„Unia Europejska zachowuje się coraz bardziej jak imperialna potęga, czego przykładem jest jej spór z Polską i sposób, w jaki chce na niej wymusić podporządkowanie się” – napisał w internetowym magazynie „Spiked” prof. Andrew Tettenborn z Uniwersytetu w Swansea.

Wymianę argumentów, która miała miejsce w Parlamencie Europejskim między przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen a premierem Mateuszem Morawieckim prof. Tettenborn nazywa „dialogiem głuchych”. Rzeczywiście oboje mówili swoje, nie prowadzili dialogu i nie odnosili się do twierdzeń drugiej strony.

Brytyjski profesor przyznaje rację premierowi Morawieckiemu i ocenia, że to, co robi Bruksela jest wewnętrznie sprzeczne, bo z jednej strony twierdzi, że UE jest blokiem suwerennych państw, a z drugiej „chce, by jej ekspansywne i niepociągane do odpowiedzialności sądy miały carte blanche w określaniu, co leży w zakresie kompetencji UE, bez konieczności zmagania się z niedogodnościami krajowych konstytucji”.

Ponadto prof. Tettenborn uważa, że zastraszanie zastosowane przez von der Leyen nie jest dobre dla reputacji UE, tym bardziej że Polska ma długą historię okupacji przez niechciane reżimy. Natomiast w efekcie szantażu i blokowania transferu funduszy unijnych może skończyć się entuzjazm Polaków do UE, co grozi polexitem. To nie byłoby dobre dla Unii, tym bardziej że powstałą lukę mogłyby wypełnić Chiny.

Źródło: gospodarka.dziennik.pl