Biały Dom podkreśla, że amerykańska administracja współpracuje z krajami i firmami na całym świecie, aby zapewnić dostawy i złagodzić spekulacje cen surowców, które mają wpływ zarówno na gospodarkę Stanów Zjednoczonych, jak i gospodarki państw europejskich.

Fot. Pixabay

– Rosja ma długą historię stosowania środków innych niż działania wojskowe w celu przeprowadzenia agresji – powiedział prezydent USA Joe Biden. Jednym z głównych narzędzi stosowanym przez rosyjski reżim jest ograniczenie dostaw gazu ziemnego do Europy przez Ukrainę. Możliwość, że rosyjski prezydent zamknie lub jeszcze bardziej zakręci kurek z gazem, jest jedną z największych obaw europejskich gospodarek. Około jedna trzecia gazu zużywanego w Unii pochodzi z Rosji i jeśli Władimir Putin, wykorzystując napięcia na granicy z Ukrainą, ograniczy dostawy błękitnego paliwa, zima i wiosna mogą być w Europie bardzo drogie.

Konsekwencje spadku dostaw rosyjskiego gazu są jednym z głównych czynników powodujących podziały w sposobie reakcji państw europejskich wobec Rosji, a to uniemożliwia wprowadzenie skoordynowanego systemu sankcji wobec Moskwy. Być może dlatego administracja Joe Bidena w ostatnich tygodniach pracowała nad znalezieniem alternatywny dla rosyjskiego gazu. Jednocześnie Biały Dom podkreślił, że Waszyngton współpracuje z krajami i firmami na całym świecie, aby zapewnić dostawy i złagodzić spekulacje cen surowców, które mają wpływ zarówno na gospodarkę Stanów Zjednoczonych, jak i na resztę świata. USA zdaje sobie sprawę, że jeśli albo na skutek rozkazu Putina, albo w wyniku ewentualnego konfliktu zbrojnego ukraińskie gazociągi zostaną odcięte, to najbardziej ucierpią na tym państwa Starego Kontynentu.

Jak podaje hiszpański dziennik „ABC”, na ten moment Stany Zjednoczone identyfikują możliwy wolumen nierosyjskiego gazu z różnych obszarów świata, od Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu po Azję, zaś prowadzone rozmowy z dużymi producentami gazu ziemnego na całym świecie mają na celu zwiększenie wydobycia gazu na rzecz europejskich nabywców.

Dla USA oczywistym jest, że Putin będzie grał gazem. Tymczasem rosyjska dyplomacja odpiera tego typu oskarżenia, podkreślając, że Rosja potrzebuje dochodów z gazu i ropy tak samo, jak Europa potrzebuje ich dostaw. Stany Zjednoczone w przypadku rosyjskiej inwazji na Ukrainę chcą jednogłosu. USA oraz Unia Europejska powinny nałożyć surowe sankcje gospodarcze na Rosję. Zdaniem Joe Bidena zbieżność sankcji jest kluczowa, jeżeli ma wywrzeć jakiekolwiek wrażenie na Putinie.

Waszyngton stawia na zestaw sankcji na kilku frontach: globalną kontrolę eksportu chipów i półprzewodników do Rosji, aby stłumić jej możliwości technologiczne; usunięcie Rosji z systemu transakcji finansowych Swift; wprowadzenie rozległych sankcji wobec rosyjskich podmiotów finansowych, dużych firm, członków rządu i sił zbrojnych. Rozważana jest także opcja wstrzymania uruchomienia gazociągu Nord Stream 2.

Poprzedni artykułCzy praca zdalna jest taka fajna?
Następny artykułSkarbówka robi ukłon w stronę przedsiębiorców