Przedsiębiorca prowadzący średniej wielkości firmę powinien najpierw dobrze się zastanowić, zanim zacznie zwalniać pracowników. Nadchodząca stagflacja lub recesja skłania europejskich pracodawców do redukcji personelu. Na przykładzie Wielkiej Brytanii widać jednak, że przedsiębiorcy wcale nie są tak bardzo skorzy do zwalniania.

Fot.Pixabay

Dwucyfrowa inflacja oraz recesyjne zjawiska dotknęły także brytyjski rynek pracy. Obecnie nie tylko Polacy i inni obcokrajowcy pracujący w Wielkiej Brytanii, ale także sami Brytyjczycy nie mogą być pewni, czy utrzymają swoją pracę.

Możliwe masowe zwolnienia

Okazuje się, że brytyjskie kancelarie prawne otrzymują zapytania od firm w sprawie możliwości przeprowadzenia większych, czasem grupowych, zwolnień pracowników.

Od czerwca do lipca br. kancelarie te, specjalizujące się w sprawach kadrowych, odnotowały 184-proc. wzrost liczby zapytań od małych i średnich przedsiębiorców w sprawie optymalnego sposobu przeprowadzenia redukcji personelu. Wiele brytyjskich firm zatrudnia bowiem w oparciu o tamtejsze prawo pracy (a nie na zasadzie stosunku cywilno-prawnego), więc zwolnienia większej grupy pracowników wiązać się muszą z koniecznością nie tylko zapłacenia znacznych odpraw, ale także i odszkodowań. Co interesujące, 164-proc. wzrost liczby zapytań o zwolnienia odnotowano ze strony firm, które świadczą usługi w szeroko pojętym sektorze opieki zdrowotnej. Sytuacja na Wyspach musi być więc zła lub nawet bardzo zła, bo ten sektor z zasady jest bardziej niż inne odporny na zjawiska recesyjne.

Istnieją inne sposoby na kryzys

Brytyjscy przedsiębiorcy nie są jednak pewni, czy zwolnienia, zwłaszcza masowe, są dobrym sposobem na ich dalsze funkcjonowanie na rynku. Oszczędności na kosztach osobowych nie mają bowiem decydującego wpływu na utrzymanie płynności przedsiębiorstwa w warunkach wysokiej inflacji i nadciągającej recesji.

– Firmy przechodzą obecnie przez bardzo trudny czas inflacji dotykającej koszty towarów i usług, z kryzysem energetycznym i niepewnością gospodarczą na czele, co niepokoi zwłaszcza małych i średniej wielkości przedsiębiorców. Muszą jednak budować swoją odporność na recesję, a zwolnienia tak naprawdę nie są przez nie powszechnie rozważane. Istnieją bowiem inne jeszcze możliwości oszczędzania „na ludziach”, takie jak tymczasowe skrócenie czasu pracy, jej zakresu czy inne zmiany w regulaminie pracy – mówi cytowany przez Polishexpress Gill McAteer, dyrektor ds. prawa pracy w kancelarii Citation.

Przy tej okazji w medialnych komentarzach powtarzana jest stara prawda: zwolnić – zwłaszcza dobrego pracownika – jest stosunkowo łatwo. Odzyskać go potem, gdy nadejdą lepsze czasy, jest już o wiele trudniej.

Poprzedni artykułPrzełom w produkcji chipów w Chinach?
Następny artykułCzy Norwegia powinna obniżyć ceny gazu sprzedawanego do Unii?