fbpx
środa, 10 lipca, 2024
Strona głównaŚwiatAdministracja Bidena zawodzi w kryzysie migracyjnym. Kraj zalewa fala uchodźców

Administracja Bidena zawodzi w kryzysie migracyjnym. Kraj zalewa fala uchodźców

Najbardziej zaludnione miasta Ameryki proszą Joe Bidena o przyspieszenie wydawania pozwoleń na pracę dla imigrantów. W kraju jest 9,6 mln wakatów, które mogłyby zostać obsadzone przez migrantów chcących pracować. Problemem są jednak przewlekłe postępowania wizowe.

Prokurator okręgowy Los Angeles George Gascón wszczął niedawno dochodzenie w sprawie zatrudniania nielegalnych imigrantów przez lokalne hotele. Złe traktowanie bezbronnych pracowników i ich wyzysk nie będą tolerowane – mówi Gascón. Niezależnie od tego, czy władze stwierdzą naruszenie praw pracowniczych, sprawa ta ponownie otworzyła starą debatę: Stany Zjednoczone potrzebują więcej pracowników. Wielu z nich potrzebuje dokumentów, aby móc zapełnić 9,6 miliona wolnych miejsc pracy w kraju.

Migranci chcą pracować

2 listopada Biały Dom przyjął burmistrzów Denver i Chicago. Reprezentowali oni grupę pięciu demokratycznych radnych, którzy proszą administrację Joe Bidena o przyspieszenie wydawania tymczasowych pozwoleń na pracę. Ich zdaniem przyspieszenie procedur pomogłoby tysiącom imigrantów mieszkających w schroniskach zaleźć pierwsze legalne źródło utrzymania, zaś miastom w radzeniu sobie z kryzysem humanitarnym w obliczu rekordowej liczby przekroczeń granicy podczas obecnej administracji. „Kryzys polega na tym, że mamy tu ludzi, którzy desperacko chcą pracować. Mamy też pracodawców, którzy desperacko chcą ich zatrudnić. I mamy rząd federalny, który stoi pomiędzy pracodawcami, którzy chcą zatrudniać a tymi, którzy chcą pracować” – powiedział Mike Johnston, burmistrz Denver. Miasta chciały 5 mld dolarów na rozwiązanie tej sytuacji, ale Biden poprosił Kongres tylko o 1,4 mld.

Do Johnstona dołączyli burmistrzowie Houston, Nowego Jorku i Los Angeles, które wraz z Chicago są najbardziej zaludnionymi miastami w USA. Wszystkie potrzebują siły roboczej. Na przykład Los Angeles uruchomiło w tym tygodniu targi pracy w nadziei na obsadzenie 7 tys. wakatów dla pracowników komunalnych. Największe zapotrzebowanie jest w obszarze sprzątania i usług, gdzie nieobsadzonych jest 20 proc. stanowisk. „Gdyby każdy bezrobotny nagle znalazł pracę w Stanach Zjednoczonych, nadal mielibyśmy około trzech milionów wolnych miejsc pracy” – mówi Stephanie Ferguson, dyrektor ds. zatrudnienia w Amerykańskiej Izbie Handlowej. Tylko 12 z 50 stanów w kraju ma większą siłę roboczą niż przed pandemią. Ożywienie gospodarcze w zdecydowanej większości stanów było znacznie wolniejsze z powodu wielu czynników. Wśród nich są zmieniające się priorytety wielu osób, które odeszły z pracy np. na wcześniejsze emerytury, ale także mniejsza migracja w czasie kryzysu zdrowotnego.

Rozwiązaniem „przestarzałe wizy nierolnicze”

Migracja netto w latach 2020-2021 w Stanach Zjednoczonych była jedną z najniższych. Do kraju przybyło wówczas zaledwie 247 tys. osób. Wskaźnik odbił się w 2022 r., kiedy przybyło ponad milion osób. Był to najlepszy rok od 2016 r. i pokazał, że trend zmierza w kierunku odzyskania poziomów sprzed pandemii. „Oczywiste jest, że spadek migracji do Stanów Zjednoczonych był bolesny i wciąż odbija się echem w naszej gospodarce” – pisze Jon Baselice z Amerykańskiej Izby Handlowej.

