Fot. Pixabay

Byłby to największy gospodarczy krach od czasów II wojny światowej. Jak poinformował Kongresowy Urząd Budżetowy, zanim koronawirus zmienił oblicze świata, rząd federalny miał już deficyt w wysokości 1 biliona dolarów. Jednak szacunek ten opierał się na założeniach, że stopa bezrobocia pozostanie na najniższym od 50 lat poziomie 3,5%, że realny PKB wzrośnie o 2,2%, a gospodarka stworzy średnio 169 000 miejsc pracy miesięcznie.

Globalne zamknięcie USA wywołane zagrożeniem epidemią koronawirusa już doprowadziło do masowych zwolnień i oczekuje się, że pogrąży gospodarkę w recesji, jeśli nie w depresji. Osłabienie gospodarki doprowadzi do obniżenia dochodów z podatków i większej zależności od istniejących programów sieci zabezpieczenia społecznego. Co więcej, prawodawcy próbują wynegocjować ogromny pakiet wydatków, który może kosztować około 2 bilionów dolarów.

Oznacza to, że 3-bilionowy deficyt to bardzo realistyczna prognoza i suma ta może wzrosnąć jeszcze bardziej, w zależności od tego, jak wyglądać będzie sytuacja w kolejnych miesiącach. W przeliczeniu na dolary oznaczałoby to najwyższy deficyt w historii USA. Po uwzględnieniu wielkości gospodarki wyniósłby on około 15% PKB, co byłoby największym kryzysem od czasów II wojny światowej – przekraczającym nawet najniższy punkt Wielkiej Recesji. W 2009 r. deficyt wynosił nieco poniżej 10% PKB.

DL/Washington Examiner