Liz Truss, która w grudniu 2021 r. zastąpiła Davida Frosta w roli głównego negocjatora ds. Brexitu, podobnie jak jej poprzednik grozi złamaniem protokołu w sprawie Irlandii Północnej, jeśli Bruksela nie ulegnie żądaniom Londynu.

– Wielka Brytania jest gotowa do podjęcia jednostronnych działań, aby zawiesić kontrole celne towarów przewożonych do Irlandii Północnej – powiedziała brytyjska minister spraw zagranicznych krótko przed zaplanowanymi rozmowami z Unią Europejską. W tym tygodniu Truss ma spotkać się z Marosem Sefcoviciem – komisarzem ds. stosunków międzyinstytucjonalnych i prognozowania Unii Europejskiej. Celem spotkania ma być renegocjacja umowy brexitowej, aby zmienić zapisy dotyczące Irlandii Północnej, a dokładniej zniesienia kontroli celnych towarów wprowadzanych do Irlandii Północnej z Wielkiej Brytanii. Na mocy dotychczasowych ustaleń handlowych Irlandia Północna, w przeciwieństwie do reszty terytorium Wielkiej Brytanii, pozostała de facto członkiem europejskiej unii celnej. W praktyce spowodowało to szereg utrudnień dla brytyjskich przedsiębiorców, a w konsekwencji tarcia na linii Londyn–Bruksela. Na początku 2021 roku szefowa północnoirlandzkiego rządu Arlene Foster domagała się zawieszenia niektórych postanowień protokołu, twierdząc, że szkodzą one wymianie handlowej między Wielką Brytanią a Irlandią Północną.

Jak podaje brytyjski dziennik „The Telegraph”, Truss zapowiedziała, że nie podpisze się pod niczym, co w konsekwencji oznaczać będzie, że mieszkańcy Irlandii Północnej nie będą mogli korzystać z takich samych regulacji podatkowych, z których korzysta reszta Wielkiej Brytanii, lub na skutek czego towary przewożone w tym  kraju nadal podlegać będą kontrolom. Zdaniem gazety, brytyjska negocjatorka będzie dążyć do porozumienia, ale jeśli zauważy że rozmowy utknęły w martwym punkcie, to nie zawaha się skorzystać z artykułu 16 protokołu. Na mocy wskazanego przepisu zarówno Unia, jak i Zjednoczone Królestwo mogą jednostronnie wprowadzić środki ochronny, jeżeli stosowanie protokołu prowadziłoby do poważnych trudności gospodarczych, społecznych (…) lub do przeorientowania handlu.

Tymczasem, Ambasador Unii Europejskiej w Wielkiej Brytanii, Joao Vale de Almeida, odnosząc się do wypowiedzi Truss, stwierdził, że tego typu groźby nie robią na nim wrażenia. „Słyszeliśmy to już wcześniej od brytyjskiego rządu, więc nie jesteśmy ani zaskoczeni, ani pod wrażeniem. Unia Europejska cały czas stoi na stanowisku, że nie jest zbyt pomocne, abyśmy nadal poruszali kwestię art. 16 (…) Myślę, że powinniśmy się skupić, na znalezieniu rozwiązania” – cytuje go „Sky News”.

Biorąc pod uwagę, że protokół w sprawie Irlandii Północnej był najbardziej skomplikowaną częścią negocjacji w sprawie Brexitu, można się spodziewać trudnych i długich rozmów.