Z finansowaniem typowo lokalnych inwestycji w odnawialne źródła energii bywało różnie. Ekologiczną niszą – i obojętnie, w jakim stopniu wynika to z mody, a w jakim z autentycznej potrzeby – zaczynają interesować banki spółdzielcze, wypełniając ją tzw. konkretami. Niedawno kilka banków sprzymierzyło się ze sobą i udzieliło kredytu na budowę nowoczesnej biogazowni rolnej.

biogaz, biogazownia
Zdjęcie ilustracyjne/Fot. Pixabay

Zainteresowanie „zielonymi” inwestycjami rośnie. I będzie rosło nadal, bo cele zrównoważonego rozwoju, które do niedawna pozostawały głównie hasłami, zaczynają nabierać większego sensu – zwłaszcza w perspektywie wzrostu cen energii i przy jednoczesnym odchodzeniu od źródeł energii opartych na paliwach kopalnych.

Okazuje się, że nakłady na inwestycje służące ochronie środowiska wzrastają. Coraz więcej finansowania pochodzi od samorządów, od lokalnie działających banków oraz od przedsiębiorców, którzy wiedzą, że pozyskiwanie „zielonej energii”, a potem jej wykorzystanie na własne potrzeby lub sprzedawanie, bywa opłacalne. Zainteresowanie takimi inwestycjami rośnie także wraz ze wzrostem wiedzy na temat rentowności tego rodzaju inwestycji i możliwości uzyskania realnych oszczędności z instalacji OZE w firmach lub na rzecz firm.

– Przedsiębiorcy będą realizować więcej niż dotąd inwestycji proekologicznych, bo nakłady inwestycyjne będą reinwestowane w dużym stopniu przez Unię Europejską – uważa prof. dr hab. Marta Postuła, kierownik Katedry Finansów i Rachunkowości Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.

Banki sfinansowały biogazownię

Na konferencji Forum Technologii Banków Spółdzielczych ZBP (FTBS) w dniu 24 maja br. Ireneusz Górecki, prezes Banku Spółdzielczego w Nasielsku oraz Tomasz Błaszczak, wiceprezes Banku Spółdzielczego w Szczytnie, zwrócili uwagę na niedoceniony wystarczająco segment OZE, jakim są biogazownie i biogaz. Dostrzegli szansę związaną z produkcją „zielonej energii” w postaci biogazu. Bank w Nasielsku oraz bank w Szczytnie, a także Bank Spółdzielczy w Ostrowi Mazowieckiej stworzyły konsorcjum, które udzieliło 11 mln zł kredytu na budowę nowoczesnej biogazowni.

Konsorcjum kredytowe powstało przy tym ponad „podziałami” – inwestowały banki należące do rożnych struktur organizacyjnych w obrębie sektora bankowości spółdzielczej, ale autentycznie zainteresowane finansowaniem innowacyjnego projektu z segmentu OZE. Banki wyłożyły pieniądze na budowę biogazowni rolniczej o mocy do 1 MW.

Inwestycja miała dla banków charakter pionierski. Wcześniej nie znały one ani kosztów budowy, ani kosztów eksploatacji biogazowni. Szefostwo banków znało za to wykonawców, którzy wprowadzili je w tajniki dotyczące technologii produkcji biogazu. Znało też dobrze klienta decydującego się na budowę biogazowni. Lokalna znajomość klienta oraz zaufanie do niego pozwoliły bankom śmielej sfinansować tę inwestycję. Tym bardziej, że należało liczyć się ze „zwyczajowym” wzrostem kosztów budowy przy realizacji jej kolejnych etapów.

Rolnicy skorzystają, przedsiębiorca także

Aby móc produkować prąd w sposób ciągły i by biogazownia miała sens ekonomiczny, musi pracować 24 godziny na dobę. Zlokalizowano ją więc na terenach rolniczych. To pozwoliło zagwarantować stałe dostawy surowca – przede wszystkim roślinnego – niezbędnego do produkcji biogazu, więc i energii cieplnej oraz odbierać od rolników odpady produkcji rolnej i niewykorzystany obornik.

Pogratulować spółdzielczym bankom odwagi, że nie bały się sfinansować tej, nowatorskiej wszak dla nich, inwestycji.

 

 

 

Poprzedni artykułDwa oblicza wolności. Żeby odzyskać, trzeba ją najpierw zrozumieć
Następny artykułSznurkiem da się naprawić stragan, ale nie korporację