Brytyjski rząd planuje w przyszłym roku ograniczyć podatki i biurokrację w całym kraju, w ramach planowanej rewolucji gospodarczej mającej nastąpić po Brexicie i po koronawirusie.

Rishi Sunak, kanclerz skarbu, przygotowuje się do wprowadzenia znacznych obniżek podatków oraz rewizji przepisów dotyczących planowania w 10 nowych „wolnych portach” w ciągu roku od uniezależnienia się Wielkiej Brytanii od Unii Europejskiej.

Informację to podano do publicznej wiadomości w tym samym czasie, gdy Michael Gove (były minister sprawiedliwości i kord kanclerz, obecnie kanclerz księstwa Lancaster) oświadczył, że powody do przeprowadzenia Brexitu są „mocniejsze niż kiedykolwiek”, co było odpowiedzią na stwierdzenie Michela Barniera, głównego negocjatora UE, który w zeszłym tygodniu stwierdził, iż nie widzi żadnej „wartości dodanej” opuszczeniu Wspólnoty przez Wielką Brytanię.

Gove opublikował „Nowy początek Wielkiej Brytanii: ruszajmy”, publiczną kampanię informacyjną, która ma pomóc osobom i firmom przygotować się do życia poza strukturami UE i „wykorzystać szanse” Brexitu.

Ministrowie znacząco przyspieszają i intensyfikują plany dotyczące końca okresu przejściowego. Do opuszczenia przez Zjednoczone Królestwo unii celnej i jednolitego rynku zostało mniej niż sześć miesięcy.

Zgodnie z planami, w swoim jesiennym budżecie pod koniec tego roku Sunak otworzy opcję dla dużych i małych miast oraz regionów, aby stać się „wolnym portem”, jako środek zaradczy przeciwko recesji, która może być najgorszą, z jaką kraj musiał się zmierzyć w ciągu ostatnich 300 lat. Kanclerz skarbu planuje zatwierdzić wybrane oferty do wiosny i wprowadzić w przyszłorocznych budżetach tych obszarów gruntowne zmiany podatkowe i regulacyjne, w tym ulgi podatkowe na badania i rozwój, hojne ulgi inwestycyjne, obniżki opłat skarbowych i stawek biznesowych oraz lokalne złagodzenie przepisów dotyczących planowania.

Oświadczenie to miało miejsce po tym, jak kanclerz ogłosił natychmiastowe zwolnienie od opłaty skarbowej przez sześć miesięcy na nieruchomościach o wartości do 500 000 funtów, jako część pakietu pomocowego mającego pomóc gospodarce w powrocie do formy po spustoszeniach dokonanych przez Covid-19.

Zgodnie z planami do 10 miast i regionów w Wielkiej Brytanii zostanie wyznaczonych jako „wolny port”, co oznacza, że w praktyce będą znajdować się poza obszarem celnym kraju, a towary będą importowane, wytwarzane lub ponownie wywożone bez ponoszenia opłat celnych a import nie będzie objęty podatkiem VAT, dopóki nie zostaną ponownie włączone do reszty gospodarki.

Rząd jest przekonany, że polityka ta może przekształcić porty w „międzynarodowe centra” produkcji i innowacji, a zachęty finansowe i regulacyjne mają skłonić firmy do zakładania nowych fabryk i zakładów przetwórczych w tych obszarach.

W drugiej fali środków, opłaty celne, podatek VAT od importu i składki na ubezpieczenie społeczne zostałyby obniżone od kwietnia 2022, dzięki czemu „wolne porty” byłyby „w pełni operacyjne” w ciągu 18 miesięcy od wyjścia Wielkiej Brytanii z unii celnej i jednolitego rynku.

Według doniesień, środki, które mają zostać wprowadzone w przyszłorocznym budżecie jesiennym, zostały początkowo zaplanowane na wiosnę, ale zostały nieco opóźnione w wyniku pandemii Covid-19.

Sunak po raz pierwszy nakreślił propozycje dotyczące brytyjskich wolnych portów w artykule, który napisał cztery lata temu, a Boris Johnson poparł ten pomysł podczas konkursu na konserwatywnego przywódcę. Obaj postrzegają strefy wolnego handlu jako zdobycz „wolności gospodarczej” zapewnianej przez Brexit, wierząc, że środek ten przyspieszy produkcję, stworzy miejsca pracy w obszarach, w których są najbardziej potrzebne, i będzie promować handel.

Na początku tego roku, przed awansem na kanclerza skarbu, Sunak określił „wolny port” jako kluczową część obietnicy rządu, by „uwolnić potencjał” kraju, przyciągając nowe firmy, inwestycje i miejsca pracy do historycznych centrów, takich jak Southampton.

Miasto znalazło się na liście ośrodków, które określił w swoim raporcie z 2016 jako nieproporcjonalnie położone na obszarach o wyższym bezrobociu.

Lista obejmowała także Grimsby i Immingham w Lincolnshire, Tees i Hartlepool, Hull i Harwich w Essex.

W opublikowanym w tym roku dokumencie rządowym stwierdzono, że „ambitny model brytyjskich wolnych portów mógłby obejmować kolej, morza i lotniska”. Sunak oświadczył, że chociaż „wolne porty” są dla Wielkiej Brytanii „opcją, nad którą nie ma się co zastanawiać”, z 3500 istniejących w pozostałej części świata, żaden nie działa w Wielkiej Brytanii z powodu ograniczeń jednolitego rynku UE i unii celnej.

– Opuszczenie Unii Europejskiej jest, jak nieraz dowodziłem, czymś w rodzaju przeprowadzki. Zamiast być najemcami pod czyimś dachem, wybieramy nowe miejsce na świecie, w którym mamy kontrolę. Cztery lata po tym, jak podjęliśmy decyzję o opuszczeniu UE, powody przeprowadzki są mocniejsze niż kiedykolwiek – to z kolei słowa wspomnianego Michaela Gove’a. Dodał, że rząd przeznaczył 705 milionów funtów na zapewnienie, że „nowe granice Wielkiej Brytanii będą gotowe, gdy Wielka Brytania ponownie przejmie kontrolę 1 stycznia 2021”, czy to z pobrexitową umową handlową, czy też bez niej.

Wydatki obejmują 470 milionów funtów na nowe posterunki celne, 10 milionów funtów dla około 500 dodatkowych pracowników Służby Granicznej i ponad 100 milionów funtów na systemy i technologie dla Urzędu Celnego i Podatkowego zgodne z przepisami celnymi.

Kolejna formalna runda rozmów z UE rozpocznie się w poniedziałek, 20 lipca.

Źródło: Edward Malnick/The Telegraph