Niektórzy ekonomiści uważają, że zwiększenie liczby wiz H-2B pomogłoby rozwiązać problem niedoboru siły roboczej. Wiza ta pozwala pracownikom nierolniczym na pracę przez dziewięć miesięcy. Ten rodzaj pozwolenia jest powszechny wśród pracowników restauracji, pracowników budowlanych i pracowników fabryk. Są to niektóre z sektorów najbardziej potrzebujące pracowników. Cato Institute (postępowy think tank) oszacował w marcu tego roku, że 1,8 mln osób utknęło w oczekiwaniu na jakikolwiek rodzaj wizy pracowniczej. Kraj od lat wydaje około 66 tys. wiz H-2B rocznie. Model ten został stworzony w latach 90. XX w., ale przez wielu uważany za jest „arbitralny i przestarzały” dla gospodarki, która od tego czasu wzrosła czterokrotnie. Administracja Bidena zwiększyła możliwość wydawania tego typu wiz w okresie od 2022 r. do stycznia 2025 r. (kiedy to administracja zakończy swoją działalność).

Władza wykonawcza zarezerwowała 20 tys. tymczasowych wiz pracowniczych dla obywateli Salwadoru, Gwatemali i Hondurasu – narodowości, które stanowiły pierwszą dużą falę migracji, kiedy Biden przybył do Białego Domu. „Należy zezwolić na znacznie wyższy limit, nawet dziesięciokrotnie wyższy niż obecnie” – powiedzieli ekonomiści: Gordon Hanson z Harvardu i Matthew Slaughter z Dartmouth College. Naukowcy argumentują, że zwiększenie liczby wiz H-2B może dać rządowi więcej narzędzi do legalnej i uporządkowanej migracji, co jest jednym z celów administracji Bidena. Limit liczby tych wiz został ustalony tak, aby nie wpływać na płace i warunki pracy pracowników w USA. Ekonomiści sugerują nie tylko podniesienie pułapu wiz tymczasowych, ale także wiz dla pracowników wykwalifikowanych, znanych jako H-1B. Ci również cierpią z powodu poważnego wąskiego gardła w systemie.

Źródło: elpais.es
Marta Mita
Marta Mita
Absolwentka handlu międzynarodowego na Uniwersytecie Vigo w Hiszpanii, specjalizująca się w zagadnieniach związanych z Unią Europejską, w szczególności tematyce wpływu prawa unijnego na gospodarkę krajów członkowskich, a także europeizacją społeczeństw w kontekście tożsamości narodowej obywateli. Autorka licznych artykułów poświęconych europejskiemu rynkowi pracy i polityce społecznej.

INNE Z TEJ KATEGORII

Coraz większe obawy europejskich firm działających w Chinach

Wiele europejskich firm w Chinach boryka się z problemami. Koniunktura się chwieje, a utrzymanie się na chińskim rynku w obliczu doskonale prosperujących lokalnych przedsiębiorstw staje się coraz trudniejsze. Obawy budzi również kwestia nadmiernej zdolności produkcyjnej.
3 MIN CZYTANIA

Wskaźnik Bogactwa Narodów 2024. Sprawdź, na którym miejscu jest Polska

Warsaw Enterprise Institute opublikował IV edycję Wskaźnika Bogactwa Narodów, wyjątkowego Indeksu, który oprócz PKB mierzy także jakość wydatków publicznych. Brane są pod uwagę państwa należące do Unii Europejskiej i OECD. Miejsca na podium zajmują Irlandia, Szwajcaria oraz Norwegia, której w tym roku udało się wyprzedzić Stany Zjednoczone. Polska zajmuje dopiero 27. pozycję na 38 gospodarek i 18. pozycję w UE. Jest to wynik przyzwoity, ale nie zadowalający.
3 MIN CZYTANIA

Przerażenie w Londynie: gospodarka Polski może niebawem wyprzedzić brytyjską!

Brytyjskie media szeroko komentują słowa Donalda Tuska, który we wpisie zamieszczonym w serwisie X stwierdził, że za 5 lat Polacy będą zamożniejsi od mieszkańców Wysp Brytyjskich.
3 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak Europa walczy z kryzysem mieszkaniowym

Mieszkalnictwo stało się jednym z głównych wyzwań stojących przed Europą. Większość krajów doświadczyła w ostatnich latach eskalacji cen, która pozbawiła wielu obywateli dostępu do mieszkań.
4 MIN CZYTANIA

Unia wprowadza przepisy regulujące AI

W tym tygodniu Parlament Europejski zatwierdził akt regulujący przepisy o sztucznej inteligencji. Jest to pierwsza na świecie taka regulacja dotycząca AI, która wkrótce stanie się prawem w Europie.
4 MIN CZYTANIA

Recykling odpowiedzią na upadający przemysł wydobywczy?

Czy recykling starej elektroniki ograniczy problem niedoboru pierwiastków ziem rzadkich? Zdaniem Brukseli akt o surowcach krytycznych rozwiąże lata zaniedbań w europejskim sektorze wydobywczym.
4 MIN CZYTANIA