Polskie drony wojskowe podbijają światowy rynek zbrojeniowy

Redakcja
2019-10-21

Niewielki bezpilotowiec Warmate, wymyślony przez największą polską prywatną firmę zbrojeniową, czyli WB Group, został wykupiony w setkach egzemplarzy przez dwa nieujawnione kraje i to przed ostatnimi szlifami projektu. Warmate może być powietrznym zwiadowcą albo śmiertelnie niebezpiecznym dronem – samobójcą.

Polskie drony wojskowe podbijają światowy rynek zbrojeniowy

Grupa WB dostała teraz kolejne znaczne zamówienia, ale ponownie nie ujawnia, kim są klienci firmy. Podobno kilku z nich jest zaangażowanych w aktualnie trwający konflikt. Polskie Siły Zbrojne także zostały zaopatrzone w te zdalnie sterowane minisamoloty. Do naszej armii trafiło już 100 platform, a polscy żołnierze są w trakcie szkoleń operatorów przy wsparciu firmy, która stworzyła tę broń.

Tomasz Badowski, szef komunikacji WB Group, w której mniejszościowym udziałowcem jest od niedawna państwowy inwestor Polski Fundusz Rozwoju, zachwala zalety amunicji krążącej Warmate. Integracja dwóch funkcji, rozpoznania i zdolności niszczenia celów podczas samobójczego ataku, daje użytkownikom możliwość szybkiej i pełnej identyfikacji zagrożeń, a następnie, jeśli będzie taka potrzeba, ich skutecznej neutralizacji. – System pozwala także w każdej chwili odwołać misję i zniszczyć bezpiecznie głowicę bojową w powietrzu. Można także wylądować dronem  w wybranym miejscu po wykonaniu zadania zwiadowczego – mówi.

Po sukcesie rynkowym Warmate, Grupa WB wyprodukowała już kolejne wersje systemu. Każda spełnia funkcje rozpoznawcze i uderzeniowe. W zależności od typu misji, terenu oraz rodzajów wojsk może działać i atakować w zróżnicowany, specyficzny i zoptymalizowany sposób. Pierwsza, podstawowa wersja Warmate, przeznaczona dla oddziałów piechoty ma stanowić alternatywę dla przeciwpancernych pocisków kierowanych. Dron z głowicą kumulacyjną jest w stanie poszukiwać, a potem identyfikować i obserwować np. wrogi czołg przez ok 50 minut. Start bezzałogowca  odbywa się z poręcznej, rozkładanej wyrzutni pneumatycznej.

Kolejna wersja, zwana Warmate 2, ma wydłużony do 120 minut czas lotu i zwiększony ładunek bojowy. Pozwala to na wykorzystanie np. głowic termobarycznych do obezwładniania bunkrów czy umocnień. Ten wariant przeznaczony jest do instalowania na pojazdach i startuje z automatycznej wyrzutni. Dron jest sterowany ze znajdującej się w transporterze wzmocnionej stacji kierowania i kontroli misji.

Ożarowska firma zatrudniająca 1000 fachowców, przede wszystkim inżynierów i konstruktorów w zakładach w Warszawie, Trójmieście i Gliwicach, od lat znaczną część militarnego sprzętu sprzedaje za granicą. W ostatnim czasie zestawy łączności cyfrowej wysyłano m.in. do krajów Północnej Afryki. Do Malezji trafiły lekkie drony zwiadowcze FlyEye i urządzenia komunikacji pokładowej Fonet. Na początku tego roku ruszyła współpraca przy bezzałogowych dronach uderzeniowych z australijską firmą Cablex. Trwają też uzgodnienia warunków udostępnienia ożarowskiej technologii operacyjnych bezzałogowców bliskiego rozpoznania w Wietnamie.

Piotr Wojciechowski, współzałożyciel i prezes WB Electronics, podkreśla, że firma nigdy nie miała problemu z oferowaniem sprzętu na wymagającym wojskowym rynku. Przetargi na urządzenia łączności WB Group wygrywała nawet w Szwecji, mateczniku telekomunikacyjnego Ericssona. – Mamy przewagę nad większością rodzimych firm państwowej zbrojeniówki, bo sprzedajemy produkty zbudowane w oparciu o własne konstrukcje. To pozwala zapewnić rozwój produktu oraz wiarygodny serwis, a później oferować zintegrowane, coraz bardziej kompleksowe systemy – mówi. – W zagranicznych konkursach trzeba na tyle przekonywająco przebić rywali jakością sprzętu, aby względy polityczne transakcji, które zawsze towarzyszą zbrojeniowym zakupom, zeszły na dalszy plan – dodaje.

Uwaga, ta strona używa COOKIES.

Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące COOKIES w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Zamknij