W końcu wolni od OFE. Co dalej?

Anna Goral
2019-12-28

Zgodnie z przyjętym przez rząd Mateusza Morawieckiego projektem ustawy, w 2020 roku Otwarte Fundusze Emerytalne przejdą do historii, a zgromadzone w nich środki trafią albo do ZUS, albo na Indywidualne Konta Emerytalne (IKE).

W końcu wolni od OFE. Co dalej?

Otwarte Fundusze Emerytalne zostały wprowadzone reformą z 1999 r. To właśnie wtedy doszło nie tylko do przebudowania polskiego systemu zabezpieczenia społecznego, ale także do zerwania z zasadą solidarności społecznej i troski o los osób w podeszłym wieku.

Zgodnie z art. 67 Konstytucji RP „Obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego”. Cytowany zapis to nic innego jak nałożenie na państwo obowiązku zapewnienia środków materialnych jak i niematerialnych członkom społeczeństwa w sytuacji niezdolności do pracy. Innymi słowy, art. 67 stanowi, iż to Państwo Polskie jest gwarantem zabezpieczenia socjalnego swoich obywateli. W wyniku reformy z 1999 r. doszło do sytuacji, w której losy przyszłych emerytów i ich świadczeń w znacznym stopniu zostały powierzone Otwartym Funduszom Emerytalnym, a mówiąc dokładniej, prywatnym instytucjom finansowym.

Akcja propagandowa

Tuż przed reformą polskiego systemu emerytalnego miała miejsce zakrojona na szeroka skalę akcja propagandowa, której głównym celem było podważenie zaufania do ZUS. Pod hasłami „Bezpieczeństwo dzięki różnorodności” oraz „Emerytura pod palmami” przekonywano Polaków o słuszności wprowadzanych zmian. W ramach agitacji na rzecz OFE odwoływano się także do zakorzenionym w postkomunistycznym społeczeństwie przekonaniu, że to co prywatne, jest dużo lepsze, niż to co państwowe. Przekonywano, że emerytury kapitałowe to jedyny sposób, aby uratować finanse państwowe. Brak debaty publicznej spowodował, iż Polacy de facto nie zdawali sobie sprawy, czym są OFE, jakie niosą ze sobą koszty i zagrożenia.

Od 1 stycznia 1999 r. zaczął obowiązywać mieszany system emerytalny. Dla obywateli urodzonych po 1 stycznia 1949 r. oznaczało to opłacanie składki emerytalnej, dzielonej pomiędzy pierwszy filar, czyli ZUS i drugi filar – OFE. Istniała również możliwość dodatkowego gromadzenia środków na emeryturę w ramach dobrowolnego trzeciego filara. Osoby urodzone przed 1 stycznia 1949 r. nie zostały objęte zmianami. Oprócz wprowadzenia tak zwanego filara kapitałowego, zmienił się także sposób wyliczania przyszłego świadczenia. Korzystniejszą dla przyszłych emerytów formułę zdefiniowanego świadczenia zastąpiono systemem zdefiniowanej składki.

Co po likwidacji OFE?

Według nowego systemu emeryturę wylicza się, dzieląc sumę wpłaconych składek przez średnią długość życia ubezpieczonego po przejściu na emeryturę, co de facto znacząco obniża świadczenie, a co za tym idzie jego stopę zastąpienia. Wprowadzenie systemu kapitałowego spowodowało także zmniejszenie środków wpływających do ZUS, zmuszając tym samym rząd do szukania pieniędzy niezbędnych do wypłaty bieżących świadczeń. Co więcej, okazało się, że instytucje zarządzające drugim filarem bogaciły się kosztem przyszłych emerytur, pobierając maksymalne dopuszczone prawem opłaty. Sporo kontrowersji budziła nadzwyczaj niska stopa zwrotu uzyskiwana przez OFE oraz fakt, iż inwestowały one głównie w obligacje skarbowe (od 2014 roku już nie mogły tego robić). Szybko zrozumiano, że OFE destabilizują finanse państwowe, grożąc jego bankructwem. Mimo to na ich likwidację przyszło nam czekać aż 20 lat.

Zgodnie z zapowiedzią premiera Mateusza Morawieckiego znajdujące się w OFE pieniądze (łącznie 162 mld złotych) trafią albo do ZUS, albo do IKE. To od ubezpieczonych będzie zależało, gdzie przekierowane będą uzbierane przez nich środki.

Należy jednak zaznaczyć, iż w przypadku wyboru IKE rząd za transfer pobierze tak zwaną opłatę przekształceniową w wysokości 15 proc. Jak tłumaczył premier, nawet gdyby nie doszło do likwidacji OFE, to wspomniana opłata i tak byłaby pobrana w postaci podatku. W ramach procedury suwaka część środków zgromadzonych w OFE na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego byłaby przekazywana do ZUS, a następnie wypłacana w postaci świadczenia, które jest opodatkowane. Premier zaznaczył, iż nie można dopuścić do tego, aby emerytury z IKE były uprzywilejowane względem emerytur z ZUS.

W sytuacji kiedy ubezpieczony nie zdecyduje się na IKE, jego środki zgromadzone w OFE zostaną przekazana na indywidualne konto w ZUS.

Coraz więcej kontrowersji

Likwidacja OFE wzbudza wiele emocji nie tylko wśród zwolenników filaru kapitałowego, ale także wśród przeciwników takiego zabezpieczenia na starość. Dlaczego?

Transfer środków z OFE do IKE oznacza ich prywatyzację, co jest niezgodne ze stanowiskiem zarówno Sądu Najwyższego, jak i Trybunału Konstytucyjnego. Zgodnie z przyjętą linią orzeczniczą, składki w OFE nie są prywatną własnością ubezpieczonych lecz są to pieniądze publiczne.

Przekazanie składek emerytalnych w ręce IKE oznacza ulokowanie ich na rynkach finansowych, czyli powierzeniem przyszłych emerytur mechanizmom rynkowym. Z drugiej jednak strony, to państwo polskie jej gwarantem zabezpieczenia socjalnego obywateli. Należy zatem zadać sobie pytanie, na kogo przerzucić koszty związane z ryzykiem finansowym, a co za tym idzie ewentualną utratą zainwestowanych pieniędzy? Na emeryta?

Biorąc pod uwagę fakt, że aby przekazać zebrane w OFE środki do ZUS, niezbędny będzie odpowiedni wniosek, zaś brak jakichkolwiek działań ze strony ubezpieczonego zostanie uznany za chęć przynależności do IKE, należy spodziewać się, iż większość środków trafi właśnie do IKE.

Komentarze

Uwaga, ta strona używa COOKIES.

Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące COOKIES w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Zamknij