W rezultacie rosnących cen energii elektrycznej i gazu bochenek chleba może kosztować nawet 12 zł.

Właściciel piekarni Agata w Jastrzębiu Zdroju (woj. śląskie) otrzymał rachunek za gaz wyższy od poprzedniego o 288 proc., a za energię elektryczną wyższy o 227 proc. – informuje portal Jastrzebieonline.pl

– Przed Wigilią dostaliśmy wypowiedzenie umowy na zakup gazu, wraz z propozycją podpisania nowej. Wychodzi na to, że w 2021 r. za gaz zapłaciliśmy 91 tys. zł, zaś w 2022 r. zapłacimy 353 tys. zł. Drugim istotnym elementem jest podwyżka cen prądu. Za 2021 r. zapłaciliśmy 30 tys. zł, a na 2022 r. mamy do zapłacenia 98 tys. zł – mówił właściciel piekarni.

Podobnie – jak informuje „Dziennik Wschodni” – stawka za jednostkę gazu dla najstarszej piekarni w Lublinie wzrosła niemal dziesięciokrotnie – z 8 gr do 79 gr.

Podrożał nie tylko gaz i energia elektryczna.

– Obecne ceny to kosmos. W górę poszły wszystkie potrzebne do produkcji pieczywa surowce. Nie ma ani jednego, którego cena nie wzrosłaby o co najmniej 50 proc. Np. pszenica w skupie to dziś 1400 zł, choć niedawno kosztowała 600 zł za tonę – mówi Marcin Orlikowski, właściciel siedmiu piekarni w Lublinie i cukierni w Dominowie.

Podwyżki te siłą rzeczy muszą się przełożyć się na ceny chleba. Inaczej przedsiębiorca by zbankrutował. Obecnie w Jastrzębiu 1 kg chleba kosztuje 7 zł, a jego cena może osiągnąć nawet 12 zł.

Polacy są przerażeni rosnącymi cenami.