Firmy najbardziej dotknięte koronakryzysem będą mogły lokalnie otrzymać wsparcie z pieniędzy Krajowego Planu Odbudowy (KPO). W ich rozdziale mają aktywnie uczestniczyć gminy. Zakłada się obecnie, że środki trafią do MŚP – w tym do przedsiębiorców działających także w branży turystycznej, gastronomicznej i w sektorze kultury.

fot. blickpixel/Pixabay

Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej „podejmując decyzję o włączeniu samorządów województw w proces wdrażania Krajowego Planu Odbudowy” nie zrobiło niczego nadzwyczajnego. Niemal od początku konsultacji społecznych w sprawie KPO wiadomo, że bez aktywnego udziału lokalnych władz w dystrybuowaniu środków z unijnego Funduszu Odbudowy wsparcie dla firm nie będzie skuteczne. Nie z perspektywy Warszawy, ale właśnie Polski lokalnej najlepiej widać komu, po ustaniu tej pandemii, potrzebne będą pieniądze. Tym razem nie na przetrwanie, ale na rozwój.

Pieniądze mają pomóc się rozwijać

Do Polski lokalnej zostanie skierowane ogółem 904 mln euro. Głównym beneficjentem tego wsparcia mają być firmy działające w sektorach najbardziej dotkniętych przez pandemię, czyli między innymi z branży turystycznej, gastronomicznej i kultury. W rozdział tych pieniędzy mają być zaangażowane władze wojewódzkie oraz samorządowe różnego szczebla. Samorządów będą dotyczyć dwa tzw. komponenty KPO: Odporność i konkurencyjność gospodarki oraz Zielona energia i zmniejszenie energochłonności. Idea jest taka, by w ramach pierwszego komponentu pomocy mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa mogły rozwijać produkty, usługi oraz kompetencje kadry związane z rozszerzeniem swojej działalności. Na te działania dla firm zarezerwowane zostanie aż 500 milionów euro. Pozostałe pieniądze będą zapewne przeznaczone na animowanie „zielonej” aktywności.

Poszczególne regiony Polski, przede wszystkim władze województw, wezmą udział w konsultacjach dotyczących podziału środków oraz warunków rozdzielania dotacji pomiędzy gminy. Mają też pomagać przy organizacji naborów dla gmin oraz odpowiadać za weryfikację dokumentów złożonych przez gminy i przekazywanie dotacji. Głównym zadaniem samorządów województw będzie zorganizowanie konkursów i wybór beneficjentów, czyli firm, a szczegółowy tryb organizacji tychże ma zostać jeszcze wypracowany.

Oby dostali ci, którzy tego potrzebują

KPO to jest to, de facto, system wykorzystania pieniędzy przyznanych Polsce w ramach tzw. Funduszu Odbudowy (Next Generation EU). Polska jest jednym z największych beneficjentów budżetu unijnego na lata 2021-2027 oraz właśnie Funduszu Odbudowy. Liderzy państw Unii Europejskiej określili wparcie dla poszczególnych krajów, w tym Polski. Z Funduszu Odbudowy Polsce na przypaść ok. 136,4 mld euro dotacji i ok. 34,2 mld euro w postaci atrakcyjnych pożyczek.

Największą częścią Funduszu jest Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (Recovery and Resilience Facility – RRF). Z tego źródła do Polski ma trafić ponad 23,9 mld euro dotacji i ponad 34,2 mld euro pożyczek. Mają być one przeznaczone na prorozwojowe inwestycje w ramach m.in. takich obszarów jak:
– transformacja cyfrowa
– odporność i konkurencyjność gospodarki
– zielona energia i zmniejszenie energochłonności.

Urzędnicy unijni kilkakrotnie podkreślali, że będą pilnować właściwego wykorzystania przyznanych środków oraz tego, by trafiły one do tych beneficjentów, do których powinny trafić – oczywiście według założeń unijnego Funduszu Odbudowy.

Krajowy Plan Odbudowy jest teraz opiniowany w Brukseli. Eksperci UE sprawdzają, na ile wypełnia on ramy Next Generation EU. Ponieważ po uwagach, po akceptacji Brukseli i przekazaniu pieniędzy do Polski, a potem do samorządów, trzeba będzie jeszcze zorganizować lokalnie konkursy – prawdopodobnie ich rozdział w gminach zacznie się na początku 2022 roku.