fbpx
niedziela, 21 kwietnia, 2024
Strona głównaInnowacjeChcemy przyspieszyć cyfryzację w samorządach i służbie zdrowia

Chcemy przyspieszyć cyfryzację w samorządach i służbie zdrowia [WYWIAD]

O priorytetach w polskiej cyfryzacji opowiada nam poseł Konfederacji Bartłomiej Pejo, przewodniczący sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowych technologii.

W nowej kadencji Sejmu objął Pan funkcję przewodniczącego sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowych technologii. Jakie są obecnie najważniejsze priorytety w polskiej polityce cyfryzacji państwa?

Bartłomiej Pejo

Przede wszystkim musimy skupić na kwestii bezpieczeństwa sieci i bezpieczeństwa cyfrowego. Zgadzam się z ministrem cyfryzacji Krzysztofem Gawkowskim, że to jest kwestia obecnie niezwykle istotna. Sprawa wykorzystywania Pegasusa pokazała, że możemy mieć do czynienia z wyraźną ingerencją państwa w nasze dane. Państwo nie może na to pozwalać. Użytkownik cyfrowy musi mieć poczucie prywatności chronionej, a nie zagrożonej przez władze. Będziemy starali się na poziomie prawnym chronić każdego z nas, bo wszyscy jesteśmy użytkownikami sieci. Obywatele chcą, by ich dane były bezpieczne i oczekują od nas, polityków gwarancji pełnego bezpieczeństwa ze strony państwa. To kwestia zarówno bezpieczeństwa, jak i prawa do prywatności.

Jak ocenia Pan polskie uregulowania w tym obszarze w porównaniu do innych krajów?

Myślę, że pod względem ochrony bezpieczeństwa użytkownika cyfrowego jesteśmy na średnim poziomie. Sprawa Pegasusa pokazała, że rządzący mogą wykorzystywać (okaże się jeszcze, w jakim stopniu to się działo) nasze dane i narzędzia, które posiadają. Dotyczy to każdej opcji rządzącej. Nikt nie powinien wykorzystywać bezprawnie narzędzi, którymi dysponuje państwo.

Eksperci wskazują, że Polska jest opóźniona we wdrożeniu wielu dyrektyw unijnych związanych właśnie z cyberbezpieczeństwem. Chodzi m.in o Europejski Kodeks Łączności czy dyrektywę NIS2. Czy przewiduje Pan, by te regulacje niebawem były implementowane? Jakie jest ich znaczenie w obszarze polskiego cyberbezpieczeństwa?

Ich znaczenie jest spore, ale nie jestem zwolennikiem bezrefleksyjnego dostosowywania się do dyrektyw i robienia czegoś na siłę. Powinniśmy przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo użytkowników i Polaków w świecie cyfrowym. Nie powinna tego wymuszać na nas Unia Europejska. Sami powinniśmy być tego świadomi – jako rząd, parlamentarzyści i dążyć do tego, by polski użytkownik był bezpieczny.

Jak Pan ocenia postęp w obszarze cyfryzacji pod względem kontaktu obywatela z instytucjami publicznymi i biznesu z państwem? Co należałoby poprawić, aby przedsiębiorcy i obywatele byli bardziej zadowoleni z tego kontaktu i był on prostszy?

Tutaj jest niestety bardzo dużo do poprawy. Jestem po spotkaniu z branżą medyczną, z przedstawicielami izb, stowarzyszeń i organizacji pozarządowych. Technologia cyfrowa jest w tym obszarze w Polsce wysoko rozwinięta, ale brakuje koordynacji administracyjnej – już od samego szczebla powiatowego, gminnego czy wojewódzkiego dotyczącego np. zarządzania szpitalami. Zarządzanie administracyjne stoi w Polsce na bardzo słabym poziomie. Trzeba udowadniać, że cyfryzacja, również branży medycznej, ma ogromne znaczenie zarówno dla zdrowia i bezpieczeństwa Polaków, ale także dla tzw. zdrowia gospodarki. Można bardzo wiele zaoszczędzić dzięki odpowiedniej koordynacji administracyjną cyfryzacją, również w samorządach. Wywodzę się z samorządu, tam zaczynałem swoją drogę polityczną. Jeszcze niedawno byłem wicestarostą powiatu i tam także wprowadzaliśmy, na ile było to możliwe, procesy cyfryzacji. Inicjatywy w tym zakresie powinny jednak wychodzić z poziomu centralnego. Mam jednak wrażenie, że polskie samorządy nie wykorzystują dostępnych możliwości cyfrowych, bo wśród włodarzy ciągle obecne są pewne stereotypy. Może potrzebne są zmiany pokoleniowe. Zobaczymy, co przyniosą kwietniowe wybory. Jako przedstawiciele Konfederacji będziemy jasno mówić, że należy cyfryzować polskie samorządy i ułatwiać życie Polakom na tym szczeblu.

