fbpx
czwartek, 18 lipca, 2024
Strona głównaHistoriaPogrom Wichmana II i Wolinian we wrześniu 967 roku

Pogrom Wichmana II i Wolinian we wrześniu 967 roku [ZAPOMNIANE BITWY]

22 września zapisał się w najnowszej historii Polski czarnymi zgłoskami. W 1939 r. w Brześciu nad Bugiem doszło wtedy bowiem do wspólnej defilady Wehrmachtu i Armii Czerwonej. My jednak chcemy przypomnieć zapomniane zwycięstwo z 22 września 967 r., gdy na Pomorzu Zachodnim Mieszko I pobił saskiego księcia Wichmana II Młodszego i Wolinian.

Drang nach Osten nie zawsze przybierał formy państwowej agresji. Tak było w przypadku banity – saskiego księcia Wichmana II Młodszego, który szukając dla siebie miejsca podjudzał Wolinian i Wieletów (Słowian) do atakowania państwa Mieszka I. Kiedy uświadomimy sobie, że spory kawał dzisiejszych Niemiec (całe dawne NRD z nawiązką), a nawet kawałek Jutlandii zamieszkiwały plemiona słowiańskie, to zdamy sobie sprawę, czym była niemiecka mordercza systematyczność. Niemiecką specjalnością było podjudzanie jednych słowiańskich plemion przeciwko drugim, a następnie wykańczanie dawnych sojuszników. Pewnego rodzaju tłumaczeniem i pretekstem było niemieckie przeświadczenie, że plemiona słowiańskie to barbarzyńcy, czyli innymi słowy podludzie, a swoistym dowodem na potwierdzenie tego faktu było ich przywiązanie do pogańskich bogów. Niemcy mogli więc swoje podboje tłumaczyć misją chrystianizacyjną. Wyjątkiem stali się Polanie (wcześniej Czesi) z księciem Mieszkiem I na czele, który w 966 r. przyjął chrzest pojmując za żonę chrześcijankę, czeską księżniczkę Dobrawę.

Wichman na czele z Wolinianami i Wieletami dwukrotnie atakował państwo Mieszka I (w 964 i 965 r.) i dwukrotnie odnosił zwycięstwo nad wojami Polan. Co więcej, podczas jednej z bitew poległ nieznany z imienia brat Mieszka I.

Mieszko I, il. z „Ikones książąt i królów polskich” (1605), ks. Jana Głuchowskiego/Wikimedia Commons

Sasowi wydawało się, że trzecia wyprawa na Polan będzie kropką nad „i” w zbrojnych zmaganiach. Tym razem jednak Mieszko I o wiele lepiej się przygotował. Przede wszystkim zapewnił sobie zbrojną pomoc teścia (między 100 a 300 konnych rycerzy) i sam wybrał miejsce bitwy prowokując Wichmana i Wieletów. W tym celu rozproszone oddziały Mieszka wybrały się w okolice Szczecina i Wolina prowokując pogoń wroga w wybrane przez niego miejsce (najprawdopodobniej okolice Santoka).
Podczas bitwy wielecko-woliniańskie wojska (liczące 5-6 tys. wojów) z Wichmanem na czele przypuściły atak na siły Mieszka (ok. 4 tys.), które stopniowo zaczęły się cofać. Był to zaplanowany manewr polskiego księcia, który w odpowiednim momencie rozkazał przypuścić atak ciężkozbrojnej polsko-czeskiej konnicy, która odcięła wroga od obozu. Wojska wrogiej koalicji rozpaczliwie broniły się w okrążeniu, lecz nie mogły już odwrócić swojego losu. Z rzezi wprawdzie umknął największy wróg Mieszka – Wichman II Młodszy, ale następnego dnia (23 września 967 r.) wpadł w ręce polskich rycerzy. Istnieją dwie relacje jego dalszego losu: według jednej Wichman miał się poddać polskim rycerzom, jednak wojowie rzucili się na niego i zbili, według drugiej relacji Wichman miał umrzeć w wyniku wcześniej odniesionych ran.

