Rzecznik dostał narzędzia i z nich korzysta

Waldemar Grzegorczyk
2019-05-31

Na pełną i rzetelną ocenę wpływu Konstytucji biznesu na sektor MŚP pewnie jeszcze za wcześnie, niemniej już dziś można stwierdzić, że jedna rzecz skończyła się sukcesem.

Rzecznik dostał narzędzia i z nich korzysta

Co najmniej od czasu, kiedy Bill Clinton wygrał wybory prezydenckie w USA z wypisanym na sztandarach hasłem „Gospodarka, głupcze”, politycy na całym świecie pamiętają, aby podkreślać, jak ważny to dla nich temat. A w gospodarce najważniejsze są zawsze dla nich małe i średnie firmy, ta sól ziemi, ciało z ciała i krew z krwi, ostoja klasy średniej i filar demokratycznego społeczeństwa – przynajmniej na poziomie deklaracji.

Na szczęście nie każda władza na hasłach poprzestaje. Wkrótce minie rok od wejścia w życie Konstytucji biznesu, czyli pięciu ustaw zawierających rozwiązania kluczowe dla prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Nie jest to pierwszy akt prawny, mający zagwarantować prawa i swobody przedsiębiorców, odwołujący się do zasady, że co nie jest zabronione, jest dozwolone i mający chronić biznes przed arbitralnością decyzji aparatu administracyjnego.

Ciekawostką jest zresztą ewolucja nazw, formalnych, czy obiegowych, pod jakimi „produkowane” były przez polityków akty prawne dotyczące przedsiębiorczości. Pierwsza ustawa, uchwalona jeszcze w 1988 roku, doskonale znana weteranom wolnego rynku, bo to dzięki niej nastąpił wybuch przedsiębiorczości w Polsce, była skromną „ustawą o działalności gospodarczej”. Jej kolejna wersja, obowiązująca od 2001 r. miała już w nazwie „prawo”, określenie zarezerwowane dla kluczowych aktów prawnych w danej dziedzinie. Kolejna zmiany (2004) powróciła w nazwie do poziomu ustawy, ale w tytule pojawiła się za to „swoboda” działalności gospodarczej, co podkreślało znaczenie tej zasady.

Autorzy tych wszystkich aktów prawnych mieli jak najlepsze intencje i nie ma powodów, by wątpić, że nie zależało im na zapewnieniu jak najlepszych warunków dla rozwoju przedsiębiorczości. Tak się jednak składało, że w zupełnie innych ustawach, kierując się – a jakże – dobrem państwa, co chwila zapisywano utrudnienia i ograniczenia nadanych wcześniej swobód. Stąd między innymi potrzeba uchwalania praw i wolności dla przedsiębiorców co kilka lat ponownie.

Tym razem – wprawdzie nieformalnie, ale jednak – wobec nowych aktów prawnych użyto określenia „konstytucja”, przysługującego ustawom o charakterze zasadniczym i naczelnym wobec innych. Czy rzeczywiście zasługują one na to miano, dopiero się okaże. Po roku trudno jeszcze to ocenić. Wydaje się jednak, że tym razem ustawodawcy udało się wbudować w system regulacji mechanizm zabezpieczających przed praktyką ograniczania swobody działalności i narzucania nowych obciążeń przy okazji pisania innych ustaw. A to dzięki ustanowieniu instytucji Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Wśród uprawnień Rzecznika MŚP znalazło się m.in. opiniowanie aktów prawnych dotyczących działalności przedsiębiorców, a także inicjatywa legislacyjna w tej sferze. Ma on więc narzędzia, dzięki który może bokować próby wprowadzania kuchennymi drzwiami niekorzystnych dla firm rozwiązań. Z kolei korzystne rozwiązania może forsować. I obecny rzecznik, minister Adam Abramowicz, już z tych możliwości korzysta, czego przykładem było zablokowanie uchwalenia zmian w Prawie o ruchu drogowym, przewidujących przekazanie nadzoru nad stacjami kontroli pojazdów Dyrektorowi Transportowego Dozoru Technicznego. Rzecznik podjął też inicjatywę nowelizacji ustawy o „małym ZUS”, tak aby wydłużeniu uległ termin składania wniosków, a także otworzył dyskusję nad wprowadzeniem dobrowolności płacenia składek na ubezpieczenia społeczne przez pewne grupy przedsiębiorców.

Inne działania Rzecznika MŚP, takie jak wniosek o ukaranie naczelnika Urzędu Skarbowego w Bartoszycach po słynnej na cała Polskę „aferze żarówkowej”, czy o rozpoczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec urzędników skarbówki w Cieszynie i Sosnowcu, za wszczynanie nieuzasadnionego postępowania karno-skarbowego w celu zawieszenia biegu terminu przedawnienia zobowiązania, to działania może mniejszego kalibru, ale też ważne. Nie tylko dlatego, że dają satysfakcję przedsiębiorcom walczącym z samowolą urzędników, ale przede wszystkim z tego powodu, że pokazują urzędnikom, iż zasady zapisane w Konstytucji biznesu ma kto egzekwować.

Uwaga, ta strona używa COOKIES.

Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące COOKIES w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Zamknij