Wspomniał Pan o służbie zdrowia. Eksperci z tego obszaru mówią o zaniedbaniach związanych z pracami nad elektroniczną dokumentacją medyczną. Jakie widzi Pan wyzwania związane z cyfryzacją w służbie zdrowia?

Konieczna jest przede wszystkim edukacja wewnątrz branży medycznej. Mam tutaj na myśli osoby funkcyjne, zarządzające szpitalami i przychodniami. Nie ma w polskiej służbie zdrowia czegoś takiego jak koordynacja wyników badań, czyli centralizacji w dostępie do tych dokumentów – wyników badań, badań obrazowych. Odbywa się to przede wszystkim ze szkodą dla pacjenta, ale i dla polskiego podatnika. To wszystko przecież kosztuje. Jest niewyobrażalne, że gdy wykonujemy np. badania obrazowe w szpitalu w Lublinie i za dwa miesiące jesteśmy przyjmowani w szpitalu w Bydgoszczy, to nie mamy tam dostępu do pełnej historii dokumentacji medycznej. Jeśli pacjent nie weźmie jej w teczce, to lekarz w Bydgoszczy po prostu nie będzie miał do nich dostępu. Jest to niewyobrażalne w dzisiejszym świecie, że nie mamy takiej wspólnej bazy. Lekarz powinien wchodzić na konto pacjenta i posiadać dostęp do wszystkich jego danych. Mówimy o publicznej służbie zdrowia, ale powinno to dotyczyć także prywatnej. Lekarze z publicznej służby zdrowia mogliby mieć dostęp także do wyników badań wykonanych komercyjnie. Wielu dyrektorów szpitali nie jest jednak świadomych, że system może funkcjonować inaczej. Patrzą tylko na swoją jednostkę, a nie szerzej. Ale to nasze zadanie, jako członków sejmowych komisji cyfryzacji i komisji zdrowia, żeby to zmienić; aby te kwestie skoordynować. Jestem pełen nadziei, że w tej kadencji m.in. takie rozwiązanie wspólnymi siłami wdrożymy, bo jest otwartość wszystkich sił politycznych, żeby w obszarze medycznym rozwijać cyfryzację.

Sejmowa komisja cyfryzacji w ostatnim czasie otworzyła się na głos organizacji pozarządowych. W styczniu Forum Prawo dla Rozwoju wraz z 10 innymi organizacjami z branży cyfrowej przedstawiło na posiedzeniu komisji raport z rekomendacjami dla ministerstwa dotyczącymi polityki cyfryzacji państwa. Pojawiło się tam wiele propozycji związanych z ułatwieniem kontaktu instytucji państwowych z przedsiębiorcami. Jednym z pomysłów jest zwiększenie koordynacji tej polityki na poziomie centralnym, ze zwiększoną rolą w tym procesie ministra cyfryzacji jako głównego koordynatora tego procesu w skali kraju. Co Pan sądzi o tym pomyśle?

Chcemy ułatwiać życie samorządowcom, pokazywać, że można inaczej. Jednak ze szczebla centralnego, po tych kilku miesiącach sprawowania funkcji widzę, że nie chodzi o to, żebyśmy mieli nad tym jakąś pieczę zarządczą, ale bardziej koordynacyjną, wspomagającą. Moje doświadczenie pokazuje, że możliwości centralne są jednak inne od tych lokalnych i powinniśmy pomagać samorządowcom, jak tylko możemy. Stąd też planowana obecność członków komisji na marcowym Forum Samorządowym w Mikołajkach. O tym będziemy tam rozmawiać. Chcemy zachęcać do tego, żeby organizacje pozarządowe, stowarzyszenia, izby mogły przekazywać swoje uwagi i propozycje, dlatego otworzyliśmy prace komisji cyfryzacji na stronę społeczną. Chcemy stworzyć platformę wymiany myśli i doświadczeń. Nie boimy się tego, by strona społeczna przedstawiała swoje zdanie i opinie. Bo kto może mieć lepsze? To doświadczeni fachowcy z różnych branż.

W obecnym rządzie ministrem cyfryzacji jest wicepremier. Czy oznacza to podniesienie rangi sprawy cyfryzacji w priorytetach rządu?

