Spadł odsetek przedsiębiorstw, które w najbliższym czasie planują zatrudnić pracowników – wynika z badania Instytutu Badawczego Randstad.

Ranstad we współpracy z pracownią GFK przygotował badanie „Plany Pracodawców”, z którego wynika, że zamiar zatrudnienia nowych ludzi ma obecnie tylko 16 proc. pracodawców, podczas gdy rok temu było to jeszcze 32 proc. Ostatni raz tak mało firm planowało zwiększyć zatrudnienie dekadę temu. Zmian kadrowych w planach nie ma aż 74 proc. firm i jest to rekord w historii badania. Redukcję zatrudnienia planuje 7 proc. ankietowanych.

Opisywane badanie wykazało, że zatrudnienie najczęściej zwiększają firmy, które działają w sektorze SSC/BPO (33 proc.), w przemyśle (21 proc.) oraz w budownictwie (20 proc.).

– Mimo najbardziej pesymistycznych w historii badania przewidywań pracodawców odnośnie wzrostu gospodarczego (jeśli pominiemy rok 2020), odsetek pracodawców zapowiadających zwolnienia (7 proc.) jest niższy niż w 25. – z 27 – edycji badania „Plany pracodawców” z lat 2009-2015 (w pozostałych dwóch edycjach wynosił on również 7 proc.) – powiedział Łukasz Komuda, ekspert rynku pracy z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, redaktor portalu Rynekpracy.org i współtwórca podcastu „Ekonomia i cała reszta”.
– Co to znaczy? Że pracodawcy, jeśli tylko mogą, powstrzymują się od zwolnień. Po pierwsze, wielu z nich w ostatnich latach zmagało się z problemem pozyskania pracowników. Przekonali się, jak kosztowne jest nieobsadzanie wakatów i ile może trwać zrekrutowanie kompetentnych ludzi. Po drugie, przez ostatnie kilkanaście lat Polska przechodziła przez okresy spowolnienia czy kryzysy albo suchą stopą, albo szybciej niż większość innych państw rozwiniętych odrabiała straty. Planowane podwyżki – średnio dwukrotnie niższe od poziomu inflacji – sygnalizują, że zamiast redukcji liczebności załóg pracodawcy, zmagający się z niższym poziomem przychodów i zysków, mogą próbować ograniczyć wzrost płac. Malejąca liczba rekrutacji i niepewność mogą sprawić, że takie podejście może być odbierane pozytywnie także przez większość załóg – mówi Łukasz Komuda.

Jeśli chodzi o płace, to w najbliższych miesiącach podwyżki planuje 46 proc. firm (rok temu 48 proc.). Najchętniej wynagrodzenia podnoszą pracodawcy z południa Polski (51 proc.), a najgorzej sytuacja wygląda na północy kraju (40 proc.). Najczęściej podwyżki wyniosą od 4 do 7 proc. (w 31 proc. firm) oraz od 7 do 10 proc. (w 27 proc. firm). Tylko 2 proc. przedsiębiorstw planuje podwyżki w widełkach od 16 do 20 proc., czyli w okolicach inflacji. Z kolei aż 53 proc. firm deklaruje, że dzisiaj zatrudnia osoby, które otrzymują minimalne wynagrodzenie.

Na sytuację na rynku pracy bez wątpienia mają wpływ pogarszające się nastroje pracodawców, wśród których aż 53 proc. obawia się, że w ciągu pół roku Polskę dotknie recesja, a 39 proc. mówi o stagnacji. Tylko 4 proc. firm prognozuje wzrost gospodarczy. Plusem jest fakt, że aż 59 proc. ankietowanych pracodawców pozytywnie ocenia swoją obecną kondycję finansową.

Randstad

Poprzedni artykułCzy filary nowej strategii PKO BP stoją mocno?
Następny artykułProgram „Rybactwo i morze” zatwierdzony. Realizacja od przyszłego roku