Związki zawodowe oraz branża górnicza sprzeciwiają się proponowanym przez rząd nowym normom jakości paliw stałych dla gospodarstw domowych.

Pexels.com

Przedstawiciele branży górniczej ostrzegają, że nowe normy spowodują olbrzymie straty dla spółek górniczych, które będą liczone w setkach milionów złotych. To z kolei pociągnie za sobą utratę dziesiątek tysięcy miejsc pracy. Związkowcy mają rządowi też za złe, że podczas konsultacji projektu rozporządzenia pominięto organizacje związkowe. Ostrzegają również, że restrykcje pogłębią szarą strefę węglową i ludzie zaczną palić byle czym, co zaszkodzi środowisku.

Proponowane przez ministerstwo klimatu zmiany mają zastąpić przepisy z 2018 roku i zakładają zaostrzenie norm jakości paliw stałych i obniżenie dopuszczalnego udziału siarki i popiołu. Zakazane zostanie stosowanie nazw „ekogroszek” i „ekomiał” w obrocie handlowym, a zastąpione one zostaną „groszkiem III” oraz „paliwem drobnym”. Związkowcy uważają, że zmiana nomenklatury wywoła dezinformację wśród klientów.

– Wprowadzenie rozporządzenia w proponowanej treści będzie oznaczać wypowiedzenie przez rząd PiS podpisanej w maju umowy społecznej dla górnictwa. W ciągu kilku dni struktury górniczej Solidarności wyślą do premiera Mateusza Morawieckiego bardzo ostre stanowisko. Zgodziliśmy się na likwidację górnictwa trwającą 29 lat, a dziś rząd tylnymi drzwiami chcę umowę społeczną wysadzić – powiedział szef Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ Solidarność Bogusław Hutek. – To dzięki stosunkowo niskim cenom, po jakich Polska Grupa Górnicza sprzedaje węgiel energetyce, udaje się w Polsce utrzymać niskie ceny energii elektrycznej – podkreślił.

Wiceminister klimatu Ireneusz Zyska powiedział, że póki co żadne konkretne decyzje nie zapadły, a rząd jest gotowy do dyskusji, ale musi brać pod uwagę interes całego społeczeństwa.