KGHM i amerykańska firma NuScale podpisały porozumienie ws. budowy małych reaktorów jądrowych. Jak oświadczył prezes KGHM Marcin Chludziński, chodzi o co najmniej cztery jednostki NuScale, o mocy 77 MWe każda.

Fot. MALWA/Forum Polskiej Gospodarki

– Jesteśmy dziś na progu energetycznej transformacji Polski. Jest to historyczna chwila. Transformacja jest impulsem rozwojowym polskiej gospodarki. Rozwijamy odnawialne źródła energii, będziemy budowali farmy wiatrowe na Bałtyku i na lądzie, fotowoltaikę, ale wiemy, że stabilność systemu energetycznego musi opierać się na wielu filarach i nie osiągniemy jej bez energetyki jądrowej. Dlatego cieszę się, że KGHM z partnerami zbuduje pierwszą w Polsce elektrownię tego typu i zacznie ona działać w 2029 roku – powiedział wiceminister aktywów państwowych Karol Rabenda podczas uroczystości podpisania porozumienia.

– Dostęp do optymalnej i taniej energii to jest polska racja stanu, co jest szczególnie ważne dla takiej firmy jak KGHM: jesteśmy drugim odbiorcą energii elektrycznej w Polsce – zaznaczył prezes KGHM Marcin Chludziński.

Porozumienie będzie obowiązywać do 23 września 2024 r. Dotyczy ono rozwoju technologii jądrowej w formie repoweringu istniejących turbin węglowych lub rozwoju nowych źródeł energii jądrowej w formie SMR – od 1 do 12 modułów o mocy po 77 MW. Realizacja projektu rozwoju energetyki jądrowej przewidziana jest do końca 2030 roku, przy czym spółka zakłada, że pierwszy z reaktorów nuklearnych zacznie funkcjonować w 2029 r.

– Liczymy, że cztery takie reaktory dadzą nam samowystarczalność energetyczną – dodał prezes KGHM.

Zaznaczyl też, że spółka planuje rozwijać także inne projekty z zakresu energetyki, a ewentualne nadwyżki może w przyszłości sprzedawać. – Koszty będą tematem drugiej fazy negocjacji, to będzie jeszcze specyfikowane w zależności od ostatecznie zastosowanej skali – poinformował Chludziński, zapytany o koszty technologii SMR.

– Nawet inwestując takie pieniądze, o jakich NuScale mówi w swoich katalogowych ofertach, taka inwestycja i tak zapewnia efektywność ekonomiczną w długim czasie i zysk na tej inwestycji – w porównaniu do standardowych źródeł energii, które mamy w tej chwili – wyjaśnił prezes.

KGHM ma ambicję postawienia czterech reaktorów do 2029 r., jednak – jak podkreślił Chludziński – konieczna jest najpierw certyfikacja technologii w Unii Europejskiej.

Na początku września KGHM informował, że chce „jak najszybciej” uruchomić mały reaktor atomowy i poszukuje partnerów do tego projektu.

Źródło: ISBnews