Wysoki rachunek gospodarczy, wynikający z wojny na Ukrainie, przyspiesza rozmieszczanie nowych reaktorów w Chinach. Rosyjska inwazja wstrząsnęła światem nie tylko z powodu przemocy wojennej, dla której nie istnieje żadne moralne uzasadnienie, ale także dlatego, że podzieliła ona świat ze względu na konsekwencje energetyczne.

JamesQube/Pixabay

Atak na Ukrainę spowodował wzrost cen gazu i ropy, wywołując też głęboki kryzys wartości w Europie. Chociaż kraje Starego Kontynentu zwykły przypisywać sobie rolę strażników demokracji i wszelkich cnót, to jednak nawet bestialstwo Rosjan na Ukrainie nie stanowiło wystarczającego argumentu, aby przestać kupować rosyjskie surowce. Co więcej, niektóre kraje postanowiły obejść nałożone na Rosję przez Unię Europejską sankcje, finansując tym samym działania agresora.

Tymczasem Chiny, które nigdy nie potępiły ataku na Ukrainę, postanowiły zwiększyć nakłady na energię nuklearną. Fakt, że ten sprzymierzeniec Władimira Putina, a jednocześnie największy konsument energii na świecie, szuka sposobu na uzyskanie niezależności energetycznej świadczyć może nie tylko o braku zaufania Pekinu wobec Moskwy, ale także o przezorności komunistycznych władz.

Drogie zakupy Chin

Dane handlowe ilustrują skalę problemu. Z opublikowanych w tym tygodniu przez chiński urząd celny materiałów wynika, że ciągu pierwszych czterech miesięcy 2022 roku azjatycki gigant kupił mniej surowców, wydając przy tym o wiele więcej pieniędzy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Posługując się konkretnymi liczbami można stwierdzić, że Chiny nabyły o 5 proc. mniej ropy naftowej, płacąc za nią o 54 proc. więcej; gazu ziemnego zakupiono o 9 proc. mniej, płacąc o 72 proc. więcej; węgla zaś o 16 proc. mniej, płacąc o 109 proc. więcej.

Przedstawione wartości procentowe, w przeliczeniu na pieniądze, to prawdziwa fortuna. Z powodu wzrostu cen surowców, w tym roku Chiny wydadzą dodatkowe 100 miliardów dolarów (96 miliardów euro), aby pokryć zapotrzebowanie energetyczne kraju. Mimo to wiele chińskich firm wyraża zaniepokojenie o przyszłe dostawy surowców; ich braki stanowiłyby bowiem poważne zagrożenie dla gospodarki Państwa Środka.

We wrześniu i październiku zeszłego roku w kilku regionach Chin wystąpiły przerwy w dostawie energii elektrycznej, w konsekwencji czego wiele chińskich fabryk po prostu stanęło. Przyczyną zaistniałej sytuacji było bardzo duże ożywienie po pandemii oraz limity emisji dwutlenku węgla wprowadzone, z powodów środowiskowych, przez komunistyczne władze.

Aktualnie wszystkie obawy spowodowane są wojną prowadzoną przez Putina i inflacją, która dotknęła niemal wszystkie gospodarki świata (w tym chińską). Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w Chinach w marcu br. wynosił 1,5 proc., podczas gdy w kwietniu wzrósł do 2,1 proc. Sytuacji nie poprawia kontynuowana wciąż polityka zero covid, która na osiem tygodni zamknęła centrum gospodarcze Chin – Szanghaj, a także spowodowała szereg ograniczeń w stolicy kraju.

Zielona samowystarczalność

Odpowiedzią Chin na problem surowcowy jest energia jądrowa, w którą komunistyczne władze nieprzerwanie inwestują od 1993 roku. Obecnie Chiny są trzecim największym producentem energii jądrowej na świecie (zaraz po Stanach Zjednoczonych i Francji).

Czternasty pięcioletni plan azjatyckiego giganta, zatwierdzony w październiku ubiegłego roku, zakłada rozwój energetyki jądrowej, by do 2025 roku czerpać z niej 75 GW energii – w porównaniu do obecnych 52 GW. Oznacza to wzrost w tempie 7 proc. rocznie. Aby zrealizować ten cel, pod koniec kwietnia Rada Państwa pod przewodnictwem premiera Li Keqianga zatwierdziła budowę sześciu nowych reaktorów: w prowincjach Kanton, Zhejiang i Shandong – po dwa w każdej z nich. Przejście na energię jądrową ma służyć osiągnięciu przez Chiny pełnej neutralności klimatycznej do 2060 roku.

Gaz i energia jądrowa to dwa wyjścia dla kraju, w którym węgiel nadal stanowi główny surowiec. Konflikt na Ukrainie – przerażający, ale przejściowy – wywołał powszechną dyskusję na inny bardzo ważny temat, a mianowicie dostaw energii dla coraz mniej zrównoważonego świata. Wydaje się, że Chiny już zdecydowały, jak rozwiążą ten problem.

Poprzedni artykułPolski przemysł kosmiczny nie może wystrzelić. Co stoi na przeszkodzie?
Następny artykułCzesi zaskarżyli Polskę o prawa do emisji CO2. O co im znowu chodzi?