Chiny wyprzedziły Niemcy jako największy nabywca rosyjskiego eksportu surowców energetycznych od początku wojny na Ukrainie – podała niezależna, fińska grupa badawcza Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem. Polska jest krajem, który w największym stopniu w Unii Europejskiej ograniczył import rosyjskich surowców.

Od inwazji Rosji na Ukrainę, Rosja zarobiła ok 97 miliardów dolarów na sprzedaży ropy, gazu ziemnego i węgla. Według grupy z Helsinek około 61% rosyjskich paliw kopalnych o wartości około 57 miliardów euro zostało wyeksportowanych do Unii Europejskiej w ciągu pierwszych 100 dni konfliktu. W tym eksport do Niemiec wyniósł 12,1 mld euro, do Włoch i Holandii 7,8 mld euro oraz do Polski 4,4 mld euro.

Niemcy, które w pierwszych dwóch miesiącach wojny były największym importerem rosyjskich paliw kopalnych, spadły jednak w maju na drugie miejsce, ustępując Chinom, które kupiły z Moskwy energię o wartości około 12,6 mld euro. Zmiana odzwierciedla rosnące znaczenie Chin i innych gospodarek pozaeuropejskich dla rosyjskiego eksportu energii, który zapewnia około 40% budżetu federalnego kraju, podała grupa.

Z opublikowanych przez organizację danych wynika, że Niemcy pozostają silnie uzależnione od rosyjskiej energii, zwłaszcza gazu ziemnego. Import w maju spadł o 8% w porównaniu z poprzednimi dwoma miesiącami, co zbiegło się jednak w czasie z cieplejszą pogodą.

Jako całość Unia Europejska obniżyła w maju import energii z Rosji o ponad 100 mln euro dziennie. Najwięcej Polska, która wcześniej była dużym odbiorcą rosyjskiej ropy i gazu – wyliczyło Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem. Z kolei Francja, Belgia i Holandia pozyskały w maju więcej gazu ziemnego i ropy naftowej na rynkach krótkoterminowych – podała grupa.

Zauważyła, że ponieważ Rosja eksportuje więcej ropy drogą morską do krajów, w których nie ma rurociągów, istnieje duże zapotrzebowanie na tankowce. Cztery piąte tych tankowców należy do firm europejskich lub amerykańskich.

Associated Press/KR

Poprzedni artykułPrzedsiębiorcy nie zdążą z wnioskami o dotację. Ministerstwo nie chce przedłużyć terminu
Następny artykułFirmy szykują podwyżki. Twoja też?