Już prawie połowa Polaków jest zainteresowana zakupem pojazdu elektrycznego.

Mikes-Photography/Pixabay

Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych opublikowało „Barometr Nowej Mobilności”, z którego wynika, że już 42,4 proc. Polaków rozważa zakup samochodu z napędem elektrycznym, w tym hybryd typu plug-in. Jeszcze w 2017 r. odsetek ten wynosił 12 proc. Należy jednak zaznaczyć, że jeśli chodzi o auta w pełni elektryczne, zainteresowanie jest mniejsze i wynosi tylko 15 proc. (w porównaniu do 7,2 proc. w 2020 r.).

Napęd elektryczny cieszy się największym zainteresowaniem milenialsów, czyli osób w wieku 27-42 lat. W tej grupie taki zakup rozważa 48,6 proc. ankietowanych. Kolejne jest Pokolenie Z, czyli osoby w wieku od 18 do 26 lat (46 proc.). Wśród osób powyżej 43 lat zainteresowanie e-autami wynosi 41,2 proc.

– Wsłuchując się w głosy kierowców zauważamy, że jedną z głównych elektromobilnych potrzeb jest rozbudowa infrastruktury. Tegoroczna edycja „Barometru Nowej Mobilności” wykazała, że w przypadku braku możliwości ładowania pojazdu elektrycznego w domu, odległość do ładowarki nie powinna być większa niż 2 kilometry. Tak twierdzi 40,9 proc. ankietowanych. 20,3 proc. zaakceptowałaby dystans do 3 kilometrów – wskazuje Łukasz Lewandowski z EV Klubu Polska.

Zainteresowanie samochodami w pełni elektrycznymi (BEV) jest już jednak niższe, a najbardziej zainteresowani pojazdami w tej technologii są przedstawiciele pokolenia Z (19 proc.).

– Głównymi czynnikami zachęcającymi ankietowanych do wyboru BEV są niższe koszty eksploatacji (51,3 proc.), świadomość ekologiczna (47,8 proc.) jak też możliwość uzyskania dopłaty do zakupu pojazdu (39 proc.) – powiedział Jan Wiśniewski, Dyrektor Centrum Badań i Analiz PSPA.

Badanie PSPA wykazało, że Polacy mają coraz większą wiedzę na temat elektromobilności. Dzisiaj 39,8 proc. ankietowanych deklaruje, że nic nie wie na temat sektora e-mobility, podczas gdy w 2019 r. odsetek ten wynosił aż 84 proc.

PSPA

Poprzedni artykułZa każdy wyrok Trybunału Konstytucyjnego odpowiadamy my, a nie politycy uchwalający ustawy
Następny artykułCo dalej z chowem klatkowym?