Mam taką ogromną nadzieję i od samego początku takie miałem wrażenie. To też nie bierze się znikąd. Współczesny świat jest coraz bardziej cyfrowy, to świat sztucznej inteligencji. Te kwestie są obecnie na tzw. tapecie. Minister Gawkowski i jego resort mają przed sobą dużo pracy.

Jedną z rekomendacji ekspertów zaprezentowanych podczas styczniowej komisji cyfryzacji był postulat, aby minister cyfryzacji w randze wicepremiera był swego rodzaju koordynatorem procesu cyfryzacji kraju zarówno na poziomie centralnym, jak i samorządowym – takim CIO (Chief Information Officer) – jak w dużych firmach. To dobry pomysł?

Taki koordynator centralny jest potrzebny, tylko żeby ten koordynator nie stał się katem. Dobrze, żeby była to koordynacja, a nie przymus. Nie kontrola, ale sugestie i koordynacja pracy w tym kierunku, żeby samorządy mogły swobodnie w świat cyfrowy wejść – bez przymusu, dobrowolnie i z otwartością, poprzez edukację i rozmowę, jak np. właśnie z branżą medyczną, z dyrektorami, z jednostkami medycznymi. Na różnego rodzaju forach i konferencjach dotyczących cyfryzacji ich obecność jest niezbędna.

Jakie zmiany z punktu widzenia polskiego biznesu są Pana zdaniem niezbędne, aby bardziej korzystał on z cyfryzacji?

Kluczowa jest cyfryzacja urzędów. Praktycznie każdy biznes ma jakąś styczność z urzędami – gminnymi, powiatowymi czy centralnymi. Ułatwienia dla biznesu za pomocą administracji cyfrowej, pozwolą na większą swobodę działania i spowodują łatwiejszy dostęp do e-usługi, również tej administracyjnej, co zaoszczędzi czas każdemu przedsiębiorcy, począwszy od tego mikro, po wielkie korporacje.

Mówi Pan np. o poprawie usługi e-doręczeń?

Nie tylko. To tylko jeden z punktów tzw. e-usługi. Chodzi m.in o aplikację mObywatel, która przecież także dotyczy przedsiębiorców, to podpisy kwalifikowane, które są wykorzystywane. Faktycznie zrobiliśmy tutaj spory postęp, czego wyrazem jest mObywatel, natomiast e-usługa była kulą u nogi poprzedniego rządu. Miała być wdrażana szybko, a trwało to kilka lat i wprowadzono ustawowy monopol Poczty Polskiej. To jest niedopuszczalne, co mówiłem na jednym z posiedzeń Sejmu. Nie może być tak, że Poczta Polska jest monopolistą w tego typu obsłudze i kosztuje ona ponad 4 zł netto, a na rynku 1,2–1,3 zł. Czas wdrażania tej usługi to porażka poprzedniego rządu.

A co z systemem e-faktur, którego obawiają się przedsiębiorcy?

Moim zdaniem, jako wolnościowca, nie możemy stosować przymusu cyfrowego wobec statystycznego Kowalskiego. Powinniśmy zachęcać do tego typu rozwiązań. Jeżeli są firmy, które nie są w stanie się dostosować, np. jednoosobowe działalności gospodarcze,czy osoby starsze, które miałyby być przymuszone do systemu e-faktur, to nie powinniśmy wdrażać przymusu dla tego typu rozwiązań. A jeżeli już do tego dojdzie i będzie taka konieczność, ze strony chociażby Unii Europejskiej, to powinniśmy maksymalnie rozciągać wejście tych procedur w czasie, a przede wszystkim umożliwić przystosowanie się do nich wszystkim polskim firmom.

Rząd zdecydował o zawieszaniu programu „Laptop dla ucznia”. Motywował to bardziej kwestiami nadużyć przy jego realizacji. Pojawiają się jednak także argumenty, że sama idea programu, polegająca na eksponowaniu dzieci na świat cyfrowy poprzez dawanie laptopów, jest szkodliwa. Jaka jest Pana opinia w tej sprawie?

Nie wiązałbym cyfryzacji naszej młodzieży z tym, czy rozdajemy laptopy. Sam na laptopie bardzo mało pracuję, są inne urządzenia do pracy. Mamy smartfony, które dają bardzo dużo możliwości, są e-booki. Nie potrzeba laptopa, żeby wejść w świat cyfrowy. Jestem zwolennikiem cyfryzacji naszego społeczeństwa – także młodych – ale trzeba zachować przy tym równowagę i zdrowy rozsądek. To nauczyciele, a przede wszystkim rodzice powinni decydować o tym, jak ich dzieci będą się poruszały po cyfrowym świecie. Jako Konfederacja od wielu lat mamy postulat wprowadzenia bonu edukacyjnego, który będzie wspierał konkurencję w oświacie i wybór szkoły przez rodziców. To rodzic powinien decydować o wyborze szkoły, o tym, czy posyła dziecko do szkoły, gdzie np. obowiązuje zakaz używania smartfonów.