Polski władca przesłał ponoć tarczę i miecz pokonanego banity niemieckiemu cesarzowi, co uznano za wyjątkowo szlachetne zachowanie – wiemy o tym dzięki zapiskom kronikarza Widukinda z Korbei, który swoją wiedzę czerpał od bezpośrednich świadków wydarzeń. Mieszko I w 967 r. zwyciężył pierwszy raz nie jako poganin, ale jako władca chrześcijański (co można uznać za symboliczne wręcz zwycięstwo) i ustanowił swoją zwierzchność nad Pomorzem Zachodnim. Kropką nad „i” było natomiast późniejsze zwycięstwo pod Cedynią nad margrabią Hodonem, które utrwaliło polskie władztwo nad Pomorzem Zachodnim.

Dzisiaj o potężnych niegdyś słowiańskich plemionach Wieletów, Wolinian, Redarów, Ranów i wielu, wielu innych nikt już  nie pamięta. Można by się nawet pokusić o myśl, której historycy nie lubią: „co by było, gdyby ówcześni Słowianie potrafili się zjednoczyć ?”. Być może zamiast Drang nach Osten, po solidnym słowiańskim łupniu, Germanie nadal siedzieliby na swoich ziemiach, a Słowianie na swoich. Wszak był czas, że Słowianie potrafili odgryźć się najeźdźcy z nawiązką. Tymczasem ostatnim bastionem słowiańszczyzny na ziemiach niemieckich jest mniejszość serbołużycka. Pamiętajmy o nich.

 

Jarosław Mańka
Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.

INNE Z TEJ KATEGORII

Pamięć i przestroga: Konfederacja targowicka, czyli krótka historia zdrady

Miesiąc maj większości Polaków kojarzy się z rocznicą uchwalenia Konstytucji w 1791 r., rokrocznie uroczyście obchodzoną w naszym kraju. Jednak maj to także (niestety) miesiąc, w którym część zaprzedanej magnaterii zawiązała konfederację targowicką, która do dziś jest synonimem zaprzedania i hańby. Historię zdrady narodowej doskonale opisał przedwojenny historyk Władysław Smoleński w dziele „Konfederacja targowicka”.
4 MIN CZYTANIA

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.
4 MIN CZYTANIA

Konstytucja 3 Maja nie była pierwszą w Europie? Wzorowała się na konstytucji Rzeczypospoliej Pawłowskiej

4 kwietnia 1791 roku, miesiąc przed uchwaleniem Konstytucji 3 Maja, Sejm Rzeczypospolitej uchwalił konstytucję (położonej na Wileńszczyźnie) Rzeczypospolitej Pawłowskiej – miniaturowej chłopskiej republiki założonej przez ks. Pawła Ksawerego Brzostowskiego. Ten wizjoner jako pierwszy w Europie ustanowił prawa znoszące pańszczyznę, nadające wolność osobistą oraz formę samorządu.
5 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Wiślana Procesja Eucharystyczna w Czerwińsku nad Wisłą

Długi weekend związany ze Świętem Bożego Ciała sprzyja poznawaniu mało znanych zakątków naszego kraju. Z pewnością warto odwiedzić Czerwińsk nad Wisłą, gdzie odbywa się jedyna w Polsce Wiślana Procesja Eucharystyczna. Przy okazji można poznać wiele tajemnic związanych z pięknym czerwińskim klasztorem położonym nad brzegiem Wisły.
5 MIN CZYTANIA

Pamięć i przestroga: Konfederacja targowicka, czyli krótka historia zdrady

Miesiąc maj większości Polaków kojarzy się z rocznicą uchwalenia Konstytucji w 1791 r., rokrocznie uroczyście obchodzoną w naszym kraju. Jednak maj to także (niestety) miesiąc, w którym część zaprzedanej magnaterii zawiązała konfederację targowicką, która do dziś jest synonimem zaprzedania i hańby. Historię zdrady narodowej doskonale opisał przedwojenny historyk Władysław Smoleński w dziele „Konfederacja targowicka”.
4 MIN CZYTANIA

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.
4 MIN CZYTANIA