Czym szczególnie martwią się polscy mali i średniej wielkości przedsiębiorcy? Tym, że podatki i inne daniny, odsetki od kredytów i prowizje oraz wiele innych opłat, pochłaniają coraz większą część ich marży. W warunkach wysokiej inflacji i rosnących kosztów przedsiębiorcy obawiają się utraty rentowności oraz płynności. Przy tym większość strategii obronnych firm sprowadza się do podnoszenia cen.

Polina Tankilevitch/Pexels

Skaner MŚP to cykliczne badanie prowadzone przez Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor, który posiłkuje się przy jego przygotowywaniu także danymi zebranymi przez Biuro Informacji Kredytowej. W ostatnim „Skanerze” udało się trafnie zdiagnozować główne dolegliwości sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

Przedsiębiorcy, walcząc z inflacją i skutkami energetycznego kryzysu w postaci drogiej energii elektrycznej, paliw opałowych oraz benzyny i oleju napędowego, imają się różnych sposobów: magazynują towary i produkty na zapas, szukają tańszych zamienników, zmieniają standard dostarczanego produktu. Część decyduje się nawet wstrzymać najpotrzebniejsze inwestycje.

Ceny w górę!

Niestety aż połowa firm w obronnej odpowiedzi na kryzys najzwyczajniej w świecie podnosi ceny. Wyższe ceny ustalają przede wszystkim firmy handlowe, ale coraz częściej także produkcyjne.

Mamy więc do czynienia z dalszym nakręcaniem się spirali inflacji, co powinno wreszcie zostać zatrzymane kilkoma sprawnymi i skoordynowanymi działaniami leżącymi obecnie przede wszystkim w gestii rządu. Dlaczego tak się nie dzieje?

Co głównie boli?

Przedsiębiorcom doskwierają nie tylko drogi gaz, prąd i opał (o czym pisaliśmy już wielokrotnie), ale także rosnące ceny materiałów. InfoMonitor wskazuje, że od roku narasta też problem spadku sprzedaży (wskazuje na niego już 19,4 proc. przedsiębiorców) i pozyskania odpowiednich pracowników (17,4 proc. wskazań).

Zagrożona płynność, rosnące zatory

Coraz więcej przedsiębiorców mierzy się też z utrzymaniem płynności finansowej (wzrost o 10,8 pkt. proc. w stosunku do ostatniego kwartału ubiegłego roku). Niemal co druga firma ma problem z otrzymywaniem terminowej zapłaty od kontrahentów, zaś na wydłużanie terminów płatności skarży się już co piąty przedsiębiorca.

Zdarzają się też sytuacje, kiedy kontrahenci wstrzymują płatności „do odwołania” lub odkładają wcześniej uzgodnione już zlecenia ad Kalendas Graecas. Takie działanie może rozłożyć nawet najsensowniej zbudowaną firmę.

Lęk przed bankami i brzemieniem długu

Co dziesiąty przedsiębiorca boi się, że bank wypowie mu umowy kredytowe i że straci zdolność kredytową. Niemal 40 proc. przedsiębiorców spodziewa się, że będą jeszcze większe niż dotąd kłopoty z uzgadnianiem warunków leasingu, faktoringu oraz pożyczek i kredytów bankowych.

– Zdaniem co trzeciego przedsiębiorcy, najtrudniej będzie firmom pozyskać kredyt. Żadnych obaw w kwestii utrudnienia dostępu do finansowania nie wyraża 35,6 proc. badanych i są to głównie firmy średniej wielkości oraz firmy produkcyjne – komentuje tę część badania dla portalu alebank.pl prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.

Zadłużenie firm sektora MŚP wyniosło na koniec sierpnia tego roku 39,2 mld zł – o ponad 2 mld zł więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Nawet budownictwo, które ma za sobą lata wzrostowe, odnotowało ponad 5,6 mld zł przeterminowanego długu! Wyższy jeszcze dług ciąży przemysłowi – 6,8 mld zł, ale handel też przytłacza już bardzo poważna kwota, bo ponad 8,1 mld zł niespłaconych zobowiązań.

O co w tym wszystkim chodzi?!

O problemach małych i średniej wielkości firm, także mikroprzedsiębiorstw pisaliśmy (i pisać będziemy) nadal i w różnych ujęciach. Tematu na pewno nie porzucimy. W ciągu ostatnich czterech lat w podwarszawskiej okolicy, w której mieszka autor tego artykułu, przybyło około 40-50 proc. nowych mieszkańców. Nie tylko konsumentów jedzenia z dyskontów, ale także – przynajmniej teoretycznie – osób zainteresowanych drobnymi usługami; tymi oczywiście, których nie da się uzyskać zdalnie. Firm je świadczących (typu fryzjer, salon kosmetyczny, pralnia, małe biuro turystyczne, pośrednictwo finansowe, warsztat itd.) nie tylko nie przybywa, ale w niektórych przypadkach – nawet ubyło. A jak wygląda sytuacja dalej od stolicy i największych miast?

Poprzedni artykułZmiany w CIT i przedłużenie tarczy antyinflacyjnej już opublikowane
Następny artykułMagazyny gazu są pełne, a wciąż mówi się o kryzysie energetycznym