Wiele krajów, np. Norwegia czy Holandia, wprowadza zakaz używanie komórek w szkołach…

Nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek zakazów. Jeśli taki zakaz miałby być wprowadzony, to przez rodzica, a nie ministerstwo czy nawet szkołę. Szkoły mogłyby mieć takie prawo, jeżeli rodzic miałby prawo posłać dzieci do innej szkoły, które tego nie zabraniają. Na tym polega nasza filozofia. To samo dotyczy zakazu prac domowych. Opinie w społeczeństwie są tu podzielone. W tej sprawie nie powinno decydować Ministerstwo Edukacji, tylko szkoła, a rodzic powinien mieć prawo wyboru szkoły.

Jaki jest plan prac komisji cyfryzacji w najbliższym czasie? Jakie najważniejsze wyzwania widzi Pan w najbliższym czasie w kwestiach cyfryzacji?

Bardzo ważną kwestią jest sztuczna inteligencja. Powołaliśmy podkomisję do spraw sztucznej inteligencji, przewodniczącym został mój zastępca w komisji poseł Grzegorz Napieralski. Ja również jestem członkiem tej podkomisji. Temat legislacyjnie jest bardzo otwarty i zupełnie nieuregulowany, więc trzeba się nim zdecydowanie zająć jak najszybciej. Położymy tu także nacisk na otwartość na stronę społeczną. W najbliższym czasie będziemy także spotykać się z samorządowcami, żeby rozmawiać o cyfryzacji samorządów.

Rozmawiał Konrad RAJCA

 

Konrad Rajca
Konrad Rajca
Niezależny analityk i doradca, specjalista w tematyce międzynarodowej, w szczególności azjatyckiej i geopolitycznej. Konsultant Public Relations i Public Affairs. Pracował w mediach, m.in w Polskiej Agencji Prasowej i miesięczniku „Stosunki Międzynarodowe". Publikował m.in. w „Rzeczpospolitej" i „Najwyższym Czasie". Pracował także w sektorze publicznym – w Biurze Przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu i Urzędzie m.st Warszawy, gdzie był rzecznikiem prasowym Urzędu Dzielnicy Wawer m.st. Warszawy. Współpracował z Polsko-Amerykańską Fundacją Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego (PAFERE). Absolwent Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

INNE Z TEJ KATEGORII

Przed nami Nowa Era?

Są wynalazki i przełomy, które zmieniają oblicze cywilizacji. Takim było wynalezienia koła, druku czy maszyny parowej. Dziś mówimy o przełomie związanym ze sztuczną inteligencją. Pytanie, jak bardzo zmieni ona nasz świat? Niektórzy mówią o Nowej Erze Sztucznej Inteligencji, która nastąpi – a w zasadzie już następuje – po Erze Wiary i Erze Rozumu.
5 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Polskie firmy doceniają nowe technologie

Coraz więcej polskich przedsiębiorstw eksportowych korzysta lub ma zamiar korzystać z najnowocześniejszych technologii.
2 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Przed nami Nowa Era?

Są wynalazki i przełomy, które zmieniają oblicze cywilizacji. Takim było wynalezienia koła, druku czy maszyny parowej. Dziś mówimy o przełomie związanym ze sztuczną inteligencją. Pytanie, jak bardzo zmieni ona nasz świat? Niektórzy mówią o Nowej Erze Sztucznej Inteligencji, która nastąpi – a w zasadzie już następuje – po Erze Wiary i Erze Rozumu.
5 MIN CZYTANIA

Od smartfonów po samochody. Xiaomi rozpoczęło produkcję elektryków

Chiński producent smartfonów Xiaomi wprowadził na rynek swój pierwszy samochód elektryczny. Firma ma nadzieję, że wspólny system operacyjny SU7 z telefonami, laptopami i innymi urządzeniami spodoba się klientom.
2 MIN CZYTANIA

Chiny promują tanie wesela, bo chcą poprawy dzietności

Młode pary w Chinach planujące „proste” wesela, zamiast tradycyjnych z setkami gości, stały się hitem internetu po opublikowaniu przez chiński organ rządowy zajmujący się prawami kobiet artykułu wzywającego do bardziej oszczędnych wesel. Ma się to przyczynić do zwiększenia liczby małżeństw, co ma wpłynąć na większą dzietność.
2 MIN CZYTANIA