fbpx
środa, 19 czerwca, 2024
Strona głównaBiznesBezwzględny zakaz handlu w niedziele sensownością nie grzeszy

Bezwzględny zakaz handlu w niedziele sensownością nie grzeszy

Od 1 sierpnia rząd domyka pozostawioną dotąd właścicielom sklepów furtkę w przepisach, która pozwalała na wykonywanie niektórych prac w niedziele. Dogmatyczne trzymanie się zakazu handlu w siódmy dzień tygodnia służy niewielu, za to jest stratą dla licznych.

Zakaz handlu w niedziele ma być znowu rygorystycznie przestrzegany, a taryfa ulgowa w tej kwestii znika wraz z wygaszeniem stanu zagrożenia epidemicznego. Następuje to – trzeba zauważyć – w wyjątkowo wygodny dla władzy sposób. Po pierwsze powrót do restrykcyjnego przestrzegania wolnych od handlu niedziel jest de facto automatyczny (znikają przepisy epidemiczne, które miały wspierać obroty sklepów w trudnym okresie lockdownów). Po drugie zaś ma to miejsce w dosłownie piekielnie gorącym środku sezonu wakacyjnego. Kiedyś budzący duże emocje temat handlu w niedziele przemknął przez nieliczne media w postaci zazwyczaj krótkich komunikatów. Także pod mile widzianym przez władzę przekazem, że oto właściciele sklepów nie będą już mogli obchodzić przepisów – dzięki używaniu, a czasem i nadużywaniu, tymczasowych przecież rozwiązań epidemicznych. Odchodzące do przeszłości „przepisy covidowe” w tym przypadku sprzyjały właścicielom sklepów, umożliwiając im w niedziele przyjmowanie, rozładowanie i wystawienie na półki towarów tzw. pierwszej potrzeby. Chociaż pracownicy nie mogli tego dnia stawać za kasami (w przeciwieństwie do właścicieli placówek), to oprócz dysponowania towarami zlecano im inne potrzebne w sklepie prace. W zasadzie wszystkie, bo niezbędne do zachowania ciągłości działania placówki handlowej.

W klimacie oficjalnej narracji

Dalszy przegląd mediów w sprawie zmian dla handlu w niedziele pokazuje, że media „kupiły” rządową narrację w całości i uraczyły się nią ze smakiem. Oto czytamy bowiem, że „specustawa covidowa miała wprowadzać rozwiązania będące wsparciem w związku z zakłóceniami łańcucha dostaw w obliczu epidemii. W praktyce takich problemów było niewiele. Mimo to pracodawcy chętnie korzystali z dostępnych ułatwień” – gorszy się dziennikarz jednego z portali biznesowych.

„A to wredni kapitaliści!” – chciałoby się zakrzyknąć. Kazali ludziom tyrać także w niedziele, a na dodatek nic to nie dało.

W innym, tym razem lokalnym medium czytamy, że „dzięki przepisom pozwalającym na przyjście do pracy w niedzielę w ramach wykładania towaru i sprzątania sklepu, część pracodawców obeszło obowiązujące przepisy. O ile pracownicy nie mogli obsługiwać nikogo na kasie, o tyle sklep mógł być otwarty”. Po prostu zgroza, to „obchodzenie”…

Dziennikarze niektórych mediów zdają się też cieszyć z faktu, że za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi od 1000 zł do 100 tys. zł kary! A przy tak zwanym uporczywym naruszaniu przepisów właściciel sklepu czy nawet całej sieci sklepów może nawet pójść do więzienia.

Ci sami dziennikarze, z tych samych mediów są zadowoleni z coraz częstszego otwierania sklepów z kasami samoobsługowymi czy dokładania takich kas w istniejących już placówkach handlowych. Nie dostrzegając jakby prostego faktu, że za chwilę pracownicy nie tylko w niedziele, ale w ogóle nie będą pracować, bo zastąpi ich maszynowa samoobsługa.

Można to jakoś rozwiązać?

Jeszcze klika innych kwestii związanych z „uszczelnieniem” handlu w niedziele budzi co najmniej zdziwienie. Może ktoś wie, dlaczego to Żabki oraz stacje paliw, faktycznie też będące małymi sklepami, mają przywilej pełnowymiarowej pracy w te dni? Może ktoś zapytał, czy w dzień świąteczny chcą pracować policjanci, strażacy, pielęgniarki, ratownicy medyczni itd.? Co z wpływami podatkowymi? Czy nie byłyby jednak wyższe, gdyby dodatkowy handel (być może w ograniczonym zakresie) odbywał się także w niedziele?

Skoro polityczna machina urzędnicza, sama zatrudniona na stałych pensjach, które otrzymuje wraz z premiami i innymi „należnymi” dodatkami – i to bez względu na przepracowaną liczbę dni – wymyśla zakazy niedzielnej pracy, to może byłoby właściwym, by prywatne firmy płaciły składki ZUS proporcjonalnie do liczby dni roboczych?

A może warto wprowadzić nowe przepisy dotyczące handlu, w myśl których każdy pracownik sklepu miałby zagwarantowane dwie niedziele w miesiącu wolne, zaś chętni do pracy w te dni (zawsze tacy się znajdą) otrzymywaliby dwukrotną lub nawet trzykrotną stawkę zwykłego dnia roboczego?

To, że temat przycichł letnią gorącą porą, nie oznacza, że nie ma go wcale…

 

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Branża noclegowa liczy długi i wypatruje gości

Rusza sezon dla turystycznych obiektów noclegowych. Bez wątpienia przedsiębiorcy oferujący zakwaterowanie liczą, że w nadchodzących miesiącach utrzyma się tendencja z zeszłego roku, gdy liczba turystów, którym udzielono noclegów wzrosła o blisko 6 proc.
5 MIN CZYTANIA

„Drapieżne koty” z Polski sprawdziły się na polu walki. Ukraińcy zwiększają zamówienia

Polskie wozy bojowe Oncilla, wyprodukowane przez firmę Mista ze Stalowej Woli, doskonale sprawdziły się na polu walki. Na froncie walczy już setka transporterów. Ukraińska armia zamówiła kolejną partię „drapieżnych kotów”.
2 MIN CZYTANIA

Polski drób niedługo znajdzie się na azjatyckich stołach

– Produkujemy rocznie trzy miliony ton mięsa drobiowego. To najwięcej w UE – zaznacza Dariusz Goszczyński, prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa – Izba Gospodarcza (KRD-IG). Według niego, wysoka jakość rodzimego drobiu predestynuje go do sprzedaży nawet na tak wymagających rynkach jak Japonia czy Hongkong.
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA