fbpx
czwartek, 25 kwietnia, 2024
Strona głównaŚwiatChiny uciszają krytyków systemu zarządzania kryzysem koronawirusowym

Chiny uciszają krytyków systemu zarządzania kryzysem koronawirusowym

Po raz kolejny azjatycki gigant uruchomił swoją maszynę sterującą. Chińskie władze zaczęły uciszać – a nawet mówi się o zaginięciach – wszystkich tych, którzy mają coś do powiedzenia na temat zarządzania epidemią Covid-19, która spowodowała ponad 4500 zgonów w tym kraju. Niezadowolonych z rozwoju wydarzeń krewnych ofiar, prawników i aktywistów łączy wspólny front: pozwanie rządu chińskiego.

Pekin, zahartowany w tłumieniu krytycznych głosów w kraju, wrócił do cenzury i gróźb, dzięki czemu przekaz pozostaje spójny i nietknięty. Stosując represje, partia komunistyczna unika rozmowy o tym, co wydarzyło się w Wuhan. Istnieje tylko oficjalna wersja rządu, który w ten sposób chce ratować kraj przed kryzysem.

O ile wiadomo, policja przesłuchiwała krewnych niektórych ofiar, które łączyły się ze sobą za pośrednictwem internetu. Chińskie władze ostrzegły prawników, aby nie reprezentowali nikogo, kto chce złożyć pozew przeciwko rządowi. Inni, którzy próbowali obejść cenzurę i ujawnić raporty o wybuchu epidemii, zniknęli.

Według amerykańskiej gazety „The New York Times”, trzech ochotników z Terminus2049, witryny poświęconej zbieraniu i archiwizowaniu cenzurowanych artykułów o wybuchu, zniknęło w zeszłym miesiącu w Pekinie. Chen Kun, brat jednego z zaginionych Chen Meia, wyjaśnił tej gazecie, że ostrzegł swojego brata, iż istnieje spore ryzyko przy realizacji tego projektu. „Nie sądziłem, że będzie to tak poważne”, dodał. Po zniknięciu Chen rozmawiał z rodziną innego zaginionego ochotnika, Cai Wei. Powiedzieli mu, że Cai i jego partner zostali zatrzymani i oskarżeni o „powodowanie kłopotów”, zarzuty zwykle stosowane przez rząd chiński w celu oskarżania dysydentów. Teraz boi się, że jego brata spotkał ten sam los.

Na poziomie lokalnym chińskie władze również nie pozwalają na krytykę. W prowincji Hubei policja aresztowała kobietę, która zorganizowała protest w sprawie wysokich cen warzyw. W Wuhan, mieście, w którym koronawirus zabił tysiące ludzi, zanim rozprzestrzenił się na resztę Chin i świata, urzędnik szpitala został zwolniony za krytykę użycia tradycyjnej medycyny w leczeniu pacjentów z koronawirusem, co promował rząd. Równocześnie wiele stron internetowych zostało ocenzurowanych, a ich pracownicy przesłuchani.

Jeśli jest ktoś, kto cierpi podwójnie, to krewni ofiar, nad którymi rozpostarto ścisłą kontrolę. Mówi się, że są nękani i uważnie obserwowani, aby nie powiedzieli, co tak naprawdę wydarzyło się w Wuhan. Wielu mieszkańców uważa, że liczba ofiar śmiertelnych znacznie przekroczyła 4000, czyli liczbę podawaną przez rząd. Uważają, że Pekin powinien zrekompensować straty i surowo ukarać lokalnych urzędników.

Te życzenia będą jednak trudne do spełnienia. Przede wszystkim dlatego, że gdy za granicą pojawiają się głosy, proszące Chiny o większą przejrzystość w zarządzaniu kryzysem, krajowe media przedstawiają swoich krytyków jako marionetki obcych sił, które próbują podważyć jedność kraju.

„Obawiają się, że jeśli ludzie będą bronić swoich praw, społeczność międzynarodowa dowie się jaka była sytuacja w Wuhan i prawdziwe doświadczenia tamtejszych rodzin” – powiedział Yang, mieszkający w Nowym Jorku działacz z Chin, w „The New York Times”.

Po wszystkim Pekin prawdopodobnie zachoruje na zbiorową amnezję na temat tego, co naprawdę wydarzyło się podczas epidemii Covid-19 w 2020 r.

Źródło: La Razon

INNE Z TEJ KATEGORII

Małopolska przyciąga więcej gości niż kurorty nad Morzem Śródziemnym

W 2023 roku zarezerwowano przez internet w Unii Europejskiej rekordową liczbę noclegów na wynajem krótkoterminowy.
2 MIN CZYTANIA

Chcesz zrobić karierę w unijnych instytucjach i pochodzisz z Europy Wschodniej? Masz duży problem

W ubiegłym roku ani jeden obywatel pochodzący z krajów Europy Środkowo-Wschodniej nie zajął kierowniczego stanowiska w jednostkach administracji Unii Europejskiej.
2 MIN CZYTANIA

35-godzinny tydzień pracy w Niemczech – jak reagują na to niemieckie firmy?

Nie tylko w Polsce, lecz także w Niemczech coraz częściej mówi się o skróceniu tygodnia pracy z 40 do 35 godzin. Po miesiącach negocjacji i wielu strajkach Deutsche Bahn zamierza spełnić żądanie Związku Maszynistów Niemieckich (GDL) odnośnie 35-godzinnego tygodnia pracy. Co sądzą o tym inne niemieckie przedsiębiorstwa?
5 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Polski drób niedługo znajdzie się na azjatyckich stołach

– Produkujemy rocznie trzy miliony ton mięsa drobiowego. To najwięcej w UE – zaznacza Dariusz Goszczyński, prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa – Izba Gospodarcza (KRD-IG). Według niego, wysoka jakość rodzimego drobiu predestynuje go do sprzedaży nawet na tak wymagających rynkach jak Japonia czy Hongkong.
4 MIN CZYTANIA

Rosnące koszty działalności największym problemem mikroprzedsiębiorstw i małych firm

Ogólnie rosnące koszty prowadzenia działalności gospodarczej otwierają ranking obecnych obaw mikroprzedsiębiorstw i małych firm. Nieznacznie mniej wskazań dotyczy problemu nierzetelnych kontrahentów
4 MIN CZYTANIA

Pierwszy polski fundusz REIT zadebiutuje na Głównym Rynku GPW

Mount Globalny Rynku Nieruchomości FIZ – to nazwa polskiego funduszu aktywnie inwestującego w nieruchomości typu REIT, który w poniedziałek 22 kwietnia stanie się 412. podmiotem notowanym na Głównym Rynku Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.
2 MIN CZYTANIA