Dyrektor generalny BMW ogłosił, że jego firma od 2030 roku będzie gotowa na zakaz produkcji samochodów z silnikami spalinowymi.

W lipcu Komisja Europejska zaproponowała, aby od roku 2035 nie były już sprzedawane auta z napędem spalinowym. Ma to przyspieszyć przejście na samochody bezemisyjne. Zgodnie z założeniami Brukseli, do 2030 r. ma nastąpić redukcja o 55 proc. (w porównaniu z 2021) emisji CO2 pochodzącej z samochodów. Jest to plan dużo ambitniejszy niż wcześniejsze założenia, które przewidywały ograniczenie o 37,5 proc.

Aby przyspieszyć ten proces, UE wyznaczyło cel dla krajów członkowskich. Mają one do 2025 r. utworzyć na głównych drogach (co 60 km) punkty ładowania dla pojazdów elektrycznych. Do 2030 r. ma ich powstać 3,5 mln, a do roku 2050 – 16,3 mln.

Szef unijnej polityki przeciwdziałania zmianom klimatycznym Frans Timmermans twierdzi, iż „przejście na pojazdy elektryczne przebiega znacznie szybciej, niż ktokolwiek kiedykolwiek przewidywał”.

Oliver Zipse z BMW podkreśla, że jeżeli jakiś region czy miasto zakaże używania pojazdów z silnikami spalinowymi, to jego firma ma na to propozycję. Jednocześnie BMW nie wskazało daty, w której zaprzestanie produkcji samochodów spalinowych (chociaż wcześniej zrobiły to Volkswagen czy General Motors). Jego zdaniem do 2030 r. połowę globalnej sprzedaży aut będą stanowiły te z napędem elektrycznym.