Sukces programu ulg inwestycyjnych zależy od postawy fiskusa

Marek Kutarba
2020-03-22

Przedsiębiorcy mają dziś możliwość korzystania z ulgi na badania i rozwój oraz preferencyjnej stawki podatku 5% przy zakupie kwalifikowanych praw własności intelektualnej. To, czy z nich skorzystają, zależy jednak od tego, jak rygorystycznie ich wykorzystanie będzie kontrolował fiskus.

Sukces programu ulg inwestycyjnych zależy od postawy fiskusa

Fot. Pixabay

Jedną z ważniejszych form wspierania inwestycji, szczególnie w obszarach szczególnie istotnych z punktu widzenia gospodarczego rozwoju kraju, są ulgi i preferencje podatkowe. W Polsce rozwiązania takie, w różnej postaci obecne są w przepisach podatkowych od lat 90-tych ubiegłego wieku. Ulgi te przez lata się zmieniały, a państwo stale poszukuje odpowiednich narzędzi i form podatkowego wsparcia inwestycji.

Obecnie istnieją dwie podstawowe formy takiego wsparcia: ulgę na badania i rozwój oraz możliwość korzystania z preferencyjnej stawki podatkowej 5%, stosowanej do tzw. kwalifikowanych prawa własności intelektualnej (tzw. IP BOX).

Ulga na badania rozwojowe

Przedsiębiorcy inwestujący w badania i rozwój mogą skorzystać z ulgi w podatku dochodowym (możliwość ta istnieje od 2016 roku). W ramach tej preferencji, każda firma może odliczyć do 100% kosztów kwalifikowanych wyodrębnionych w swojej ewidencji, a każde centrum badawczo-rozwojowe aż 150%. Kluczem do bezpiecznego korzystania ze wsparcia w tej formie jest prawidłowe zdefiniowanie działań badawczo-rozwojowych oraz kosztów kwalifikowanych stanowiących podstawę do skorzystania z ulgi.

Strach przed pomyłkami w tym zakresie sprawia, że mimo iż sama konstrukcja preferencji jest dość prosta, przedsiębiorcy rzadko z niej korzystają, mimo że liczba korzystających stale rośnie. W roku 2017 z ulgi tej skorzystało zaledwie 264 podatników. Rok później podatników było znacznie więcej, bo 948. Dla porównania za rok 2018 tylko samych podatników CIT rozliczyło się 507 tys. (z tego 206 tys. wykazało podatek do zapłaty).

Zakup praw własności intelektualnej

Druga z preferencji dotyczy opodatkowania przychodów z tzw. kwalifikowanych praw własności intelektualnej preferencyjną stawką podatku, która wynosi 5%. W przypadku tej ulgi kluczowe są dwa elementy. Ustalenie, co jest kwalifikowanym prawem własności intelektualnej, oraz właściwa dokumentacja.

Zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami kwalifikowanymi prawami własności intelektualnej są: patent, prawo ochronne na wzór użytkowy, prawo z rejestracji wzoru przemysłowego, prawo z rejestracji topografii układu scalonego, dodatkowe prawo ochronne dla patentu na produkt leczniczy lub produkt ochrony roślin, prawo z rejestracji produktu leczniczego i produktu leczniczego weterynaryjnego dopuszczonych do obrotu, wyłączne prawo, o którym mowa w ustawie o ochronie prawnej odmian roślin, autorskie prawo do programu komputerowego – podlegające ochronie prawnej na podstawie przepisów odrębnych ustaw lub ratyfikowanych umów międzynarodowych, których stroną jest Rzeczpospolita Polska, oraz innych umów międzynarodowych, których stroną jest Unia Europejska, których przedmiot ochrony został wytworzony, rozwinięty lub ulepszony przez podatnika w ramach prowadzonej przez niego działalności badawczo-rozwojowej.

Kluczowa jest dokumentacja

Podatnicy, którzy opodatkowują dochody z kwalifikowanych IP stawką 5%, mają obowiązek prowadzenia wyodrębnionej ewidencji dla wszystkich operacji finansowych związanych z uzyskiwaniem tych dochodów. Przepisy nie narzucają podatnikom konkretnej formy ewidencjonowania zdarzeń na cele stosowania preferencji. Jednak dla celów obliczenia dochodu z kwalifikowanego IP istotne jest, by ewidencja ta była prowadzona w sposób należyty tak, aby móc w rocznym zeznaniu podatkowym wykazać łączną sumę przychodów, kosztów podatkowych, dochodów, strat, dochodów podlegających opodatkowaniu stawką 5% oraz dochodu, który nie będzie podlegał preferencyjnemu opodatkowaniu.

Ulga w praktyce obowiązuje od stycznia 2019 roku. Nie ma zatem danych dotyczących tego jak wielu podatników z niej skorzystało. Z liczby wydawanych w tym zakresie interpretacji podatkowych można by wnioskować, że zainteresowanie jest spore. Można jednak wyciągnąć też jeszcze jeden wniosek. Przedsiębiorcy mają liczne wątpliwości, co do zasad stosowania tej preferencji i wyraźną obawę przed korzystaniem z preferencji bez posiadania podkładki w postaci interpretacji podatkowej, która w jakimś stopniu mogłaby ich zabezpieczyć. Na taki wniosek pozwala fakt, że cześć pytań dotyczy kwestii mimo wszystko dość oczywistych.

Firmy boją się nowych ulg

Temu, że przedsiębiorcy podchodzą z dużą dozą ostrożności do nowych preferencji podatkowych, nie można się dziwić. Sporo firm, które są obecne na rynku, od lat ma z takimi ulgami niezbyt dobre doświadczenia. Jest tak z uwagi na to, co działo się z ulgami inwestycyjnymi, które w przepisach podatkowych były obecne w latach 90-tych ubiegłego wieku. Wówczas sporo firm z ulg tych skorzystało. Po kilku latach okazało się jednak, że fiskus zaczął prowadzić masowe kontrole, w wyniku których odliczone kwoty trzeba było zwracać wraz z odsetkami. Wówczas odbywało się prawdziwe polowanie na przedsiębiorców korzystających z ulg, a wiele firm boleśnie odczuło skutki tych kontroli.

Wydaje się, że dziś taka sytuacja nie jest możliwa. Wyższa jest też świadomość wśród samych przedsiębiorców, którzy do wykorzystania takich preferencji podchodzą i ostrożniej, i z większą starannością. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal o błąd wcale nie jest tak trudno. Wystarczy wskazać chociażby na wymogi dotyczące właściwego dokumentowania wydatków ponoszonych w ramach działań objętych przepisami o In Box.

Fiskus nie może przesadzić z kontrolami

Same preferencje są jednak bardzo potrzebne. Stwarzają bowiem warunki do unowocześnienia polskiej gospodarki i szybszego rozwoju np. nowych technologii, co jest nam bardzo potrzebne. Kluczem do sukcesu będzie jednak to, w jaki sposób do kontroli ich wykorzystania podejdzie fiskus. Jeśli będzie to podejście zdroworozsądkowe, program nowych preferencji inwestycyjnych może się udać. Jeśli jednak będziemy mieli powtórkę z rygorystycznego podejścia, z jakim mieliśmy do czynienia przed laty, czeka nas kolejna katastrofa i całkowita utrata zaufania do organów państwa po stronie przedsiębiorców. A musimy pamiętać, że zaufanie do fiskusa i tak nie jest w Polsce zbyt wysokie.

Komentarze

Uwaga, ta strona używa COOKIES.

Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące COOKIES w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Zamknij