NULL

Trzeba przyznać, że ten skok wpływów podatkowych wygląda imponująco nie tylko jeśli chodzi o podatek VAT. To ogromna luka vatowska była przyczyną poważnych strat budżetowych. Do dziś trudno je dokładnie oszacować.

Według różnych obliczeń w latach 2008 – 2015 mogło to być łącznie grubo ponad 200 miliardów złotych. Dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego do podobnej skali wycieku dochodów już nie dochodzi. Ale lepsza kondycja budżetu to także zasługa innych podatków. Rosną wpływy z CIT, w 2015 roku wyniosły one 26 mld zł by w 2018 osiągnąć poziom niemal 35 mld.

Należy przy tej okazji pamiętać, że obniżono stawkę tej daniny dla części podmiotów do zaledwie 9 proc. Chodzi o spółki, które w ciągu roku podatkowego nie przekroczą obrotu wynoszącego 1,2 mln euro. Obniżka przewidziana jest zatem dla mniejszych firm, jednak od przyszłego próg uprawniający do skorzystania z niej wzrośnie do 2 mln euro.

Ciekawie przedstawia się lista tych, którzy w ramach CIT do kasy państwa przelewają najwięcej.
Liderem jest tu PKO BP – bank wpłacił w zeszłym roku 1,38 mld zł z tytułu podatku dochodowego od
osób prawnych. Miejsca na podium wśród CIT-owców zajmują jeszcze PKN Orlen oraz PGNiG, które zasiliły budżet odpowiednio: 866,8 mln zł i 721,3 mln zł. Dużą kontrybucję do państwowej kasy miały też niektóre firmy prywatne.

Dla przykładu Jeronimo Martins uiściło CIT w wysokości ponad 500 mln zł. Systematycznie rośnie wysokość tej daniny uiszczanej przez koncern tytoniowy Philip Morris Firma ta wpłaciła do budżetu państwa w 2018 roku ponad 200 mln zł w ramach rozliczeń podatku dochodowego od osób prawnych i przy okazji została największym płatnikiem tej daniny w województwie Małopolskim.

Wpływy z tytułu CIT zwiększyły się w 2018 roku o 5 mld zł w porównaniu z rokiem poprzednim.