O kierunkach rozwoju stowarzyszeń naukowo-technicznych w dobie pandemii COVID-19 rozmawiamy z doktorem Adamem BARYŁKĄ, wiceprezesem Zarządu Głównego Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT.

Wprowadzone ograniczenia, które mają powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa w Polsce wpłynęły znacząco na działalność wielu firm i organizacji. Jak poradziły sobie w dobie pandemii stowarzyszenia naukowo-techniczne?

ADAM BARYŁKA: Wszyscy znaleźliśmy się nagle w sytuacji nieznanej, niepewnej i stresującej. Wiele zaplanowanych wydarzeń zostało odwołanych, co z początku wpłynęło deprymująco na bieżącą działalność stowarzyszeń naukowo-technicznych. Z drugiej strony konieczność przerwania działań i utrata ciągłości świadczonych usług zmusiły stowarzyszenia do większej mobilizacji oraz dały czas do zastanowienia się nad kierunkami przyszłej działalności. Uważam, że zdaliśmy egzamin z pracy w warunkach pandemii. Staraliśmy się wzmocnić wewnętrzną organizację i znaleźliśmy rozwiązania na działalność zewnętrzną, ale także udowodniliśmy, że potrafimy wspierać się wzajemnie.

Środowisko naukowo-techniczne nie powinno mieć problemu z użyciem technologii, bez której funkcjonowanie okazało się niemożliwe. Czy teoria pokryła się z praktyką? Jakie rozwiązania wprowadziła Federacja?

Zdawałoby się, że posługiwanie się komputerem jest obecnie naturalną umiejętnością każdego z nas. Jednak pomimo wiedzy informatycznej musieliśmy nauczyć się korzystania z nowoczesnych narzędzi komunikacji, których wcześniej nie wykorzystywaliśmy na taką skalę. Stowarzyszenia stanęły na wysokości zadania i przy wykorzystaniu platform komunikacyjnych on-line zaczęły organizować szkolenia, konferencje i seminaria. Co ciekawe, pomimo początkowych trudności wideokonferencje, webinaria i szkolenia on-line weszły dziś na stałe do programu działalności stowarzyszeń. Warto podkreślić, że znaczący wpływ na działalność on-line Zarządu FSNT-NOT miało doświadczenie w zakresie wykorzystywania narzędzi związanych ze zdalną pracą udostępnionych przez pana Kamila Wójcika – wiceprezesa Federacji.

Czy czas izolacji i spowolnienie działań był, pana zdaniem, czasem straconym?

Moim zdaniem ten czas został dobrze wykorzystany. Troszkę zwolniliśmy. Mogliśmy przemyśleć wiele spraw i kreatywnie zastanowić się nad przyszłą formą rozwoju naszych stowarzyszeń. Osobiście, w tym spowolnionym czasie pandemii, postawiłem na rozwój osobisty – brałem udział w licznych eventach i szkoleniach on-line, promując tym samym działalność statutową stowarzyszeń. Wiem, że wiele osób zmuszonych do pozostania w domu postąpiło podobnie, co pokazuje, że leży nam na sercu przyszłość naszych organizacji. Udało mi się również we współpracy z członkami Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Materiałów Budowlanych przeprowadzić różne prace techniczne w naszych pomieszczeniach biurowych i cieszy mnie to szczególnie, gdyż ten remont i unowocześnienie biura było zawsze marzeniem śp. prezesa SITPMB Jerzego Gumińskiego.

Pandemia koronawirusa bez wątpienia przewartościowała priorytety zawodowe oraz uświadomiła, że przyszłość stowarzyszeń naukowo-technicznych wiąże się z koniecznymi zmianami w ich funkcjonowaniu. Jakie zmiany, pana zdaniem, byłyby korzystne?

