Patologia kredytowania się należnościami jednych kosztem innych przedsiębiorców stała się niemal normą. Tak jest bowiem łatwiej i taniej, chociaż z pożądaną postawą etyczną nie ma nic wspólnego. Rząd zamierza pomóc źle traktowanym przedsiębiorcom, szczególnie z sektora MŚP.

ivanacoi/Pixabay

Jeśli ktoś w handlu czy usługach dostanie zapłatę od dużego podmiotu w dwa tygodnie, to można mówić o ekspresowym tempie. Faktem jest, że wielu przedsiębiorców chętnie udziela swoim kontrahentom kredytu zaufania w postaci sprzedaży z odroczonym terminem płatności – najczęściej są to właśnie dwa tygodnie. Według najnowszego badania „Impulsy i bariery w rozwoju MŚP” firmy faktoringowej NFG i Krajowego Rejestru Długów, co trzeci przedsiębiorca z sektora mikro, małych i średnich przedsiębiorstw stosuje aż 30-dniowy termin zapłaty. Jak można przypuszczać, robi tak nie dlatego, że mu to odpowiada, tylko że jest do tego zmuszony.

Z tego samego badania wynika też jeszcze coś – 21,1 proc. firm, czekając na zapłatę za towar lub usługę, świadomie wstrzymuje regulowanie płatności wobec innych, aż do czasu otrzymania pieniędzy od klienta. Praktyka ta przyczynia się do narastania zatorów płatniczych w gospodarce. Niemal połowa (43 proc.) nią poszkodowanych ratuje się w takich sytuacjach, jak potrafi. Łata dziurę w budżecie firmy z własnych oszczędności, odwleka decyzję o podjęciu inwestycji czy sięga po zewnętrzne finansowanie, zwiększając tym samym swoje koszty.

Kolejna nowelizacja „antyzatorowa”

Ministerstwo Rozwoju i Technologii przekazało do konsultacji projekt nowelizacji tzw. ustawy antyzatorowej (o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych). Resort jest przekonany, że dzięki kolejnej zmianie prawa małe i średnie przedsiębiorstwa uzyskają lepszą ochronę przed opóźnieniami płatniczymi. Znowelizowane przepisy mają wprowadzić praktykę tzw. wezwań miękkich. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zamiast od razu karać firmę, najpierw ją tylko „upomni”, zwracając uwagę przedsiębiorcy na obserwowane u niego nieprawidłowości w regulowaniu zobowiązań. Zyska też – jak to określono – „większą elastyczność” w sposobie nakładania kar za nadmierne opóźnianie się z płatnością wobec kontrahenta. Będą one wyliczane według nowego wzorca, uwzględniającego tzw. całokształt okoliczności sprawy.

Zmiany w sprawozdawczości firm

Zmieni się też sposób sprawozdawania świadczeń spełnionych i otrzymanych (tę formę sprawozdawczości znają szczególnie duże firmy) – wartości tych świadczeń będą musiały być wykazywane w sprawozdaniu w odniesieniu do terminów umownych, a nie – jak dotychczas – w relacji do terminów określonych na fakturze lub rachunku.

Nowy ma być także sposób raportowania wartości świadczeń pieniężnych tzw. nieotrzymanych i niespełnionych. W opinii resortu „zmodyfikowana treść sprawozdań będzie lepiej odzwierciedlała praktyki płatnicze największych przedsiębiorców, co pozwoli MŚP na lepszą ocenę ich wiarygodności płatniczej i tym samym może uchronić ich przed wchodzeniem w ryzykowne relacje biznesowe”.

Poczekajmy jednak na ostateczny kształt ustawy, a na ocenę jej skuteczności przyjdzie czas później.

Poprzedni artykułSankcje zdewastują rosyjską gospodarkę, ale jednocześnie przysporzą wielu kłopotów partnerom handlowym Rosji
Następny artykułChiny zapowiadają obniżki podatków na 400 miliardów dolarów dla małych firm