakcie postępowania urząd będzie kontrolował płatności z dwóch lat poprzedzających wszczęcie postępowania. Kara będzie obliczana według specjalnego wzoru na podstawie wartości opóźnionych świadczeń i okresu opóźnienia z zastosowaniem stawki odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych. Ukarany przedsiębiorca będzie mógł zwrócić się o ponowne rozpatrzenie sprawy przez UOKiK. Następnie będzie miał możliwość złożenia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

UOKiK będzie mógł obniżyć karę o 20 proc., jeżeli przedsiębiorca spłaci należności wraz z odsetkami w ciągu 14 dni od doręczenia mu postanowienia o wszczęciu postępowania. Będzie mógł też zastosować dodatkową obniżkę o 10 proc., jeżeli dłużnik niezwłocznie zapłaci karę i zrzeknie się prawa do złożenia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy przez urząd. Kary nie otrzymają podmioty, które nie płacą swoim wierzycielom z tego powodu, że nie otrzymują pieniędzy od swoich dłużników. Natomiast jeśli UOKiK stwierdzi, że ukarany już wcześniej przedsiębiorca ponownie dopuszcza się nadmiernych opóźnień – kolejna nałożona kara może być podwyższona o 50 proc.

Komentarze

Uwaga, ta strona używa COOKIES.

Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące COOKIES w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Zamknij