fbpx
sobota, 13 lipca, 2024
Strona głównaArchiwumAmerykańska wołowina nie taka straszna?

Amerykańska wołowina nie taka straszna?

Historia stosunków handlowych w sektorze rolno-spożywczym między Unią, a USA pełna jest sporów wynikających głównie z różnego podejścia do technologii produkcyjnych. Tak też było w przypadku sektora wołowiny. Pierwszy poważnym punktem zapalnym stał się rok 1988, kiedy to unijni politycy wprowadzili zakaz importu wołowiny pochodzącej z hodowli, w których stosuje się hormony wzrostu bydła. Spowodowało to reakcję ze strony państw najbardziej dotkniętych nowymi ograniczeniami. Wobec spadku eksportu do Europy z USA i Kanady, oba te kraje złożyły skargę do Światowej Organizacji Handlu, poddając w wątpliwość unijne regulacje. Zaowocowało to także nałożeniem sankcji na artykuły, które przybywały do Ameryki Północnej ze Starego Kontynentu. Na wojnie celnej najwięcej stracili europejscy producenci wołowiny i wieprzowiny, ale także dostawcy soków czy innych przetworów owocowych, którzy od lat skrupulatnie budowali dobre relacje handlowe ze Stanami Zjednoczonymi.

Faktycznie obie strony czerpały z nowych relacji więcej strat niż korzyści, toteż w roku 2009 podpisane zostało porozumienie, na mocy którego Unia miała powoli otwierać się na amerykańską wołowinę, a Stany Zjednoczone proporcjonalnie do decyzji Brukseli, łagodzić nałożone w 1996 roku sankcje. Pat trwał jednak osiem lat, więc uzdrowienie relacji transatlantyckich pozostawało niemałym wyzwaniem. W wyniku nowych regulacji kraje Wspólnoty ustaliły znaczący kontyngent importowy na wołowinę o wolumenie 45 tys. ton, w którym Stany Zjednoczone miały zapewniony udział, który w następnych latach miał ulegać dynamicznym zmianom. Już w roku 2011 USA zdjęły ograniczenia importowe na przywóz towarów z Unii Europejskiej.

Początkowa dominacja USA w kontyngencie zbiegła się w czasie ze wzrostem znaczenia innych dzisiejszych potentatów na rynku wołowiny. Do gry weszły Brazylia, Argentyna, Australia i Nowa Zelandia, które zgodnie z prawem międzynarodowym dyktowanym przez WTO również musiały mieć swój udział w ustalonym przez Unię Europejską kontyngencie. Z uwagi na niższe ceny – skorelowane wprawdzie z niższą jakością mięsa – towarów przywożonych spoza USA, Stany Zjednoczone stopniowo ustępowały z pozycji lidera w wysyłce wołowiny do UE. Finalnie skończyło się – według różnych szacunków – na zaledwie 30 proc. udziałów w imporcie. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Trzy lata temu USA zagroziły przywróceniem zniesionych w 2009 roku ceł importowych.

Unia Europejska szybko zmieniła wytyczne i zobowiązała się, że dla północnoamerykańskich farmerów zarezerwowane będzie 35 z 45 tys. ton, jednak okres dojścia do tego wolumenu kraje UE ustaliły na 7 lat. W roku 2020 Amerykanie wysłać będą mogli do Unii Europejskiej niemal 19 tys. ton wołowiny.

Co ciekawe, w czasie negocjowania nowego kształtu umowy nie było znaczących protestów ze strony gigantów z Ameryki Południowej. Dziś wiemy, że było to spowodowane nagłym przyspieszeniem negocjowania umowy na linii UE – Mercosur, która wciąż stanowi – przez brak zerwania rozmów (na co nalegali unijni rolnicy) – ogromne zagrożenie dla całego unijnego sektora wołowiny. Zgodnie z negocjowanymi zapisami umowy wprowadzone miałyby zostać kolejne przepisy liberalizujące prawo eksportowe obejmujące kierunek Ameryka Południowa – Unia Europejska. W największym stopniu planowane regulacje dotknąć mogłyby właśnie prężnie rozwijającego się sektora produkcji wołowiny. Już dziś kraje Mercosur zagospodarowują 74 proc. wspólnotowego importu wołowiny, co przekłada się na wolumen 246 tys. ton wołowiny rocznie. Biorąc pod uwagę niższe koszty produkcji w Ameryce Południowej, swoimi decyzjami Komisja Europejska doprowadzić może do wyparcia z unijnego rynku europejskich producentów na rzecz dostawców z Argentyny, Urugwaju, Brazylii i Paragwaju, zmuszając rodzimych producentów do wybierania mniej intratnych kierunków eksportu. Dodatkowo Unia Europejska od dłuższego czasu negocjuje warunki umowy handlowej z Australią, która szybko dołączyć może do grona państw zalewających Europę swoim mięsem.

