fbpx
sobota, 25 maja, 2024
Strona głównaFelieton46 procent bogactwa Polski jest w rękach kilkuset osób

46 procent bogactwa Polski jest w rękach kilkuset osób

Niemal co druga złotówka wydawana w naszym kraju jest w dyspozycji rządu czy samorządów – o tym, na co wydane zostaną te środki, decyduje elita polityczna i urzędnicza – pisze w najnowszym felietonie wiceprezes WEI Piotr Palutkiewicz.

Co rusz nagłówki kolejnych artykułów prasowych przekazują nam zatrważające dane: „1 procent najbogatszych dysponuje połową światowego majątku”, „10 procent polskiego społeczeństwa posiada połowę bogactwa Polski”, „Najbogatsi Polacy w ciągu roku wzbogacili się o kilka miliardów złotych, zwiększając swoje majątki o kilkanaście procent” i tak dalej, i tak dalej…

Tak na marginesie mówiąc, 10 procent polskiego społeczeństwa to prawie 3,8 mln osób, zatem te dane są bardzo optymistyczne. Ale problem jest inny. Istnieje słynny współczynnik Giniego, który pokazuje nierówności w dochodach danego społeczeństwa. Stosując tę metodologię okazuje się, że Polacy są tak samo nierozwarstwionym społeczeństwem, jak np. skandynawska Dania. Jesteśmy bardziej egalitarnym krajem niż kojarzące się z państwami opiekuńczymi Francja, Niemcy, Hiszpania czy Portugalia. Innymi słowy w Polsce skala nierówności jest na relatywnie niskim poziomie.

Samo mówienie o nierównościach wzbudza jednak wielkie kontrowersje. „The Economist” ogłosił, że dyskusja o nierównościach poszła w złym kierunku, a problem jest przeszacowywany. Wiele analiz dotyczących nierówności to demagogia mająca na celu oddziaływanie na nasze instynkty i wyobrażenia. Wzrost bogactwa tych na szczycie nie powoduje biedy najuboższych. Jest wręcz odwrotnie. Przedsiębiorcy i ich firmy, zwiększając swoje dochody, tworzą szanse na szybszą poprawę losu dla wszystkich. Znajduje to potwierdzenie w licznych badaniach. Poziom ubóstwa na świecie nigdy w dziejach nie był tak niski jak dziś. A to dzięki kapitalizmowi i globalizacji.

Emocjonujemy się jednak tym, że część z nas wypracowuje statystycznie kapitał przewyższający ten posiadany przez mniejszość.

Zupełnie niezauważony pozostaje jednak fakt, że tak naprawdę jest inna grupa, znacznie mniej liczna, która dysponuje połową majątku naszego kraju. Grupa ta występuje niemal w każdym rozwiniętym kraju. Prawdziwa burżuazja, żerująca na dochodach innych. Tych maluczkich.

Nie zatrważa nikogo, że kilkaset osób w Polsce de facto dysponuje połową majątku kraju.
Osoby te znane są z imienia i nazwiska. Są to kluczowi politycy i urzędnicy. Udział wydatków publicznych w PKB naszego kraju wynosił w 2020 r. 45,5 procent. Innymi słowy, niemal co druga złotówka wydawana w naszym kraju była w dyspozycji rządu czy samorządów. To nieliczna grupa elit politycznych i urzędniczych decyduje, na co wydane zostaną te środki. Nikogo nie bulwersuje ten fakt. Co więcej, przedstawiciele lewicy, którzy krytykują koncentrację władzy i majątku w rękach osób, które wypracowały te środki, chętnie chciałby przekazać większą władzę i środki finansowe do dyspozycji elit urzędniczych i politycznych.

Niepokój powinien budzić także inny trend. Udział wydatków publicznych w PKB rośnie niemal na całym świecie. Epidemia koronawirusa i ingerencja państw w wolne rynki była w minionych dwóch latach bezprecedensowa. Trend ten, patrząc na plany wielu rządów, zostanie utrzymany.

Wchodzimy w epokę protekcjonizmu, zwiększania wydatków (i dochodów publicznych) oraz jeszcze większego interwencjonizmu. Polski rząd wzbogacił się na kryzysie o 17 mld zł, licząc dochody samego budżetu państwa w latach 2019–2021. „Rząd wzbogacił się w czasie pandemii”, „Politycy dysponują połową polskiego majątku” – takich nagłówków w prasie nie widzimy.

Piotr Palutkiewicz
Piotr Palutkiewicz
Ekonomista. Wiceprezes Warsaw Enterprise Institute. Absolwent Grand Valley State University (dyplom MPA), Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz Newcastle Business School. Członek Rady Działalności Pożytku Publicznego. Współzałożyciel i były Prezes Zarządu Instytutu Gospodarczego i Konsumenckiego Instigos. Ekspert i menadżer w wielu organizacjach pozarządowych. Posiada szerokie doświadczenie biznesowe m.in. w bankowości, energetyce i mediach oraz jako konsultant w licznych branżach. Publicysta i komentator gospodarczy.

INNE Z TEJ KATEGORII

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

Z pewnością zgodzimy się wszyscy, że najbardziej nieakceptowalną i wywołującą oburzenie formą działania każdej władzy, niezależnie od ustroju, jest działanie w tajemnicy przed własnym obywatelem. Nawet jeżeli nosi cechy legalności. A jednak decydentom i tak udaje się ukryć przed społeczeństwem zdecydowaną większość trudnych i nieakceptowanych działań, dzięki wypracowanemu przez wieki mechanizmowi.
5 MIN CZYTANIA

Legia jest dobra na wszystko!

No to mamy chyba „początek początku”. Dotychczas tylko się mówiło o wysłaniu wojsk NATO na Ukrainę, ale teraz Francja uderzyła – jak mówi poeta – „w czynów stal”, to znaczy wysłała do Doniecka 100 żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Muszę się pochwalić, że najwyraźniej prezydent Macron jakimści sposobem słucha moich życzliwych rad, bo nie dalej, jak kilka miesięcy temu, w nagraniu dla portalu „Niezależny Lublin”, dokładnie to mu doradzałem – żeby mianowicie, skoro nie może już wytrzymać, wysłał na Ukrainę kontyngent Legii Cudzoziemskiej.
5 MIN CZYTANIA

Rozzłościć się na śmierć

Nie spędziłem majówki przed komputerem i w Internecie. Ale po powrocie do codzienności tym bardziej widzę, że Internet stał się miejscem, gdzie po prostu nie można odpocząć.
6 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Bo u nas w gminie dobrze jest

Kolejne światowe rankingi dostarczają danych mówiących o niebywałym sukcesie i potencjale do dalszych wzrostów nie tylko całego naszego kraju, ale także naszych największych ośrodków miejskich.
3 MIN CZYTANIA

Tego felietonu nie sponsoruje CPK

Ogromne zainteresowanie wokół internetowego hasztagu #TakDlaCPK pokazało, że sami bierzemy sprawy w swoje ręce wywierając presję społeczną na osiągnięcie pożądanych rezultatów.
3 MIN CZYTANIA

Nie zgrzeszmy zaniedbaniem

Uderzenie w gotówkę to nie tylko uderzenie w nasze kieszenie z tytułu opłat i prowizji na rzecz instytucji finansowych. To także podkopanie fundamentów naszej wolności i prywatności.
3 MIN CZYTANIA