Przedsiębiorcy opodatkowani na zasadach ogólnych, a zatem płacący PIT według skali podatkowej, będą mogli od 2022 roku korzystać z ulgi dla klasy średniej. Kłopot tylko w tym, że dotyczyć to ma jedynie tych, którzy mieszczą się w odpowiednim przedziale dochodów. A sposób jego obliczenia może budzić wątpliwości.

kschneider2991/Pixabay

Kończące się w Senacie prace nad dużą nowelizacją przepisów podatkowych przyjętych 1 października przez Sejm w ramach tzw. Polskiego Ładu skłaniają do pogłębionej refleksji nad dodaną – już na etapie prac sejmowych – poprawką (zgłoszoną przez klub PiS), która umożliwi korzystanie z tzw. ulgi dla klasy średniej przedsiębiorcom opodatkowanym na zasadach ogólnych (czyli płacących PIT według skali podatkowej).

Pierwotnie Polski Ład takiego rozwiązania nie przewidywał. Jednak skala obciążeń fiskalnych, które spadną na przedsiębiorców w związku ze zmianą zasad opłacania składki na NFZ oraz likwidacją możliwości odliczenia tej składki od podatku, skłonił koalicję rządzącą do zmiany w tym zakresie.

Ostatecznie, zgodnie z poprawką zgłoszoną przez Klub Parlamentarny PiS, z ulgi dla klasy średniej będą mogli skorzystać zatrudnieni na etacie oraz przedsiębiorcy rozliczający się na zasadach ogólnych. Warto od razu podkreślić, że tzw. ulga dla klasy średniej nie dotyczy zleceniobiorców i dziełobiorców, emerytów, osób wykonujących działalność osobiście, a także przedsiębiorców opodatkowanych stawką liniową PIT, czy też podatkami zryczałtowanymi (ryczałtem i kartą podatkową).

Skomplikowany mechanizm ulgi

Ulga nie będzie prosta w stosowaniu. I to z kilku powodów. Powód pierwszy to kłopotliwy mechanizm ulgi. Przede wszystkim może być ona stosowana tylko pod warunkiem, że dochody danego podatnika są wyższe niż 68 412 zł rocznie (czyli 5700 zł miesięcznie) i nie przekraczają 133 692 zł (czyli 11 141 zł miesięcznie.). W przypadku działalności gospodarczej powyższy, uprawniający do ulgi przedział dochodów dotyczy „przychodów pomniejszonych o koszty prowadzenia tej działalności”.

Kłopot z tym przepisem, już na samym początku, jest taki, że koszty prowadzenia działalności to najwyraźniej nie to samo, co koszty uzyskania przychodu.

Ustawa o PIT definiuje zaś wyłącznie pojęcie kosztów uzyskania przychodów, którymi „są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, z wyjątkiem kosztów wymienionych w art. 23” ustawy o PIT (czyli poza kosztami, które – mimo że mają z działalnością związek – ustawodawca za koszty podatkowe nie uznaje).

Powstaje zasadnicze pytanie, czy można uwzględnić przy obliczaniu uprawniającego do ulgi dochodu takie wydatki, które są kosztem prowadzenia działalności, ale nie są kosztem uzyskania przychodów (tzn. gdy przepisy nie pozwalają na ich zaliczenie do kosztów podatkowych). Przy takim brzmieniu przepisów, jaki ustawa ma obecnie, wydaje się to możliwe, skoro zamiast posłużyć się terminem „koszty uzyskania przychodów”, ustawodawca posłużył się pojęciem „kosztów prowadzenia działalności”.

Niestety taki kształt przepisów już na wstępie otwiera zatem duże pole do sporów między podatnikami i fiskusem. Ulga działa bowiem tak, że przekroczenie wskazanych progów, nawet o jednego złotego, od razu podatnika jej pozbawia.

Uproszczony wzór na obliczenie ulgi

Sama ulga ma być wyliczana według uproszczonego w ostatniej chwili wzoru (pierwotnie wzór przewidywał zastosowanie dość makabrycznie wyglądającego współczynnika): (A x 6,68% – 4566 zł) ÷ 0,17, dla A wynoszącego co najmniej 68 412 zł i nieprzekraczającego kwoty 102 588 zł lub A x (-7,35%) + 9829 zł) ÷ 0,17, dla A wyższego od 102 588 zł i nieprzekraczającego kwoty 133 692 zł.

W tym przypadku „A” oznacza sumę uzyskanych przez podatnika w roku podatkowym i podlegających opodatkowaniu według skali podatkowej przychodów ze stosunku służbowego, stosunku pracy, pracy nakładczej i spółdzielczego stosunku pracy oraz uzyskanych w ciągu roku przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej pomniejszonych o koszty prowadzenia tej działalności, z wyłączeniem z tych kosztów składek na ubezpieczenia społeczne. Składki ZUS nie pomniejszą zatem dochodu ustalanego na potrzeby ulgi. Tym samym dochód ten nie jest u przedsiębiorców tożsamy z podstawą opodatkowania PIT.

U pracowników ulga będzie miała zastosowanie już przy obliczaniu zaliczek. W tym przypadku będą stosowane wzory: A x 6,68% – 380,50 zł) ÷ 0,17, dla A wynoszącego co najmniej 5 701 zł i nieprzekraczającego kwoty 8 549 zł lub (A x (-7,35%) + 819,08 zł) ÷ 0,17, dla A wyższego od 8 549 zł i nieprzekraczającego kwoty 11 141 zł.

Takiego rozwiązania ustawa nie przewiduje natomiast w przypadku przedsiębiorców. Ci ostatni nadal mają wpłacać zaliczki miesięczne, obliczone według skali podatkowej i zasad ustalania podstawy opodatkowania (uwzględniającej roczny sposób obliczenia ulgi). O uwzględnieniu w tych obliczeniach ulgi dla klasy średniej stosownie do wzorów miesięcznych nowelizacja nic nie wspomina. Oznacza to, że przedsiębiorca obliczając zaliczki miesięczne (lub kwartalne) powinien stosować wzór ogólny dotyczący całego roku.

W takiej sytuacji o ile przedsiębiorca nie wie, jakie dokładnie dochody roczne uzyska, lepiej jest nie korzystać ulgi w trakcie roku, ale dopiero w rozliczeniu rocznym. W konsekwencji będzie w ciągu roku podatek nadpłacał po to, aby na koniec (a w praktyce w pierwszej połowie kolejnego roku) odzyskać pieniądze z ulgi, jako zwrot z urzędu skarbowego. Ale ma to tę dobrą stronę, że przedsiębiorcom nie będzie grozić jakaś poważna dopłata w sytuacji, gdyby założyli, że z ulgi będą mogli korzystać, a na koniec roku okazałoby się, że dochody są jednak większe od progów dochodowych przyjętych w przepisach o uldze.