Według obliczeń Reutersa, opartych na oficjalnych chińskich danych celnych, import chińskiej ropy naftowej od czołowego dostawcy Arabii Saudyjskiej wzrósł w kwietniu o 38 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem, osiągając najwyższy miesięczny wolumen od maja 2020 roku. W najbliższych miesiącach planowana jest wizyta prezydenta Xi Jinpinga w Arabii Saudyjskiej. Nieoficjalnie mówi się, że rozmowy mają dotyczyć sposobu rozliczeń za zakup ropy.

Całkowity import ropy naftowej do Chin w zeszłym miesiącu wzrósł o prawie 7 proc. w skali roku. Chiny są największym importerem ropy na świecie, a dla Arabii Saudyjskiej największym rynkiem zbytu.

Dane pokazują także, że znacząco (o 84 proc. w ujęciu rocznym) wzrósł chiński import z Malezji, często wykorzystywanej w ostatnich dwóch latach jako punkt przeładunkowy dla ropy pochodzącej z Iranu i Wenezueli (dane pokazały zerowy import do Chin z tych krajów, które są objęte amerykańskimi sankcjami).

Import z Rosji, drugiego co do wielkości dostawcy do Chin, wzrósł w kwietniu jedynie o 4 proc. Dane pokazują także, że import do Chin rosyjskiego skroplonego gazu ziemnego (LNG) w kwietniu wzrósł o 80 proc., pomimo gwałtownego spadku całkowitego importu tego paliwa.

Bloomberg informuje, że w czasie, gdy coraz więcej krajów nie chce kupować ropy od Władimira Putina, Chiny zapowiadają uzupełnienie swoich strategicznych zapasów właśnie rosyjskim surowcem. W rozmowy mają być bezpośrednio zaangażowane rządy obu krajów, a nie tamtejsze firmy naftowe.

Choć światowe ceny ropy naftowej po inwazji Rosji na Ukrainę wzrosły, to rosyjski surowiec tanieje. W dużej mierze dlatego, że wiele krajów – w tym Unia Europejska – nie chce go kupować, by nie wspierać reżimu Putina. Nadpodaż jest na tyle duża, że wiele rosyjskich rafinerii wstrzymało produkcję.

Bloomber/Reuters/KR

Poprzedni artykułKoreańczycy zbudują elektrownie jądrowe w Polsce?
Następny artykułSprawdź, czy mieszkasz w jednym z najbardziej rozwiniętych regionów UE