Polska od czasu faktycznego rozpadu struktur spółdzielczych w okresie po transformacji ustrojowej wciąż nie może podnieść się z impasu dotyczącego odsetka gospodarstw rolnych funkcjonujących w formie zorganizowanej. W obecnej sytuacji związanej z pandemią koronawirusa to właśnie spółdzielcze giełdy rolne w krajach Zachodniej Europy ratują swoich członków oraz szerokie grupy konsumentów.
Fot. Pixabay

Spółdzielczość w Europie

W najbardziej rozwiniętych rolniczo krajach Unii Europejskiej stopień organizacji gospodarstw rolnych sięga nawet niemal 100 proc. Często funkcjonowanie w oparciu o struktury spółdzielcze, przepisy dotyczące grup producenckich czy innych form zrzeszeń dotyczy całych branż rolnych. Dzieje się tak na duńskim rynku mięsa, niderlandzkim rynku kwiatowym, francuskim rynku wina, czy choćby hiszpańskim rynku owoców. W naszym kraju spółdzielczość wciąż funkcjonuje wyłącznie w formie lokalnej i niestety nie obejmuje całych sektorów gospodarki rolnej. Wyjątkiem pozostaje branża mleczarska i kiełkująca spółdzielczość sektora sadowniczego. Wciąż wreszcie znakomita część polskich spółdzielni prowadzi swoją działalność na terytorium województwa wielkopolskiego. To znikome promyki nadziei wobec procentu gospodarstw spółdzielczych w Danii, Niderlandach, Niemczech czy Francji.

Spółdzielcze giełdy rolne w dobie pandemii koronawirusa

W krajach Europy Zachodniej spółdzielczość rolna opiera się w znacznej mierze na funkcjonowaniu spółdzielczych giełd rolnych. Zjawisko to polega na skupieniu w ręku spółdzielni nie tylko sektora produkcyjnego, ale także kolejnych elementów łańcucha handlowego na czele z przetwórstwem i handlem. W obecnej sytuacji związanej z wystąpieniem koronawirusa w Europie to właśnie spółdzielcze giełdy rolne ratują swoich członków oraz szerokie grupy konsumentów. Stanowią one swoistą sieć wsparcia i obsługi producentów, eksporterów i konsumentów.

Spółdzielcze giełdy rolne w Holandii zaopatrują dziś lwią część tamtejszych sklepów wielkopowierzchniowych, ale także sieć mniejszych punktów dystrybucji produktów sektora rolnego. Trudno się temu dziwić. Odpowiedzialność, która spadła na barki holenderskich spółdzielców wynika z faktu, że tamtejsza spółdzielczość skupia w swoich rękach ponad 90 proc. produkcji i handlu sektora rolnego w Królestwie Niderlandów. Dziś, między innymi dzięki profesjonalizacji holenderskiej spółdzielczości, państwo to może być spokojne o bezpieczeństwo żywnościowe. Spółdzielcy dbają o koncentrację podaży, organizują handel i mają szansę – dzięki wspólnemu gospodarowaniu – na zachowanie elastyczności wobec najbardziej wymagających warunków – takich jak choćby pandemia koronawirusa.

Także kwestie planowania produkcji i dystrybucji towarów pomagają zachować względną stabilność sektorów rolnictwa w Holandii, Belgii, Niemczech, Danii czy Francji.

W Polsce spółdzielczość ma szansę

Także w naszym kraju te grupy mogą korzystać z form wsparcia polegającego na dofinansowaniu inwestycji, częściowych zwolnień podatkowych czy dostępu do preferencyjnych kredytów. Efektem tych możliwości jest zwiększanie się liczby grup, które swoje inwestycje realizują z celem nadrzędnym wypracowania wartości dodanej powstającej na etapie obrotu produktem, jego magazynowania, pakowania, przetwórstwa czy handlu. Wciąż jednak liczba tworzących się spółdzielni jest znikoma względem krajów zachodu, gdzie w ramach spółdzielczości – nie tylko rolnej – funkcjonuje 23 mln osób jak we Francji, czy 21 mln osób jak w przypadku Niemiec.

Spółdzielczość mleczarska wzorem

Wobec problemów licznych sektorów polskiego rolnictwa spowodowanych pandemią koronawirusa wzorem pozostaje spółdzielczość mleczarska. To jedna z rodzimych branż rolnych, która potrafi sprawnie radzić sobie z już odczuwalnymi skutkami pandemii. Obowiązkiem sektora spółdzielczego jest zapewnienie zbytu towarów dostarczanych przez członków i tak dzieje się w przypadku sektora mleczarskiego. Spółdzielnie zapewniają też, że nawet zwiększona podaż mleka (1,12 mld litrów w samych styczniu bieżącego roku) i potencjalne spadki cenowe nie zachwieją stabilnością branży.

To spółdzielczość – co podkreślają sami członkowie – pozwala na planowanie długofalowych działań mających uchronić sektor przed nieuniknioną recesją. Przedstawiciele branży już zwrócili się resortu rolnictwa o uruchomienie interwencyjnego skupu mleka w proszku oraz masła tak, by nie dopuścić do drastycznych spadków cenowych. Funkcjonowanie w formule spółdzielczej daje rolnikom szansę na czerpanie zysków nie tylko z produkcji, ale także kolejnych etapów łańcucha żywnościowego. Co ważne, w gronie dwudziestu największych firm branży mleczarskiej w Europie w formie spółdzielczej funkcjonuje połowa z nich.

Perspektywy

W Polsce istnieje paląca potrzeba liberalizacji przepisów prawa spółdzielczego. Powinien być to jeden z elementów programu pomocowego dla polskiego rolnictwa po zakończeniu okresu pandemii koronawirusa, z czego sprawę zdaje sobie zdawać także minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Tylko kooperacja rolników połączona z patriotyzmem ekonomicznym konsumentów pozwoli na rychłe ustabilizowanie trudnej dziś sytuacji sektora rolnego.

*autor jest Dyrektorem Instytutu Gospodarki Rolnej