W Stanach Zjednoczonych nadal trwa obalanie pomników. 18 października 2021 r. Komisja Projektowania Publicznego w Nowym Jorku jednogłośnie opowiedziała się za usunięciem z sali obrad Rady Miejskiej pomnika prezydenta USA Thomasa Jeffersona. Głównym powodem tej decyzji jest fakt, że trzeci z kolei amerykański prezydent… miał niewolników.
Pytanie, który pomnik będzie następny.

Wikimedia Commons

Jeszcze 4 lipca 2020 r. podczas państwowych uroczystości z okazji Dnia Niepodległości ówczesny prezydent USA Donald Trump potępił obalanie pomników odbywające się na fali antyrasistowskich protestów, które przelały się wtedy przez Stany Zjednoczone. – Nie pozwolimy na to, by wściekły tłum obalał nasze pomniki i wymazywał naszą historię – ostrzegł Trump. Tymczasem w USA prezydenta Bidena proceder ten trwa nadal – tyle że tym razem już „instytucjonalnie” i zgodnie z literą prawa.

Tym razem ofiarą padł trzeci prezydent niepodległych Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej – Tomasz Jefferson. Jego pomnik zostanie usunięty z sali obrad Rady Miejskiej NY, za czym zagłosowała jednogłośnie nowojorska Komisja Projektowania Publicznego. O usunięcie pomnika Jeffersona (o wysokości ponad 213 cm) apelowały m.in. grupy robocze Rady Miejskiej: czarnoskóra, latynoska i azjatycka. Wielokrotnie interweniował też w tej sprawie członek Zgromadzenia Stanowego Nowego Jorku, reprezentujący Brooklyn Charles Barron. Burmistrz miasta, Bill de Blasio, sympatyzujący ze zwolennikami przeniesienia pomnika (i de facto swoimi wyborcami) określił sytuację jako skomplikowaną.

Inny pomnik Jeffersona został (nie usunięty, a obalony) w czerwcu 2020 roku w Portland, na fali protestów przeciw niesprawiedliwości na tle rasowym, do których doszło w USA w następstwie brutalnego uduszenia czarnoskórego George’a Floyda przez białego policjanta, podczas interwencji w Minneapolis w maju 2020.
Dostało się też pomnikom europejskich zdobywców, postaciom z czasów kolonialnych i posądzanym o rasizm. Monumenty te były dewastowane i obalane nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale i w innych krajach świata. W Portland demonstranci obwiązali pomnik prezydenta Waszyngtona amerykańską flagą, którą podpalili, a potem – ku uciesze tłumu – Waszyngton sięgnął bruku. Powód dewastacji został „wytłumaczony” na pomniku, na którym znalazł się napis: „ludobójczy kolonizator” oraz data „1619” – w tym to roku po raz pierwszy sprowadzono do Ameryki niewolników.

Latem zeszłego roku w Ameryce najczęściej obalane były pomniki Krzysztofa Kolumba, ale nie oszczędzono też  św. Junipera Serry, choć był on wielkim bohaterem i obrońcą ludności tubylczej. Sam ten fakt może świadczyć o nieznajomości historii wśród osób, które zniszczyły jego pomnik. Ale mógł być też inny powód tego czynu – metropolita Kalifornii (podczas odprawianych egzorcyzmów) nazwał obalenie tego pomnika „(…) aktem bluźnierstwa, aktem złego ducha, który chce obalić Kościół i chrześcijan”.  Po czym dodał: „Chcemy ofiarować nasze modlitwy oraz pokropić ten teren wodą święconą, aby Bóg go oczyścił i uświęcił”.

W czerwcu 2020 roku tę niszczycielską falę chciał powstrzymać prezydent Trump reagując na próbę zniszczenia pomnika innego prezydenta – Andrew Jacksona. „Upoważniłem rząd federalny do aresztowania każdego, kto dewastuje lub niszczy jakikolwiek pomnik, statuę lub inną federalną własność, z karą do 10 lat więzienia” – napisał wtedy na Twitterze prezydent, powołując się na ustawę o ochronie pomników weteranów. Rok później sytuacja w Stanach Zjednoczonych diametralnie się zmieniła. Można by wręcz napisać: po co obalać pomniki, skoro można je usuwać zgodnie z literą prawa?

Na fali zamieszek „dostało się” też pomnikowi Tadeusza Kościuszki, który został zdewastowany. W filmie z tych wydarzeń, umieszczonym na YT, Afroamerykanin zapytany o to, czy wie kto jest na pomniku, odwraca „kota ogonem” i sam pyta: „Co takiego zrobił Kościuszko, że mu to zrobili?”. Inny dodaje: „To jest ofiara wojny”.
Założę się, że żaden z przepytywanych pod zniszczonym pomnikiem naszego rodaka Afroamerykanów nie wiedział o (niewykonanym przez prezydenta) testamencie Kościuszki, który za swój amerykański żołd (17 tys. dolarów) życzył sobie, by Jefferson wykupił czarnoskórych niewolników. O tej historii wkrótce na łamach fpg24.