O. Szustak podpalił internet. Cóż, tak to już jest, kiedy się nie skorzysta z okazji, by siedzieć cicho...

Krzysztof Budka
2020-02-15

Wystarczyło jedno zdanie "Po raz pierwszy pójdę na wybory i zagłosuję na Szymona Hołownię", by przez internetową Polskę - szczególnie z prawej strony - przetoczyło się prawdziwe tsunami. Część katolików deklaracją dominikanina celebryty jest oburzona, druga część bije mu brawo i kto wie, może zamierza pójść w jego ślady, a trzecia ma to... gdzieś.

O. Szustak podpalił internet. Cóż, tak to już jest, kiedy się nie skorzysta z okazji, by siedzieć cicho...

Fot. Screen YouTube

Ja absolutnie deklaracją o. Szustaka zaskoczony nie jestem. W końcu to nie pierwsza głupota, jaką w swoim życiu zrobi. Zresztą do wielu różnych głupot ten niezwykle sympatyczny dominikanin przyznawał się publicznie, co pozwalało mu zyskiwać rzesze wielbicieli i na kanwie czego zbudował swoją ogromną popularność. Pamiętacie, jak niedawno w przyspieszonym trybie kanonizował pewnego tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska, mówiąc, że "Pan Paweł jest już w niebie"? Wtedy nie skorzystał z okazji, by siedzieć cicho, teraz znów dopadła go ta przypadłość, Cóż, przewielebny najwyraźniej strasznie lubi dużo mówić. No i raz na jakiś czas gada od rzeczy...

Niemniej dużo ważniejsze wnioski, jakie z tej krótkiej burzy płyną, są takie, że demokracja to niestety ustrój, w którym - strzelam i jeśli się mylę, to pewnie niewiele - ponad 90 proc. głosujących dokonuje swojego wyboru (na prezydenta, posła, senatora, radnego, burmistrza, wójta - nie ma to znaczenia) emocjonalnie, a nie za pomocą rozumu. Księża również. I ojciec Szustak, który - idę o zakład - politycznego programu TVN-owskiego celebryty nie zna (o ile ten program wyborczy w ogóle jakiś ma), a o jego politycznych wypowiedziach zapewne nawet nie słyszał, uznał, że zagłosuje na "kolegę", nie jest tu niestety żadnym wyjątkiem. W końcu co mu szkodzi raz na 23 lata pójść na wybory. Zresztą o tym, co wie o swoim kandydacie na prezydenta, najlepiej świadczy fakt, że więcej niż o samym Szymonku, powiedział o jego żonie i rodzinie - że też muszą być bardzo odważni, w końcu ona to pilot itd., że to niezwykle trudna decyzja, że fantastycznie się nawzajem wspierają etc. Doprawdy wzruszające, tyle że prezydent ma być skuteczną głową państwa, a nie postacią wzruszającą...

Ciekawe, co by o. Adam odpowiedział, gdyby dostał taką ankietę do wypełnienia:
1. Czy jako ksiądz Kościoła katolickiego chciałbyś, aby prezydent twojego kraju popierał aborcję?
2. Czy jako ksiądz Kościoła katolickiego chciałbyś, aby prezydent twojego kraju podpisał prawo zezwalające homoseksualistom na zawieranie między sobą tzw. małżeństw?  
3. Czy jako ksiądz Kościoła katolickiego popierałbyś kandydata na prezydenta swojego kraju, który w pierwszym spocie wyborczym drwi z największej katastrofy narodowej w tym stuleciu?
4. Czy jako ksiądz Kościoła katolickiego chciałbyś, aby prezydent twojego kraju traktował zwierzęta na równi z ludźmi, a ludzi na równi ze zwierzętami?
5. Czy jako ksiądz Kościoła katolickiego chciałbyś, aby prezydent twojego kraju wprowadził ustawę zezwalającą na in vitro?
6. Czy jako ksiądz Kościoła katolickiego chciałbyś, aby prezydent twojego kraju deklarował się jako katolik, ale na tematy związane z teologią katolicką i katolicką moralnością wygadywał bzdury sprzeczne z nauczaniem tegoż Kościoła?

Pomódlmy się, Kochani, za ojca Szustaka. Z pewnością dobrze mu to zrobi :) 

I na koniec - o ile oczywiście mogę drobną sugestię przewielebnemu - mniej politykierstwa, nawet jak Cię drogi ojcze podpuszczają, a więcej ewangelizacji. Takich jak "Straszne rekolekcje", które były prawdziwą bombą! Takich rekolekcji proszę wiecej! A o wyborach najlepiej ani słowa. 

Komentarze

Uwaga, ta strona używa COOKIES.

Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące COOKIES w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Zamknij