fbpx
sobota, 22 czerwca, 2024
Strona głównaŚwiatChińska gospodarka słabnie. Czy Pekin znajdzie na to receptę?

Chińska gospodarka słabnie. Czy Pekin znajdzie na to receptę?

Dane makroekonomiczne z Chin w maju spowodowały lawinę korekt w dół we wzroście PKB na ten rok. Ostatnią jest korekta Goldman Sachs obniżająca swoje szacunki dla azjatyckiego giganta z 6 do 5,4 proc. w 2023 r. i rewidująca prognozy na 2024 r. – z 4,6 do 4,5 proc.

Goldman Sachs dołącza do długiej listy analityków, którzy zmienili swoje prognozy dla drugiej co do wielkości gospodarki świata. Na przykład ekonomiści z UBS Investment Bank obniżyli swoją prognozę z 5,7 do 5,2 proc. Japońska spółka Nomura Holdings wykonała podobny ruch redukując prognozy na ten rok do 5,1 proc. (z 5,5 proc.). Co do sytuacji chińskiej gospodarki w przyszłym roku UBS również jest pesymistą, ponieważ szacuje, że wzrost chińskiego PKB utrzyma się na poziomie 5 proc. – w porównaniu ze wskazywanymi uprzednio 5,2 proc. Również Nomura Holdings obniżyła swoje przewidywania co do przyszłego roku z 4,2 do do 3,9 proc.

Ale te rewizje nie wydają się zbytnio martwić Pekinu. Gabinet Xi Jinpinga ogłosił już bardzo ostrożną prognozę wzrostu PKB na ten rok. Na Ogólnochińskim Zgromadzeniu Przedstawicieli Ludowych – najwyższym organie ustawodawczym Chin – które odbyło się w marcu tego roku, przedstawiono prognozy, zgodnie z którymi tempo wzrostu PKB w roku obecnym wyniesie „około 5 proc”. Innymi słowy, podczas gdy reszta świata wchodziła w 2023 r. z nadzieją, że otwarcie Chin po pandemii przyniesie gwałtowne ożywienie gospodarcze, ci drudzy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że nadchodzi spowolnienie.

W zeszły piątek gabinet Xi Jinpinga odbył posiedzenie pod przewodnictwem premiera Li Qianga, którego celem miało być przygotowanie projektu rozporządzeń administracyjnych wspierających przemysł i kapitał prywatny w kraju. Rada Państwa nie opublikowała jednak ani nie sprecyzowała, jakie rozwiązania zostały zawarte w aktach wykonawczych. Szczegółowe informacje najprawdopodobniej pojawią się po wizycie Li Quiang w Niemczech i Francji, które zaplanowane są na ten tydzień.

Jak podkreślono w nocie Goldman Sachs: „wydaje się, że chińskie ożywienie po ponownym otwarciu wygasło”. Co prawda początkowo, gdy kraj (po trzyletnim zastoju) otworzył swoją gospodarkę w styczniu tego roku, konsumpcja szybko się reaktywowała, co wywołało miraż miękkiego lądowania gospodarki po latach izolacji. Chińskim obywatelom udało się sporo zaoszczędzić w ciągu trzech lat kwarantanny i kiedy w końcu zezwolono na podróżowanie wykorzystali te pieniądze nagle i bez miary. Spowodowało to, że gospodarka azjatyckiego giganta ożywiła się i odzyskała swoją zwykłą dynamikę w odniesieniu do konsumpcji i sektora usług. Ale za to sektor przemysłowy i budowlany, stanowiące trzon chińskiego PKB, nie zareagowały tak jak oczekiwano.

Grupa ekonomistów Goldman Sachs, na czele której stoi Hui Sahn, jest zdania, że w obecnej sytuacji chiński rząd ma niewiele do zrobienia, wskazując w swoim raporcie, że jakikolwiek pakiet środków „będzie mniej skuteczny niż w poprzednich recesjach” kiedy to państwo zwiększało inwestycje w infrastrukturę i nieruchomości „jako sposób na pobudzenie wzrostu”.

Wszyscy analitycy zgadzają się, że Pekin stoi w obliczu „ekonomicznej tamy” zbudowanej wraz ze spadkiem liczby ludności, starzeniem się społeczeństwa i rosnącym bezrobociem (zwłaszcza wśród młodzieży) które w maju wyniosło 20,8 proc. – o cztery dziesiąte więcej niż w kwietniu bieżącego roku. Do tego dochodzi bardzo duże zadłużenie samorządów i rodzin, co powoduje m.in. spadek popytu na mieszkania. Dlatego ekonomiści wskazują na szereg bodźców dla nieruchomości i infrastruktury, ale „ukierunkowanych i umiarkowanych”. „Podążanie tą samą starą drogą wykorzystywania nieruchomości i infrastruktury do stworzenia silnego ożywienia gospodarczego byłoby bezmyślne, jeśli chcą wysokiej jakości wzrostu gospodarczego” – piszą specjaliści z Goldman Sachs. Mantra „jakościowego wzrostu gospodarczego” jest wykorzystywana przez chińskich przywódców od czasu zniesienia ograniczeń, ale wydaje się, że w praktyce chińskie władze nie bardzo wiedzą, jak ten jakościowy wzrost osiągnąć.

