Wśród powszechnie drożejących towarów na globalnych rynkach, szczególny potencjał do wzrostu cen ma piwo.

Koszty tego napoju będą coraz wyższe, przez podwyżki cen aluminium, słabe zbiory jęczmienia oraz problemy dotykające całą gospodarkę, jak brak pracowników czy długi czas oczekiwania na dostawy.

Największy na świecie koncern browarniczy AB InBev już podniósł ceny swoich produktów w  Brazylii, Kolumbii, Meksyku, Nigerii i Chinach. Podobne kroki już podjęły lub zamierzają wykonać w najbliższym czasie inne przedsiębiorstwa z branży.

Szczególny wpływ na tą sytuację miały słabe zbiory jęczmienia w Ameryce Północnej, który jest wykorzystywany do 20% produkcji komercyjnego piwa na świecie. Był to efekt suszy, prowadzącej do sytuacji, w której tegoroczne plony w USA były najgorsze od 1934 roku, gdy zakończono w tym kraju prohibicję.

Dodatkowo ceny aluminium, w którym często jest sprzedawane piwo największych koncernów, osiągnęły najwyższy poziom od 13 lat.

Obecna sytuacja jest kolejnym uderzeniem w rynek piwny, które jeszcze nie podniósł się po pandemii COVID-19. Analizy 20 największych światowych rynków piwa mówią, że w pierwszej połowie obecnego roku sprzedano go o 5,7% mniej niż w analogicznym okresie roku 2019.

Bloomberg