O sile polskiej gospodarki stanowić będą prywatne inwestycje

Kamil Goral
2020-02-03

Rola popytu jako silnika napędowego naszej gospodarki maleje, społeczeństwo jest zamożniejsze, większa część dochodu przekształca się w oszczędności niż w bieżące wydatki. To zaś wygasza dynamikę konsumpcji. Pora więc na dobre odpalić inny silnik, czyli inwestycje przedsiębiorstw.

O sile polskiej gospodarki stanowić będą prywatne inwestycje

Fot. Pixabay

Szybki wzrost polskiej gospodarki był w ostatnich latach napędzany głównie konsumpcją. Swoje zrobiły programy społeczne, obniżki stawek podatkowych i bardzo dobra sytuacja na rynku pracy. W portfelach Polaków było więcej pieniędzy, które chętnie wydawali. Dla wielu z nich była to okazja, aby uwierzyć we własne państwo, od którego przez lata słyszeli, że nic się nie da dla nich zrobić, a pieniędzy nie ma i nie ma co liczyć na to, że będą. Okazało się, że te pieniądze były, wystarczyło uszczelnić system podatkowy, a szczególnie załatać potężną dziurę w VAT. Rola popytu jako silnika napędowego naszej gospodarki jednak maleje, społeczeństwo jest zamożniejsze, większa część dochodu przekształca się w oszczędności niż w bieżące wydatki. To zaś wygasza dynamikę konsumpcji.

Teraz pora na dobre odpalić inny silnik, czyli inwestycje przedsiębiorstw. Dotąd nie było z tym najlepiej. Ostatnie dane GUS pokazują, że stopa inwestycji, czyli nakłady na środki trwałe w relacji do PKB, nie przekraczają poziomu 20 proc. Rok 2019 został zamknięty wynikiem 18,8 proc., jeśli chodzi o ten wskaźnik. Rewelacji zatem nie ma, zważywszy że plany rządu były i są znacznie bardziej ambitne. Wskazują na to obietnice premiera z wygłoszonego na początku tej kadencji Sejmu expose. Szef rządu zapewniał w tym wystąpieniu: „(…) wprowadzimy kolejne ulgi inwestycyjne dla najmniejszych przedsiębiorców, na przykład możliwość natychmiastowego rozliczenia kosztów inwestycji w środki trwałe, bez konieczności długotrwałej i wiążącej się z formalnościami amortyzacji”.

Zapowiedzi Mateusza Morawieckiego na konkrety przekuć mają resorty finansów i rozwoju. Polski system podatkowy wciąż zawiera wady, jeśli chodzi o opodatkowanie inwestycji, decyduje kryterium fiskalne, a zapomina się o tym, że rozwiązania podatkowe mogą służyć także innym celom. Poprzez odpowiednio sformułowane regulacja można stymulować przedsiębiorców do podejmowania pożądanych działań, takich właśnie jak inwestycje. Odczuwalne zmniejszenie ciężaru podatkowego dla pomiotu, który rozwija swój potencjał produkcyjny, czy angażuje środki w nowe technologie, powinno mieć w tych okolicznościach priorytet. Nieraz pisałem także o tym, że owo wsparcie nie może mieć charakteru pozornego, w efekcie którego owe ulgi skutkują raczej wzrostem ryzyka podatkowego niż realnym wsparciem dla biznesu. To zadanie niełatwe, bo dla rządzących liczą się też kwestie stabilności finansów publicznych.

W tym miejscu warto wspomnieć, że polityka fiskalna w Polsce wymaga uelastycznienia, nie zapewniają go sztywne reguły, krępujące nawet dobre posunięcia dla gospodarki. Tej kwestii zaradzić może powołanie organu zwanego roboczo Radą Polityki Fiskalnej (RPF). Tego typu ciała występują w wielu państwach Unii Europejskiej. Zasiadają w nich specjaliści od polityki fiskalnej właśnie i to oni w dużej mierze oddziałują na kształtowanie finansów publicznych. Oczywiście RPF musi mieć jakieś jasno ustalone ramy prawne dla swojego funkcjonowania, podobnie jak ma je Rada Polityki Pieniężnej, której działanie w polskich realiach sprawdza się bardzo dobrze.

Ostatnio dołączyliśmy do grona państw, którym udało się uplasować na rynku swój dług z ujemnym oprocentowaniem. Oznacza to, że oddamy mniej pieniędzy, niż pożyczyliśmy. To pokazuje, że nasza gospodarka postrzegana jest pozytywnie przez inwestorów, a jej perspektywy oceniane są jako co najmniej dobre. Aby tę sytuację utrzymać, potrzebne są odważne działania, także jeśli chodzi o wsparcie przedsiębiorstw. Powinny być one właściwie zaadresowane i dobrze sprofilowane, tak aby służyły przede wszystkim budowaniu efektywnego kapitału narodowego. Polskie firmy na to czekają, ich zasoby ulokowane na bankowych kontach sięgają setek miliardów złotych. Trzeba zatem stworzyć zachęty, aby przedsiębiorcy przynajmniej ich część przeznaczyli na inwestycje.

Komentarze

Uwaga, ta strona używa COOKIES.

Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące COOKIES w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Zamknij