fbpx
czwartek, 23 maja, 2024
Strona głównaBiznesCzas postawić na podażową stronę gospodarki

Czas postawić na podażową stronę gospodarki

W ostatnich latach kluczowe znaczenie dla polskiej gospodarki miał popyt konsumpcyjny. To właśnie on decydował o dużej dodatniej dynamice naszego PKB. Pomagały w tym takie programy społeczne jak Rodzina 500+, czy dodatkowe świadczenia wypłacane emerytom. W krótkim okresie taki popyt może mieć pozytywny wpływ na poprawę warunków makroekonomicznych. Nie jest on jednak tym, co na dłuższą metę pozwala danemu krajowi być bardziej konkurencyjnym i szybciej się rozwijać.

W ekonomii od stuleci trwa spór o to, co jest ważniejsze: popyt czy podaż. Jedni twierdzą, że popyt, bo firmy mają motywację do tego, żeby inwestować wtedy, kiedy znajdują nabywców na swoje towary i usługi. Inni wskazują, że decyduje podaż, która niejako z definicji wytwarza zapotrzebowanie na samą siebie. Za woalem pieniądza dokonuje się zatem wymiana, które ma miejsce tylko wtedy, kiedy jest co wymieniać. Stąd to po stronie produkcji leży klucz do wzrostu.

Dyskusja ta angażowała najznamienitsze umysły zajmujące się ekonomią. Powstawały monumentalne dzieła i rozbudowane traktaty, przedstawiano teoretyczne i empiryczne dowody na rzecz jednej lub drugiej tezy. Wydaje się jednak, że w tym wypadku rację mogą mieć obie strony. Nie ma podaży bez popytu i nie mam popytu bez podaży. Oczywiście jest zestaw dóbr, na które ludzie zawsze będą zgłaszać zapotrzebowanie, takich jak choćby jedzenie. Ale są też takie, które chcemy mieć nie dlatego, że są nam koniecznie potrzebne do przetrwania. Np. chęć posiadania drona nie jest immanentną cechą natury człowieka, nie zaspokaja on także naszych elementarnych potrzeb. Niemniej wielu chce go mieć.

Polityka gospodarcza powinna umieć wyważyć i dostosować odpowiednie narzędzia, tak aby po stronie popytowej i podażowej działo się dobrze. W ostatnich latach w tym obszarze mieliśmy do czynienia z czymś, co najbardziej pasuje do myśli keynesowskiej. Innymi słowy państwo poprzez ekspansywną politykę fiskalną zwiększa dochód rozporządzalny gospodarstw domowych, dzięki czemu te mogą więcej nabywać. To był główny cel programów społecznych, poprawa warunków życia ludności, co przy okazji dało znaczny pozytywny impuls rozwojowy o charakterze średniookresowym. W długim okresie jednak taka polityka nie wystarczy. W pewnym momencie pojawi się szklany sufit, którym będą strukturalne bariery rozwojowe. Bo aby móc więcej kupować, musimy też przecież więcej produkować. No chyba że nabywane przez konsumentów towary będą pochodziły z importu, a nasz eksport ma się opierać głównie na wywozie produkcji z fabryk należących do zagranicznych podmiotów.

Przez kilka ostatnich lat próby wspierania strony podażowej gospodarki były raczej nieudolne. Porażką okazał się przez wiele tygodni zapowiadany jako przełom, tzw. estoński CIT. Inne ulgi, mające zachęcić firmy do inwestycji w innowacje i rozwój, także nie przyniosły spektakularnych efektów. Wprowadzano je zbyt ostrożnie i z przesadną troską o zabezpieczenie interesów fiskusa. Tymczasem potrzebne są kroki dużo bardziej zdecydowane. Część z nich była już zresztą zapowiadana, by wymienić choćby preferencję podatkową dla firm zwiększających obroty z działalności operacyjnej. Specjaliści od ekonomii podażowej zarekomendowaliby pewnie także możliwość sprawnego rozliczenia nakładów na inwestycje (tzw. szybka amortyzacja) bez limitów i wykluczeń, a przynajmniej ze znacznym ich poluzowaniem.

Ważna jest także polityka deregulacji i stabilność prawa. Służyć może temu reguła „one in, one out”, czyli nowy przepis musi się wiązać ze skasowaniem z systemu prawnego jakiegoś starego przepisu. Tak aby nie dochodziło do patologicznego namnażania regulacji, w których już trudno się połapać.

Jesteśmy w ważnym dla gospodarki momencie i warto, aby tego czasu nie zmarnować. Potrzebujemy  rozwiązań, które pozwolą wzmocnić możliwości produkcyjne polskiej gospodarki. To bowiem jest źródło trwałego dobrobytu.

INNE Z TEJ KATEGORII

Branża noclegowa liczy długi i wypatruje gości

Rusza sezon dla turystycznych obiektów noclegowych. Bez wątpienia przedsiębiorcy oferujący zakwaterowanie liczą, że w nadchodzących miesiącach utrzyma się tendencja z zeszłego roku, gdy liczba turystów, którym udzielono noclegów wzrosła o blisko 6 proc.
5 MIN CZYTANIA

„Drapieżne koty” z Polski sprawdziły się na polu walki. Ukraińcy zwiększają zamówienia

Polskie wozy bojowe Oncilla, wyprodukowane przez firmę Mista ze Stalowej Woli, doskonale sprawdziły się na polu walki. Na froncie walczy już setka transporterów. Ukraińska armia zamówiła kolejną partię „drapieżnych kotów”.
2 MIN CZYTANIA

Polski drób niedługo znajdzie się na azjatyckich stołach

– Produkujemy rocznie trzy miliony ton mięsa drobiowego. To najwięcej w UE – zaznacza Dariusz Goszczyński, prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa – Izba Gospodarcza (KRD-IG). Według niego, wysoka jakość rodzimego drobiu predestynuje go do sprzedaży nawet na tak wymagających rynkach jak Japonia czy Hongkong.
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

RAPORT: Banki centralne wobec podwyższonej inflacji

Patrząc na wskaźnik inflacji, można odnieść wrażenie, że jakaś maszyna przeniosła nas o kilka dekad do tyłu. Polski odczyt dynamiki cen jest najwyższy od 20 lat, inflacja konsumencka w Stanach Zjednoczonych osiągnęła poziom niewidziany tam od ponad trzech dekad. Podobnie jest w strefie euro. Niemcy mają inflację porównywalną z tą z początku lat 90. Dziennikarze pytają ekonomistów i polityków, kiedy ceny wyhamują i wszystko wróci do normy.
11 MIN CZYTANIA

DEBATA WIDEO: Skąd ta inflacja? Odpowiadają Kluza, Liberadzki, Sokal

Nie wiesz, skąd ta inflacja? Obejrzyj naszą debatę z udziałem wybitnych ekspertów. Wiele pytań i równie dużo trafnych odpowiedzi!

Prof. Dariusz Gątarek: „Przyczyn inflacji szukałbym poza Polską” [WYWIAD]

O bieżącej sytuacji gospodarczej w Polsce rozmawiamy z prof. Dariuszem Gątarkiem, światowej renomy ekonomistą zajmującym się tematyką zarządzania ryzykiem i wyceną pochodnych instrumentów finansowych. Byłym doradcą prezesa NBP Sławomira Skrzypka.
5 MIN CZYTANIA