Prezes Urzędu Regulacji Energetyki poinformował, że do 70 przedsiębiorstw działających w 16 sektorach i podsektorach energochłonnych trafiło ponad 815 mln zł pomocy publicznej w formie rekompensat za rok 2020.

Największe sumy otrzymały takie branże, jak hutnictwo, przemysł chemiczny, papierniczy, nawozów sztucznych czy górnictwo rud żelaza. Wypłat dokonuje Bank Gospodarstwa Krajowego ze specjalnego Funduszu Rekompensat Kosztów Pośrednich.

System został wprowadzony w 2019 r. Wtedy prezes URE przyznał 340 mln zł rekompensat za rok 2019. Rozwiązanie to ma na celu ograniczenie ryzyka przeniesienia produkcji do krajów, w których nie jest prowadzona tak absurdalna – jak w Unii Europejskiej – polityka energetyczno-klimatyczna.

Jak to funkcjonuje?

Firmy z sektorów energochłonnych najpierw rujnowane są unijnym podatkiem od dwutlenku węgla, a potem drobna część z tych kosztów jest im refundowana z budżetu państwa w postaci rekompensat. Mało tego, część z tych pieniędzy, które ma budżet ze sprzedaży darmowych uprawnień do emisji CO2, pozyskał wcześniej od tych samych firm, które… otrzymują rekompensaty.

Ten absurdalny system musi upaść.