Ministerstwo Finansów poinformowało, że według wstępnych szacunkowych danych, zadłużenie Skarbu Państwa na koniec grudnia 2022 r. wyniosło ok. 1238,4 mld zł, co oznaczało wzrost o 27,6 mld zł (+2,3 proc.) m/m i wzrost o 100,4 mld zł (+8,8 proc.) r/r.

csamhaber/Pixabay

Z danych zaprezentowanych przez resort wynika, że wartość długu krajowego wyniosła ok. 949,7 mld zł, a wartość długu w walutach obcych sięgnęła ok. 288,7 mld zł (czyli 23,3 proc. całego długu Skarbu Państwa).

– Oznacza, że każda czteroosobowa rodzina jest zadłużona już na 130 tys. zł, a to jest tylko dług jawny – powiedział na konferencji prasowej poseł Konrad Berkowicz z Konfederacji, zaznaczając, że do tego dochodzi jeszcze dług ukryty.

Według posła Berkowicza, „wzrost zadłużenia nabiera coraz większego tempa i będzie tylko gorzej”.

– To oficjalne zadłużenie wzrosło od początku minionego roku już o 100 mld zł, a ostatni miesiąc to kolejne 27 mld zł – dodał.

Poseł zwrócił uwagę, iż dwa lata temu Konfederacja postulowała, aby zakazać uchwalania budżetu z deficytem, jednak – jak podkreślił – „wszystkie partie w Sejmie to zignorowały”.

Z kolei były europoseł Robert Jarosław Iwaszkiewicz wskazał na pozabudżetowe zadłużenie państwa. Według niego, „rząd wyprowadził 422 mld zł bez kontroli parlamentu, bez wiedzy Polaków”. Aby zobrazować skalę tego zadłużenia, ocenił, że za 422 mld zł można wybudować np. 300 stadionów narodowych.

– Komisja Europejska prognozuje na przyszły rok dla Polski koszty obsługi samej obsługi długu na 100 mld zł. Nie wiedzieć czemu, rząd określa je na 66 mld. Ciekawe czemu? Otóż różnica bierze się stąd, że rząd nie pokazuje właśnie kosztów obsługi tego ukrytego długu – powiedział Iwaszkiewicz, który jest członkiem Rady Liderów Konfederacji.

Poprzedni artykułNajlepsze strategie pozyskiwania talentów
Następny artykułW Polsce jak w Ameryce