Stąd – paradoksalnie – polscy producenci powinni aktywnie wspierać amerykańskie dążenia do ustawicznego zwiększania wysyłek wołowiny do Europy. Rolnicy nad Wisłą produkują coraz więcej wysokiej jakości mięsa wołowego, które z racji stosowania rygorystycznych systemów certyfikacji osiąga także wysokie ceny – podobnie zresztą jak wołowina z USA. Jej napływ może nieco zbilansować spadkową tendencję cenową spowodowaną w zasadzie niekontrolowanym napływem mięsa pochodzącego z państw grupy Mercosur.

Wspólny front polsko-amerykański może stanowić silną odskocznię dla trudnej sytuacji, którą rolnikom pod koniec kadencji zgotowali unijni dygnitarze, a która najpewniej niebawem powróci na unijne salony. Nie zmienia to faktu, że Polska powinna aktywnie szukać nowych kierunków eksportu, dywersyfikując nieprzewidywalne – jak się okazuje – ryzyka.

* autor jest Dyrektorem Instytutu Gospodarki Rolnej

Jacek Podgórski
Jacek Podgórski
Dyrektor Forum Rolnego Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Członek zespołu problemowego ds. ubezpieczeń społecznych oraz zespołu problemowego ds. międzynarodowych Rady Dialogu Społecznego. Były dyrektor Forum Podatkowo-Regulacyjnego w Departamencie Prawa i Legislacji ZPP. Wieloletni dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej. Autor licznych publikacji z zakresu funkcjonowania gospodarki rolnej Polski i Unii Europejskiej. Były dziennikarz i felietonista.

INNE Z TEJ KATEGORII

Dowiedz się, jak inwestują najlepsi! Zapraszamy na darmową konferencję Invest Cuffs 2024

Już 5 –6 kwietnia 2024 r. odbędzie się kolejna edycja Konferencji i Targów Invest Cuffs. Będzie to już dziesiąta odsłona wydarzenia, które corocznie przyciąga do Krakowa kilka tysięcy uczestników, mających możliwość wysłuchania wykładów prowadzonych przez niemal 200 prelegentów. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do udziału w tym wydarzeniu i wspólnego tworzenia historii rynku inwestycyjnego.

Zapraszamy na 22. Międzynarodową Konferencję Baltic Management Development Association

W imieniu Zarządu BMDA, Collegium Prometricum oraz naszym – jako Patrona Medialnego wydarzenia, mamy zaszczyt zaprosić do udziału w 22. Międzynarodowej Konferencji BMDA (Baltic Management Development Association) pod hasłem „Mastering the Future: AI Impact on Business Models and Practice”. Konferencja odbędzie się w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku w dniach 25–26 kwietnia 2024 r.

Rola elektrowni szczytowo-pompowych w zielonej transformacji

Elektrownie szczytowo-pompowe to obecnie najbardziej dojrzała technologia magazynowania energii, charakteryzująca się niezwykle długim czasem eksploatacji. Przy rosnącym udziale źródeł wykorzystujących energię odnawialną, takich jak instalacje fotowoltaiczne, czy farmy wiatrowe, jednostki te mają coraz większe znaczenie w zielonej transformacji. W Młotach w Gminie Bystrzyca Kłodzka przygotowywany jest największy tego typu magazyn energii w Polsce.

INNE TEGO AUTORA

Jak uzdrowić krajową legislację?

W Polsce o procesie legislacyjnym trudno dziś mówić bez emocji. Złośliwie można by powiedzieć, że jest to wprawdzie proces, ale nie stanowienia prawa, tylko jego masowej produkcji. I to produkcji marnej jakości. Nie pozostaje to bez znaczenia dla biznesu, który o legislacji myśli z uzasadnioną trwogą.
6 MIN CZYTANIA

Obudzić z marazmu polski rynek pracy!

Polski rynek pracy w niedalekiej przyszłości będzie borykać się z niedoborem pracowników znacznie przewyższającym dzisiejsze, sygnalizowane przez przedsiębiorców, problemy. Wskaźniki demograficzne nie pozostawiają tu złudzeń. Pozostaje tu zatem pytanie – co robić?
5 MIN CZYTANIA

Polska powinna mieć swoją rakiję

Produkcja destylatów to element tradycji i kultury wielu regionów świata. Polska wcale nie jest tu białą plamą na mapie świata, ale od innych miejsc w samej choćby Unii Europejskiej odróżnia nas to, że wytwarzanie trunków o „słusznym” woltażu w domowych warunkach jest nad Wisłą po prostu nielegalne.
4 MIN CZYTANIA