Fot. Twitter

– Utrzymanie relacji handlowych nie jest warte poświęcenia naszego interesu narodowego, naszej niepodległości oraz naszych wartości, ponieważ jeżeli będziemy konsekwentnie podążać tą drogą, skończymy jako wasal Chin – powiedział senator James Paterson, członek australijskiej centro-prawicowej partii liberalnej. – To nie jest ścieżka, która zaprowadzi nas do bycia dumnym, niepodległym krajem – dodał.

Zdaniem Patersona, wiceprzewodniczącego australijskiej komisji do spraw reagowania na pandemię, słowa te odzwierciedlają ogólne nastroje społeczne oraz sposób myślenia klasy politycznej Australii. Otwiera to możliwość zmian w zachodnim systemie zachęt politycznych, który stępi klin wbijany między Stany Zjednoczone i ich kluczowych partnerów w Europie przez siłę chińskiej gospodarki.

– Żaden bojkot, żadne sankcje lub inne formy zakłócania handlu, którymi Chiny mogą nam zagrozić nie mogą być gorsze od tego, co uczyniły globalnej gospodarce eksportując koronawirusa na cały świat – powiedział Paterson. –Najgorsze, co Chiny mogły zrobić australijskiej gospodarce, już zostało zrobione.

Podobne poczucie frustracji ośmieliło australijskiego premiera, Scotta Morrisona do wystosowania apelu o zbadanie na szczeblu międzynarodowym tego, jak choroba pojawiła się w Chinach i rozprzestrzeniła po całym świecie, jak również ostro krytykowanego faktu przyjęcia przez Światową Organizację Zdrowia chińskiej narracji w kwestii kryzysu. Chińscy urzędnicy odpowiedzieli niemalże otwartymi groźbami sankcji gospodarczych przekazanymi przez „wilczych wojowników” chińskiej dyplomacji.

– Uważam, że reakcja Chin jest przesadzona. Ci wilczy wojownicy i temu podobne sprawy, wiele z tego to przesadnie mocna reakcja – uważa Dean Cheng, starszy analityk w centrum studiów nad Azją z Heritage Foundation, konserwatywnego think tanku. – Chiny mają w swoim arsenale wiele bardziej subtelnych środków i radziłbym nie zakładać, że tylko dlatego, że obecnie zawalają sprawę, będą ją tak samo zawalać w przyszłości.

Choć Europa w większości unika zajmowania zdecydowanego stanowiska przeciwko Chinom wzorem Trumpa lub woli zaczekać na zażegnanie kryzysu przed podjęciem decyzji, i tam można zaobserwować pewien ruch w kierunku pozycji zajmowanej przez amerykańskiego prezydenta.

Sekretarz spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Dominic Raab podkreślił ostatnio, że „nie ma wątpliwości, że po tym kryzysie nie będziemy mogli prowadzić interesów z Chinami tak, jak robiliśmy to do tej pory”. Jeden z najważniejszych dyplomatów Unii Europejskiej, Josep Borrell, również przyznał, że europejscy urzędnicy byli „naiwni” w kwestii gotowości Chin do szanowania międzynarodowych norm.

– Czuję się pokrzepiony tym nowo odnalezionym realizmem – oświadczył z kolei sekretarz stanu Mike Pompeo w odniesieniu do wypowiedzi Borrella. –Wolne kraje zaczynają rozumieć, że Chiny nie podzielają tych demokratycznych wartości, które dla nas są najcenniejsze, ani nie mają wspólnych interesów gospodarczych i że odbija się to na sytuacji całego świata.

Sprzymierzeńcy Trumpa liczą na wykorzystanie tego geopolitycznego momentu w niedawno rozpoczętych negocjacjach handlowych z Wielką Brytanią, zakładając, że umowa mogłaby by być „ostrzem włóczni odpychającym chińskie próby wchłonięcia Europy”. Niektórzy brytyjscy ustawodawcy, w tym członek specjalnej komisji ministerstwa spraw zagranicznych Tom Tugendhat, wznowili swe wysiłki mające na celu przekonanie premiera Borisa Johnsona, by zakazał udziału firmy Huawei w budowie brytyjskiej sieci bezprzewodowej 5G.

W ostatnich tygodniach ważni europejscy urzędnicy zdawali się być gotowi zająć to samo stanowisko co administracja Donalda Trumpa, jednak powstrzymali się od tego. Jednocześnie trudności natury gospodarczej wywołane pandemią mogą uczynić współprace z Chinami bardziej kuszącą.

– Kiedy jesteś drugą największą gospodarką świata, możesz zrobić i powiedzieć wiele rzeczy i nawet jeśli ludzie będą z tego powodu niezadowoleni i uznają cię za nadętego bubka, to na koniec i tak ci się podporządkują – powiedział Cheng. – Kiedy to wszystko się skończy i Chiny będą wymachiwać kontraktami i zaoferują, że zbudują ci sieć 5G za jedną trzecią ceny, tuż po pandemii, czy jesteś całkowicie pewny, że nigdy się na coś takiego nie zgodzimy?

W Australii Paterson wierzy, że odpowiedź będzie jednoznaczna. Jeśli chińscy urzędnicy będą kontynuować swoje groźby, Canberra ma własny obronny arsenał gospodarczy w postaci naturalnego gazu, węgla i rudy żelaza, które Chiny importują z Australii. – Choć Australia jest zależna od Chin, Chiny również są zależne od Australii” powiedział senator. – Bardzo trudno byłoby im zmienić importera tych towarów na jakikolwiek inny kraj. A są one kluczowe dla chińskiej gospodarki, zwłaszcza jeśli Chiny chcą wyjść bez szwanku z bieżącego kryzysu.

Źródło: Breitbart/Washington Examiner