fbpx
czwartek, 18 lipca, 2024
Strona głównaFelietonChłop urasta do potęgi króla Piasta

Chłop urasta do potęgi króla Piasta

Symboliczna tona zboża z Ukrainy czyniła świetne możliwości eksportowe dla producentów ciastek, mięsa, jogurtów, a nawet sera. Miliardy złotych czekały na nasze firmy. I się nie doczekały – pisze w swoim najnowszym felietonie Piotr Palutkiewicz.

Czarne chmury zbierają się nad odbudową Ukrainy przez polskie firmy. Strzeliliśmy sobie (firmom i naszej gospodarce) w kolano zanim jakakolwiek realna odbudowa naszego wschodniego sąsiada w ogóle się zaczęła. Przegraliśmy już walkę w najprostszym sektorze – rolnictwie.

Zanim zaczniemy zgłębiać problem, musimy odrobić podstawową lekcję z ekonomiki rolnictwa. Jest ona taka: im wcześniej w łańcuchu wartości produktu spożywczego jesteśmy, tym niższą marżę zgarniamy. Innymi słowy, rolnicy mają najniższe marże, skup wyższą, a przetwórcy sprzedający nam gotowy, zapakowany w sklepie towar zarabiają najwięcej. Im bardziej przetworzony jest produkt, tym więcej na nim zarabiamy. Per analogia, lepiej produkować gotowe układy scalone niż „suche” płytki kwarcowe czy cynę potrzebną do ich produkcji. Tak jest w każdym sektorze. Wracamy do rolnictwa.

W minionych miesiącach przez nasz kraj przejeżdżały miliony ton zboża z Ukrainy. Nasze porty, tranzyt kolejowy oraz rodzimi pośrednicy już zaczęli zarabiać w tym interesie. Ale prawdziwe miliony były gdzieś indziej. Znaczna część zboża była także kupowana przez polskie firmy przetwórcze, które uzyskały dostęp do niezwykle taniego surowca. Po raz pierwszy od lat firmy produkujące przetworzoną żywność ponownie stały się konkurencyjne na rynkach zagranicznych. Symboliczna tona zboża z Ukrainy czyniła świetne możliwości eksportowe dla producentów ciastek, mięsa, jogurtów, a nawet sera. Miliardy złotych czekały na nasze firmy.

I się nie doczekały. Bo konkurencją taniego surowca poczuli się dotknięci inni uczestnicy rynku – rolnicy. Nie ma w nich winy, że oferują droższy surowiec. Mamy gospodarkę bardziej wysokokosztową i racja – wysokie rygory administracyjne i sanitarne, które podbijają ceny. Ale niestety, jeśli państwo ingeruje w rynek i dokonuje wyboru, powinno dokonać arbitrażu służącemu dobrobytowi nas wszystkich. A silniejsza gospodarka to postawienie na produkty przetworzone i sektory oferujące produkty wysokomarżowe. Ale nie. My dalej będziemy cieszyć się, że jesteśmy królem produkcji jabłka, zamiast produkcji samochodów. Królem produkcji mleka, zamiast ekskluzywnych serów i wędlin.

Importu do polski zboża zakazujemy. Rolnicy się cieszą. Podobnie jak firmy niderlandzkie, które już zacierają ręce na tani surowiec. Szczodrzy dla narodu ukraińskiego Holendrzy już przekazali 100 mln euro na zakupy materiału siewnego dla ukraińskich rolników. I to jest pomoc dla przyjaciela w potrzebie!

A my dalej będziemy marzyć, jak to odbudujemy Ukrainę i stworzymy na tym gruncie siłę naszej gospodarki. Wystarczy żyć z wyobrażeń, nie realnego działania. A potem będziemy płakać, że znów tyle zrobiliśmy dla sąsiada w potrzebie, a nic z tego nie ugraliśmy. Ale wiadomo, nasza słabość narodowa do rolnika to nic nowego. Jak zresztą napisał w „Weselu” Stanisław Wyspiański: „My jesteśmy jak przeklęci, że nas mara, dziwo nęci, wytwór tęsknej wyobraźni serce bierze, zmysły drażni; że nam oczy zaszły mgłami; pieścimy się jeno snami, a to, co tu nas otacza, zdolność nasza przeinacza: w oczach naszych chłop urasta do potęgi króla Piasta!”.

Piotr Palutkiewicz

Każdy felietonista FPG24.PL prezentuje własne opinie i poglądy.
Piotr Palutkiewicz
Piotr Palutkiewicz
Ekonomista. Wiceprezes Warsaw Enterprise Institute. Absolwent Grand Valley State University (dyplom MPA), Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz Newcastle Business School. Członek Rady Działalności Pożytku Publicznego. Współzałożyciel i były Prezes Zarządu Instytutu Gospodarczego i Konsumenckiego Instigos. Ekspert i menadżer w wielu organizacjach pozarządowych. Posiada szerokie doświadczenie biznesowe m.in. w bankowości, energetyce i mediach oraz jako konsultant w licznych branżach. Publicysta i komentator gospodarczy.

INNE Z TEJ KATEGORII

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

Z pewnością zgodzimy się wszyscy, że najbardziej nieakceptowalną i wywołującą oburzenie formą działania każdej władzy, niezależnie od ustroju, jest działanie w tajemnicy przed własnym obywatelem. Nawet jeżeli nosi cechy legalności. A jednak decydentom i tak udaje się ukryć przed społeczeństwem zdecydowaną większość trudnych i nieakceptowanych działań, dzięki wypracowanemu przez wieki mechanizmowi.
5 MIN CZYTANIA

Legia jest dobra na wszystko!

No to mamy chyba „początek początku”. Dotychczas tylko się mówiło o wysłaniu wojsk NATO na Ukrainę, ale teraz Francja uderzyła – jak mówi poeta – „w czynów stal”, to znaczy wysłała do Doniecka 100 żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Muszę się pochwalić, że najwyraźniej prezydent Macron jakimści sposobem słucha moich życzliwych rad, bo nie dalej, jak kilka miesięcy temu, w nagraniu dla portalu „Niezależny Lublin”, dokładnie to mu doradzałem – żeby mianowicie, skoro nie może już wytrzymać, wysłał na Ukrainę kontyngent Legii Cudzoziemskiej.
5 MIN CZYTANIA

Rozzłościć się na śmierć

Nie spędziłem majówki przed komputerem i w Internecie. Ale po powrocie do codzienności tym bardziej widzę, że Internet stał się miejscem, gdzie po prostu nie można odpocząć.
6 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Bo u nas w gminie dobrze jest

Kolejne światowe rankingi dostarczają danych mówiących o niebywałym sukcesie i potencjale do dalszych wzrostów nie tylko całego naszego kraju, ale także naszych największych ośrodków miejskich.
3 MIN CZYTANIA

Tego felietonu nie sponsoruje CPK

Ogromne zainteresowanie wokół internetowego hasztagu #TakDlaCPK pokazało, że sami bierzemy sprawy w swoje ręce wywierając presję społeczną na osiągnięcie pożądanych rezultatów.
3 MIN CZYTANIA

Nie zgrzeszmy zaniedbaniem

Uderzenie w gotówkę to nie tylko uderzenie w nasze kieszenie z tytułu opłat i prowizji na rzecz instytucji finansowych. To także podkopanie fundamentów naszej wolności i prywatności.
3 MIN CZYTANIA