Chińska Narodowa Komisja Zdrowia ogłosiła, że podejmie kroki w celu zmniejszenia liczby aborcji w kraju. Prawo do usuwania ciąży „z powodów niemedycznych” ma zostać ograniczone. To próba Pekinu zaradzenia niskim wskaźnikom urodzeń i stagnacji wzrostu populacji. Wskaźniki wskazują, że w w tym roku populacja kraju zmniejszy się po raz pierwszy od ponad 60 lat.

Zgodnie z nowymi wytycznymi opublikowanymi na stronie internetowej państwowej komisji urzędnicy chińscy planują oferować zachęty do rozwoju rodziny, w tym zwiększenie dostępu do usług opieki nad dziećmi, obniżenie kosztów uczęszczania do przedszkoli oraz współpracę z pracodawcami w celu uczynienia urzędów bardziej „przyjaznymi rodzinie”.

Rząd obiecał również, że leczenie niepłodności będzie szerzej dostępne dla zamężnych kobiet, poprzez włączenie technologii reprodukcyjnej do krajowego systemu medycznego. W Chinach samotnym kobietom nie wolno zamrażać komórek jajowych i poddawać się zapłodnieniu in vitro oraz rutynowo odmawia się im opieki i usług dostępnych dla zamężnych kobiet.

Informacja pojawia się, gdy Chiny nadal zmagają się z kryzysem demograficznym – będącym efektem „polityki jednego dziecka”, która w latach 1979-2015 była wykorzystywana do ograniczania liczby urodzeń. Według Instytutu Guttmachera Chiny mają obecnie jeden z najwyższych wskaźników aborcji na świecie.

W 2016 r. chiński rząd zmienił swoją politykę pozwalając parom małżeńskim na posiadanie dwojga dzieci. W 2021 roku liczba ta wzrosła do trzech. Jednak pomimo tych zmian sytuacja demograficzna się nie poprawiła. Zdaniem ekspertów przyczyn zmniejszenia dzietności należy szukać w analogicznych do zachodnich kulturowych procesach związanych ze zwiększeniem autonomii kobiet i podniesieniem się zamożności społeczeństwa.

To nie pierwszy raz, kiedy Chiny wprowadziły zachęty dla par do posiadania dzieci. Władze zaproponowały już obniżki podatków, dłuższy urlop macierzyński, lepsze ubezpieczenie medyczne i wsparcie finansowe dla rodzin z trójką dzieci, podał Reuters. Realizują także programy wsparcia mieszkaniowego i kredytowego dla rodzin z dziećmi.

Washington Post, Reuters, KR

Poprzedni artykułKanclerz Scholz wraca do pomysłu gazociągu pirenejskiego
Następny artykułNiemieccy ekolodzy wzięli od Gazpromu setki milionów euro