Czas pandemii doprowadził do osłabienia kondycji finansowej całej Federacji, ale jednocześnie pokazał nam, na co musimy zwrócić uwagę w przyszłości aby nadal się rozwijać. Uważam, że przyszedł czas na spójne działanie wszystkich stowarzyszeń, gdyż właśnie ta jedność może dać nam stabilną sytuację ekonomiczną oraz perspektywę bezpiecznej przyszłości. Myślę, że musimy szukać nowych rozwiązań, na przykład takich, które przede wszystkim zmobilizują młodych ludzi do działalności w Naczelnej Organizacji Technicznej. Moim zdaniem jest to jeden z warunków nieprzerwanego trwania NOT-u.

To znaczy?

Zawsze zastanawiałem się nad możliwością stworzenia naszej własnej NOT-owskiej szkoły inżynierskiej – zaczynając od poziomu technikum po studia wyższe. Wspólnie z wiceprezesem FSNT-NOT panem Michałem Szotą staramy się podjąć próbę powołania do życia takiej szkoły. Mamy tak wielu wspaniałych naukowców i praktyków w zakresie multidyscyplinarnej inżynierii – dlaczego tego nie wykorzystać? Dyplom technika lub inżyniera wydawany przez Naczelną Organizację Techniczną to byłby wielki prestiż oraz możliwość przyzwyczajania młodzieży do trwałości i znaczenia naszej Organizacji. Szkoła umożliwiałaby także przeprowadzanie kształcenia podyplomowego. Pomysł utworzenia szkoły NOT byłby również pomocny w wykorzystaniu powierzchni naszych jednostek terenowych, gdzie powstawałyby jej filie kształcące kolejne pokolenia specjalistów, techników i inżynierów. Kolejnym wspólnym pomysłem zgodnym z założeniami statutowymi NOT-u, bazującym na zaangażowaniu potencjału materialnego oraz zasobów kadrowych Federacji, może być organizacja centrów integracji w zakresie współpracy młodzież-nauka-przemysł-doświadczeni inżynierowie.

Czyli uważa pan, że działalność edukacyjna na szerszą skalę może być dźwignią do rozwoju i ratunkiem przed kryzysem dla Federacji w dobie pandemii?

Jak najbardziej! Mamy wiele możliwości pozyskiwania środków na interesujące programy działalności naukowo technicznej. Dziś młodzi garną się do nauki i do podnoszenia swoich kwalifikacji. Jeśli stworzymy im do tego warunki – chętnie będą zasilać nasze federacyjne szeregi. W czasie izolacji społecznej miałem dużo czasu na przemyślenia i sądzę, że nasze marzenie o multidyscyplinarnej szkole pod auspicjami Federacji jest realne, chociaż na pewno trudne do zrealizowania. Byłoby to, moim zdaniem, jednocześnie rozwiązanie problemów finansowych poszczególnych jednostek zrzeszonych w Federacji, które – jak pokazał miniony czas – są pełne zapału do nowego twórczego działania.

Pozostaje zatem marzenie zamienić w czyn i zmobilizować środowisko do działania.

Myślę, że po tak długiej przerwie w aktywnym funkcjonowaniu, stowarzyszenia naukowo-techniczne z chęcią podejmą wszelkie kreatywne inicjatywy stawiające na dynamiczny, społecznie odpowiedzialny, nowatorski rozwój swojej działalności dający przy tym długoterminową perspektywę wspólnego sukcesu.

ADAM BARYŁKA
Doktor nauk technicznych, magister inżynier budownictwa lądowego, magister inżynier architekt, absolwent Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej, Wydziału Inżynierii Chemii i Fizyki Technicznej Wojskowej Akademii Technicznej oraz Wyższej Szkoły Ekologii i Zarządzania. Wykładowca akademicki w Wojskowej Akademii Technicznej oraz na Uczelni Techniczno-Handlowej im. H. Chodkowskiej w Warszawie. Wiceprezes Zarządu Głównego Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT i prezes Zarządu Głównego Polskiego Stowarzyszenia Rzeczoznawców i Biegłych Sądowych oraz Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Materiałów Budowlanych. Prezes Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Inżynierów Mechaników Polskich. Od 2006 roku związany z firmą Centrum Rzeczoznawstwa Budowlanego, której jest założycielem.