Załamanie na krajowym rynku turystyki hotelowej jest głębokie. Także prognozy nie napełniają nadmiernym optymizmem. Pomóc mogą niskooprocentowane pożyczki; na razie dla firm z regionów wschodnich. Niezła, chociaż nie nowa, jest też idea promowania Polski jako atrakcyjnego kraju dla turystów zagranicznych.

GUS podaje dane jak zawsze z opóźnieniem, ale jego „wyroki” są nieubłagane: aż o 81,6 procent – do jednego miliona – spadła w grudniu łączna liczba udzielonych noclegów. Przy tym z samego „spania” w hotelu lub pensjonacie skorzystało zaledwie 46,2 tysięcy zagranicznych turystów, a to aż o 91,1 procent mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku! Najbardziej „oberwały” obiekty noclegowe w województwie małopolskim, gdzie liczba nocujących spadła o 87,2 procent. Nie trzeba się rozpisywać nad przyczynami tego załamania w turystyce, są znane i oczywiste; listopadowy lockdown krajowy oraz kwarantanny w krajach ościennych i innych, gdzie histeria koronawirusowa jest równie silna jak w Polsce, odcisnęły na biznesie turystycznym silne piętno.

Kilkaset hoteli na sprzedaż

Według różnych, ale na ogół zgodnych ze sobą szacunków, na sprzedaż wystawiono już kilkaset obiektów hotelowych. Są to przede wszystkim hotele i pensjonaty zlokalizowane w mniejszych i atrakcyjnych turystycznie miejscowościach i należące do polskich przedsiębiorców; często są to biznesy rodzinne. Niespodziewane zamknięcie całego sezonu zimowego uderzyło w ten biznes łączną stratą 3,5 mld zł.

Branża pokoi gościnnych nie ma wątpliwości: pomoc publiczna była i jest dalece niewystarczająca. Według Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP), średni udział dofinansowania uzyskanego przez hotele stanowił w ubiegłym roku zaledwie 16 procent poniesionych przez nie kosztów. Chociaż także uśredniona stopa bezrobocia rejestrowanego jest w Polsce jeszcze stosunkowo na niskim poziomie, w branży hotelowej trwa rzeź pracowników. Pracę w ciągu ostatniego roku straciło już ponad 100 tysięcy osób.
– Kolejne tysiące zostaną zwolnione w przypadku braku konkretnej pomocy finansowej państwa – twierdzi IGHP.

Nadzieja na lepsze lato

Według październikowego badania GUS (2020), w lipcu ub.r. z bazy turystycznej skorzystało 33 procent turystów mniej, niż rok wcześniej. Nieco lepiej było w sierpniu (26 procent mniej odwiedzin, w porównaniu z sierpniem 2019 roku). Co ciekawe, najczęstszym, podawanym powodem rezygnacji z wyjazdu nie był lęk przed zarażeniem, tylko ubytki w budżetach domowych w efekcie problemów z pracą i w pracy.
Branża, która już wiosną zaczyna przygotowywać się na „duży” sezon letni stanęła teraz przed kilkoma fundamentalnymi pytaniami: czy nie będzie nowego lockdownu związanego z mutacjami koronawirusa? Jeśli nie, to czy ludzi będzie stać na wyjazd i tym razem tłumnie odwiedzą kurorty i inne atrakcyjne miejsca? A może będzie wolno nocować poza domem tylko po zaszczepieniu? Obserwując ostatnią frekwencję w górskich miejscowościach jest spora szansa na to, że będzie lepiej. Przydałoby się jednak jeszcze – co wydaje się oczywiste – otwarcie restauracji.

Wsparcie dla turystycznej Polski Wschodniej

Są i jednoznacznie dobre informacje. Aż 60 mln zł wsparcia rząd przeznaczył dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw turystycznych – na razie z pięciu województw Polski Wschodniej. Przemyślany całkiem nieźle projekt „Przedsiębiorcza Polska Wschodnia – Turystyka” finansuje Ministerstwo Finansów. Działania koordynuje BGK, a pożyczek będą udzielać lokalne instytucje finansowe. Preferencyjne i w naszej opinii bardzo elastyczne finansowanie, będzie mogła otrzymać firma turystyczna nie tylko na rozwój, ale także na sfinansowanie wydatków związanych z bieżącą działalnością. Pieniądze wolno więc przeznaczyć m. in. na budowę, remont lub rozbudowę obiektów noclegowych lub gastronomicznych, infrastruktury sportowo-rekreacyjnej, uzdrowiskowej, kulturalnej i rozrywkowej oraz na transport turystyczny, organizację i pośrednictwo turystyczne.
Co ważne, pożyczkę mogą wziąć także rękodzielnicy, rzemieślnicy oraz przedsiębiorcy wytwarzający i sprzedający żywność ekologiczną, produkty tradycyjne i regionalne.

Elastyczne warunki pożyczki

Ile można pożyczyć? Do 500 tys. zł, na siedem lat, przy oprocentowaniu w wysokości tylko 0,19 procent w skali roku. Możliwe będzie także skorzystanie z rocznej karencji w spłacie oraz ze zmiennej wysokości płaconych rat, dopasowanej do sezonowego charakteru działalności turystycznej. Dla obiektów w regionie mających status Miejsca Przyjaznego Rowerzystom wzdłuż Wschodniego Szlaku Rowerowego Green Velo oraz dla MŚP, które prowadzą działalność nie dłużej niż dwa lata, oprocentowanie jest jeszcze niższe, bo 0,095 procent.

Z kolei kampanię na rzecz reanimacji turystyki przyjazdowej rozpoczęła, z odnotowanym przez media „przytupem”, Polska Fundacja Narodowa. Angielskojęzyczny trailer, z udziałem patriotycznego, zasłużonego i rekomendującego swoją krainę premiera RP, zapowiada serię filmów reklamowych dla obcokrajowców. Mają ich zachęcić do odwiedzenia najciekawszych miejsc w Polsce. Oby zadziałało i oby tak się stało.