Rory Green, ekonomista z firmy konsultingowej TS Lombard uważa, że prezydent Xi Jinping „chce wzrostu o wyższej jakości i raczej nie zmieni teraz swojego stanowiska”. Ekspert powtórzył, że środki stymulacyjne będą istniały, ale oczekuje się, że będą „zbliżone do stopniowego dostosowania międzycyklicznego, które Chiny stosowały w ciągu ostatnich pięciu lat”.

Pierwsze środki stymulujące były niewielkie i bardzo specyficzne. Ludowy Bank Chin (z ang. PBOC) spełnił prognozy i obniżył stopy procentowe w ostatni wtorek o dziesięć punktów bazowych – z 3,65 do 3,55 proc. stopy referencyjnej dla kredytów do jednego roku. Jednocześnie obniżył też krótkoterminową stopę procentową na początku tego tygodnia.

Wszystkie te działania podejmowane są w czasie, gdy Fed i Europejski Bank Centralny nadal podnoszą cenę pieniądza, aby powstrzymać inflację. To zróżnicowanie kursów powoduje, że chiński juan nadal słabnie w stosunku do dolara.

źródło: eleconomista.es

 

Marta Mita
Marta Mita
Absolwentka handlu międzynarodowego na Uniwersytecie Vigo w Hiszpanii, specjalizująca się w zagadnieniach związanych z Unią Europejską, w szczególności tematyce wpływu prawa unijnego na gospodarkę krajów członkowskich, a także europeizacją społeczeństw w kontekście tożsamości narodowej obywateli. Autorka licznych artykułów poświęconych europejskiemu rynkowi pracy i polityce społecznej.

INNE Z TEJ KATEGORII

Coraz większe obawy europejskich firm działających w Chinach

Wiele europejskich firm w Chinach boryka się z problemami. Koniunktura się chwieje, a utrzymanie się na chińskim rynku w obliczu doskonale prosperujących lokalnych przedsiębiorstw staje się coraz trudniejsze. Obawy budzi również kwestia nadmiernej zdolności produkcyjnej.
3 MIN CZYTANIA

Wskaźnik Bogactwa Narodów 2024. Sprawdź, na którym miejscu jest Polska

Warsaw Enterprise Institute opublikował IV edycję Wskaźnika Bogactwa Narodów, wyjątkowego Indeksu, który oprócz PKB mierzy także jakość wydatków publicznych. Brane są pod uwagę państwa należące do Unii Europejskiej i OECD. Miejsca na podium zajmują Irlandia, Szwajcaria oraz Norwegia, której w tym roku udało się wyprzedzić Stany Zjednoczone. Polska zajmuje dopiero 27. pozycję na 38 gospodarek i 18. pozycję w UE. Jest to wynik przyzwoity, ale nie zadowalający.
3 MIN CZYTANIA

Przerażenie w Londynie: gospodarka Polski może niebawem wyprzedzić brytyjską!

Brytyjskie media szeroko komentują słowa Donalda Tuska, który we wpisie zamieszczonym w serwisie X stwierdził, że za 5 lat Polacy będą zamożniejsi od mieszkańców Wysp Brytyjskich.
3 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak Europa walczy z kryzysem mieszkaniowym

Mieszkalnictwo stało się jednym z głównych wyzwań stojących przed Europą. Większość krajów doświadczyła w ostatnich latach eskalacji cen, która pozbawiła wielu obywateli dostępu do mieszkań.
4 MIN CZYTANIA

Unia wprowadza przepisy regulujące AI

W tym tygodniu Parlament Europejski zatwierdził akt regulujący przepisy o sztucznej inteligencji. Jest to pierwsza na świecie taka regulacja dotycząca AI, która wkrótce stanie się prawem w Europie.
4 MIN CZYTANIA

Recykling odpowiedzią na upadający przemysł wydobywczy?

Czy recykling starej elektroniki ograniczy problem niedoboru pierwiastków ziem rzadkich? Zdaniem Brukseli akt o surowcach krytycznych rozwiąże lata zaniedbań w europejskim sektorze wydobywczym.
4 MIN CZYTANIA